wtorek, 4 grudnia 2012

Prezent dla Świętego Mikołaja – konkurs z Fabryka Form

Choć jeden konkurs na blogu jeszcze się nie skończył, miło mi Was zaprosić do wzięcia udziału w kolejnym! Tym razem nie-kulinarny, ale pozwalający dać upust Waszej wyobraźni :)

Okres przedświąteczny to czas wybierania i kupowania prezentów. O ile dostawanie upominków jest bardzo przyjemne, często większa radość płynie z ich dawania. Idąc tym tropem, napiszcie czym byście obdarowali…. Świętego Mikołaja! Niech rolę na chwilę się obrócą i to On będzie obdarowywany.

W komentarzach pod tym postem napiszcie więc

pomysł na prezent dla Mikołaja 
wraz z uzasadnieniem swojego wyboru

Najciekawsze, najzabawniejsze, czy też w inny sposób wyróżniające się odpowiedzi, zostaną nagrodzone.


Konkurs organizuję razem z Fabryka Form



A nagrody w konkursie to:

I miejsce
Karta Prezentowa na zakupy w Fabryka Form o wartości 150 zł




II miejsce
zestaw w kolorze srebrnym




III miejsce
kolor czarny






Regulamin:
1. Organizatorem konkursu jest blog Bake&Taste.
2. Fundatorem nagród jest Fabryka Form.
3. Konkurs trwa od 4.12.2012 do 8.12.2012 (włącznie).
4. Zadanie konkursowe polega na przesłaniu swojego pomysłu na prezent dla Świętego Mikołaja wraz z uzasadnieniem tego wyboru. Dodatkowo, należy podać swój adres e-mail.
5. Propozycje należy umieszczać w komentarzach pod wpisem konkursowym.
6. Każdy uczestnik konkursu może wysłać tylko jedną odpowiedź.
7. Wyniki zostaną ogłoszone na blogu 9.12.2012.
8. Zostanie wyłonionych trzech zwycięzców.
9. Nagrodami w konkursie są: Karta Prezentowa o wartości 150 zł do wykorzystania w sklepie Fabryka Form - za I miejsce, Podstawa do tortu Amadeus + Łopatka do ciast Amadeus (kolor srebrny) - za II miejsce, Etażerka Babel XS (kolor czarny) - za III miejsce.
10. Osoby wyróżnione mają obowiązek przesłania swoich danych kontaktowych w celu wysyłki nagród (imię, nazwisko, adres zamieszkania, numer telefonu) do 12.12.2012 włącznie. Jeśli nie otrzymam w podanym terminie wymaganych danych, nagroda zostanie przyznana innej osobie. Wysyłka nagród tylko na terenie Polski.



Zapraszam do zabawy :)

EDIT Pamiętajcie o zostawianiu maili w komentarzech (nawet jeśli macie aktywne konto Google)

57 komentarze:

lekki brzusio pisze...

ja podarowałabym Mikołajowi karnet na masaże, żeby po noszeniu na plecach ciężkiego worka z prezentami, po wielu dniach w podróży, po gimnastykowaniu się przy wchodzeniu przez komin mógł się zrelaksować i ukoić zmęczone mięśnie. To wszystko w podzięce za trudy jakie ponosi no i dlatego, żeby za rok też mu się chciało przynieść prezenty :)

mail: lekkibrzusio@gmail.com

Just Try Eat pisze...

Prezent? Odpowiedź jest bardzo prosta- Mikołaj potrzebuje Młotu Pneumatycznego Ładowanego Na śnieg.
Ekonomiczne i energooszczędne i EKOLOGICZNE rozwiązanie z paliwem śnieżnym rozwiąże problem zanieczyszczenia środowiska oraz problem z pozyskiwaniem paliw bo śniegu akurat w święta nie brakuje.
A po co ten młot? Bo w tamtym roku Mikołaj używał wazeliny aby dostać się do kominów dzieci, ale niestety bardzo dużo tej wazeliny schodziło w użyciu a do tego cały był brudny i nie wyglądało to dobrze :/ No i do tego tak przy dzieciach z wielką tubką wazeliny paradować? o nie!
W tm roku pójdziemy krok dalej i Mikołaj będzie rozwalał kominy młotem pneumatycznym aby miał lepszy dostęp do mieszkania. Poza tym nie chcemy aby młot był wyjątkowo cichy, bo dzieci i tak całą noc czekają na prezenty więc nie śpią i nikogo taki młot nie obudzi, a jak obudzi to tym lepiej, bo wtedy Mikołaj nie będzie musiał jeść ciastek i pić mleka, które dzieci mu zostawiają. Ciasteczka TUCZĄ i Mikołaj przez te ciastka się nie mieści w komin, a mleko? Kto lubi ciepłe mleko, które stoi całą noc bez lodówki- ble!
Młot Pneumatyczny BEZ TŁUMIKA w takim razie poprosimy :)

paula pisze...

ja bym mikołajowi sprezentowała termos i piersióweczke. wiadomo w termosie gorąca herbatka, a w piersiówce rozgrzewacz. i by sobie tak mikołaj popojał, co by mu było ciepło i rodośnie. niech sie chłop rozgrzeje, kto to widział tyrac po nocach i sie po zaspach włoczyć :) a i dodałabym jeszcze jakąś bizuterie, która by dał pani mikołajowej. bo wiadomo po rozgrzewaczach może wrócić wesolutki nad ranem, a z taka "łapówka " przynajmniej miałby gwarancję , że nie będzie spał z reniferami :)

slodkiepychotki@gmail.com

Siaśka pisze...

Ja kupiłabym dla Świętego Mikołaja ciepłe i miękkie bambosze :D Żeby po całym dniu ciężkie pracy mógł usiąść przed kominkiem z kubkiem kawy i z nogami zanurzonymi w wygodne kapcie :D Jestem pewna, że jego oficerki są bardzo niewygodne i jeszcze pewnie marzną mu stopy, albo robią się odciski. A tak, Mikołaj odpocznie :D
ssiaskaa@gmail.com

Zielone Ciekawostki pisze...

Jak słynna przypowieść głosi, to nie ryba jest najlepszym prezentem, a nauczenie kogoś, jak ją złowić. Chciałabym, aby mój prezent nie zniknął Mikołajowi zaraz po zużyciu, dlatego pomyślałam, że zaproszę go na zabieg pielęgnacyjny na dłonie wraz z masażem, który wykonam sama. Dzięki temu będę mogła mu pokazać, jak w domowym zaciszu będzie mógł zadbać o siebie, a nawet o Panią Mikołajową. Oczywiście otrzymałby ode mnie niezbędnego do tego produktu: olejek, peeling, krem do rąk, maskę do rąk i bawełniane rękawiczki.

Uzasadnienie (oprócz ryby): Nie dość, że biedaczek żyje w zimnie, to jeszcze musi nosić ciężkie worki. Pewno jego dłonie aż wołają o zmiłowanie. Niech sobie zażyje trochę relaksu.


j.d.baranska@gmail.com

Kasia pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Sylwia pisze...

Powszechnie wiadomo, że podstawą diety Świętego Mikołaja jest mleko i ciasteczka. Niestety bardzo często niefrasobliwe dzierlatki, tudzież osobnicy dorośli, którzy czekają na prezenty od Świętego,myślą tylko o sobie i zapominają o poczęstunku dla niego. Dlatego też idealnym prezentem dla Mikołaja jest wór ciasteczek wszystkich smaków i krowa, coby Święty zawsze był najedzony!!!

nowsyl1@gmail.com

Kasia pisze...

Ja podarowałabym zestaw saniowo-reniferowy. Mikołaj, jak każdy facet, na pewno lubi dbać o swój pojazd. A wiadomo jak to czasem w podróży bywa - tu się futerko reniferom zachlapie, jeden drugiego zaczepi rogami i się porysują, a nie daj Boże, że się wyczerpie żarówka w czerwonym nosie tego renifera na przodzie! Na pewno mu się przyda błyskawiczny środek do nabłyszczania ogonków, polerka do kopyt, czy podświetlenie poroży. W saniach czasem płozy się mogą powyginać, przy lądowaniu w zamieci śnieżnej, więc zestaw łomów do odginania będzie jak znalazł.
Tak jak my wozimy w bagażniku apteczkę, komplet żarówek czy narzędzi, tak i Mikołaj powinien posiadać dizajnerski zestaw do dbania o pojazd i zaprzęg ;)

k.griksa@gmail.com

Aneta Wojciechowska pisze...

Biedny Mikołaj, niedoceniany,
Choć worek prezentów ma zawsze wypchany,
Na pewno marznie, na pewno stęka
- Cóż więc zrobić, by to dla niego nie była udręka?
Kupiłabym dla niego kubek termiczny
i byłby to prezent całkiem logiczny.
Zaopatrzyłabym go też w cieplutki koc,
By mógł podróżować nawet w mroźną noc.
A żeby Mikołaj z sił całkiem nie opadł
Mój poczęstunek dodałby mu kopa:
Cały talerz ciastek i szklanka mleka
Już przy kominku na niego czeka.
Myślę, że się ucieszy tym upominkiem
i sam zostawi coś dla mnie pod kominkiem :)

aneecia94@vp.pl

Aneta Wojciechowska pisze...

zjadło mój komentarz :(

Nemi pisze...

Specjalny "płyn do pielęgnacji brody", aby zawsze była miękka, pachnąca i zawsze biała. Dzięki temu wszystkie dzieci będą pamiętać jak wspaniale było przytulić się do Mikołaja;)

Nemi pisze...

Zapomniałam o adresie:) nemihabibi@gmail.com

Kaś pisze...

Aneta, na skrzynkę doszedł, więc pozwolę sobie opublikować :)

Biedny Mikołaj, niedoceniany,
Choć worek prezentów ma zawsze wypchany,
Na pewno marznie, na pewno stęka
- Cóż więc zrobić, by to dla niego nie była udręka?
Kupiłabym dla niego kubek termiczny
i byłby to prezent całkiem logiczny.
Zaopatrzyłabym go też w cieplutki koc,
By mógł podróżować nawet w mroźną noc.
A żeby Mikołaj z sił całkiem nie opadł
Mój poczęstunek dodałby mu kopa:
Cały talerz ciastek i szklanka mleka
Już przy kominku na niego czeka.
Myślę, że się ucieszy tym upominkiem
i sam zostawi coś dla mnie pod kominkiem :)

aneecia94@vp.pl

madzialandryna4 pisze...

Od mnie Święty oj święty Dostał by Dream linera czy jakoś tak się ten samolocik nazywał by święty w wygodny sposób przeciskając się przez okienko razem z siedzeniem wyposażony w rakiety wskakiwał by przez kominek do domków pakował prezenty i wracał na siedzonku do samolociku... a jak na dream linera
przystało miejsca w brud by miał dla reniferów i śnieżynek niech Biedak korzysta z życia puki pani mikołajowa nie widzi :D z barkiem pełnym i lodówką wypchaną niech wszyscy uczczą jego święto :)

Agata pisze...

Myślę, że fajnym prezentem może być wspólne zdjęcie w super, odjazdowej ramce;D Na pewno naszej przyjaciółce, przyjacielowi, czy komuś bliskiemu taka forma prezentu się bardzo spodoba! Wiem sama po sobie;D Pozdrawiam Agata.
green.sun@wp.pl

vinka pisze...

odkąd wyszły filmy Harry Potter, Albus Dumbledore kojarzy mi się ze Świętym Mikołajem. Harry, w pierwszej części spytał Albusa, co widzi w lustrze, a ten mu odpowiedział, że widzi jak dostaje parę ciepłych skarpetek. Bo nigdy ich nie jest za dużo, a zawsze dostawał książki. Także, ja Świętemu Mikołajowi dałabym taką mega ciepłą, wełnianą parę skarpetek :) i zapewne dorzuciłabym coś słodkiego w postaci pierniczków.

malwina.hetman@gmail.com

Pan Deserek :) pisze...

Super Konkurs!!! Idę szukać odpowiedniego prezentu :)

Olcik pisze...

Najlepszym prezentem dla św. Mikołaja byłby szczery uśmiech i własoręcznie upieczony, chrrupiący i świeżutki polski chleb na zakwasie. Bogaty w mikroelementy, sycący i przepyszny- w sam raz dla zapracowanego Mikołaja!:)
waniliowachmurka@gmail.com
Pozdrawiam ciepło, Olcik

aleglodomorek pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
kuchcikOla pisze...

Mikołajowi podarowałabym magiczny przycisk, który zatrzymywałby czas. Nasz Staruszek nie musiałby się śpieszyć w rozdawaniu prezentów. Zdążyłby do wszystkich na czas z podarkami :)

kuchcikOla pisze...

zapomniałam o e-mail'u. Podaję: olciaku31@gmail.com

Magda pisze...

A ja podarowałabym Świętemu Mikołajowi jakąś miłą, w odpowiednim dla Mikołaja wieku, osóbkę, która umilałaby Mu oczekiwanie do następnych Świąt:)
Najlepiej gdyby dobrze gotowała i lubiła piec... I fajnie gdyby pisała kulinarnego bloga, bo kulinarne blogerki są najlepsze!!!

Magda pisze...

Najchętniej poczęstowałabym Mikołaja pierniczkami. Za każdym razem gdy je piekę w ruch idzie moździerz, w którym ucieram przyprawy i z lubością dodaję kolejną i kolejną porcję pieprzu i imbiru. Rokrocznie to robię i każdego roku pierniczki są… jakby to łagodnie ująć… dość pikantne. Ale to nic nie szkodzi, z dużym kubkiem mleka są w sam raz. Rozgrzewające i obłędnie pachnące. Kilka zostawiłabym także dla reniferów Świętego Mikołaja, taka porcja energetycznych ciasteczek na pewno sprawiłaby, że ich siły zregenerowałyby się i na pewno udałoby się zdążyć z obdarowaniem wszystkich dzieci na świecie w tą jedną, wyjątkową noc.

Magda pisze...

oto mój mail: mhadrys@o2.pl

www.kasia-gotuje.pl pisze...

Świętemu Mikołajowi podarowałabym pyszne Woreczki Świętego Mikołaja, które dzisiaj zrobiłam. Wyszły przepyszne, miał by siłę na dostarczenie reszty prezentów :)

http://kasia-gotuje.pl/przepis/179.Woreczki%2B%25C5%259Awi%25C4%2599tego%2BMiko%25C5%2582aja

aleglodomorek pisze...

Mikołajowi podarowałabym tylko jedno, po ciężkiej długiej i zimnej nocy podczas której dociera do każdego z nas otrzymał by bilet na długie, ciepłe wakacje na Bali. Bilet dostałby, by się biedak mógł porządnie wygrzać, odpocząć i oczywiście, by za rok znowu chciał do nas wrócić!

A ponieważ, na taki prezent nie byłoby mnie stać, Mikołajowi dałabym buziaka. Chyba również by wrócił kolejnej zimy :)?

aleglodomorek@gmail.com

Leckerbissen-Fräulein pisze...

A ja wykupiłabym Mikołajowi pobyt w cichym spokojnym miejscu w górach, gdzie nie ma zasięgu, wrednych sąsiadów czy gwaru ulicznego. Niech pojedzie tam się zrelaksować przy kominku (a nie w nim ;) ) z kubkiem gorącej czekolady i niech spędzi ten czas ze swoją rodziną, bo obdarowując cały świat pewnie nie ma za wiele czasu dla rodziny i przyjaciół. A przecież oni są najważniejszą częścią naszego życia :)))

Dietetycznie. Moja rzeczywistość. pisze...

Ja podarowałabym Mikołajowi sobowtóra,który wyręczyłby go we wszystkim, żeby choć raz mógł odpocząć i spędzić święta z Panią Mikołajową ;)
daariaa89@gmail.com

Margo pisze...

Poczekałabym na skradającego się Mikołaja i zaprosiłabym go na kubek gorącej herbaty i pierniki. Chciałabym, by w tym szale przedświątecznym, kiedy musi dotrzeć do tylu ludzi, odetchnął choć chwilę i opowiedział o swoich marzeniach. Wręczyłabym mu na pożegnanie pierniczki, by mógł osłodzić sobie tę długą wędrówkę.
mail: margo1981@tlen.pl

pieczarka mySia pisze...

Ja bym Mikolajowi podarowala Panią Mikołajową co by Mikołajowi pyszne kanapki przed pracą robiła (tak jak ja robię mojemu facetowi), pyszne obiadki, desery, Mikołaj byłby w siódmym niebie :)

la_pinguin pisze...

Wstyd się przyznać, ale podarowałabym Mikołajowi ciepłe, barchanowe majtki- żeby się nie poprzeziębiał w tej Laponii, w swoich opiętych na tyłku spodniach. A do tego w pakiecie byłaby ciekawa książka, którą mógłby się raczyć w zimowe, spokojne wieczory.
la_pinguin@wp.pl

Anula pisze...

A ja podarowałabym Św. Mikołajowi worek prezentów z mojej spiżarni. Znalazłyby się tam przetwory, które robiłam latem i jesienią, min:
- dżem truskawkowy
- powidła śliwkowe
- gruszki w syropie
- maliny w cukrze
- kompot wiśniwoy
- jabłka smażone
- ogórki kiszone i konserwowe
- kapusta kiszona
- sałatka z buraczków
- papryka konserwowa
- grzybki marynowane.
Takich polskich pyszności Mikołaj w swojej Laponii na pewno nie spotka. Kiedy popróbuje tych smakołyków, nie będzie chciał wyjeżdżać z Polski i będziemy go mieć przez cały rok :)
Do tego dołożyłabym kawał piernika staropolskiego, słoik miodu od zaprzyjaźnionych pszczelarzy i buteleczkę nalewki z aronii.

Pozdrawiam Ania

kuchniapachnacabzem@onet.pl

Patka pisze...

Mikołaj z workiem prezentow i renifery i sanie...cudnie pieknie staroswiecko, wiec doloze odrobine gadzetow O! taki iPad na przykład aby mogł przyjmowac zamowienia mailem i konto na fejscie ode mnie dostanie, aby kazde dziecko mialo do niego blizej (Laponia wszak jest strasznie daleko i tradycyjne listy nie zawsze docieraja, prawda? /:))
Pozdr. Patka
coffee_milk2@gazeta.pl

Arnika pisze...

Chętnie podarowałabym worek bez dna, w którym Mikołaj pomieści wszystkie prezenty i nie
będzie musiał kursować po kilka razy ze zwykłym workiem:)
dan155@o2.pl

whiness pisze...

Mój prezent dla Mikołaja nie byłby pewnie zbyt kosztowny, jednak nie o to w tym wszystkim chodzi, prawda? Nie na tym polega magia prezentów.
Gdybym mogła, wręczyłabym Mikołajowi zdjęcia. Zdjęcia, a na każdym z tych zdjęć uwieczniona mina każdego dziecka na świecie, które dopiero co zobaczyło wspaniałe podarki, jakie dla niego zostawił. Myślę, że nasz pogodny staruszek mógłby się wzruszyć... Nigdy nie ma okazji zobaczyć naszej radości, przecież ucieka, by nie zawieść kolejnych osób wyczekujących jego obecności.
whiness@o2.pl

lutka40 pisze...

Muszę pomyślec co też mogłabym dac

kruszyna pisze...

A ja ofiarowałabym Mikołajowi pomoc we własnej osobie, nie jestem leniem chętnie pomogę i to nie tylko raz w roku. Poza sezonem mogę mu piec pyszności, z gotowaniem trochę gorzej (ale bardzo się staram i uczę!), sprzątać też potrafię, ręce mam w parze, a nie obie lewe, więc dam radę! A przy okazji wilk będzie syty i owca cała, bo dowiem się jak to wszystko dokładnie wygląda od wewnątrz i będę Wam zdawała relację na moim blogu, a co! jak szaleć to szaleć! :P Pozdrawiam! :))

kruszynowe-kucharzenie@wp.pl

Anonimowy pisze...

Prezent dla Świętego Mikołaja.... Ale co podarować komuś kto ma już wszystko?? (wstrzymywacz czasu dzięki któremu rozwozi prezenty w jedną noc, pomniejszacz aby wszystkie prezenty zmieścić do worka i przecisnąć się z nim przez komin, sanie z turbo-napędem i reniferty które zawsze odnajdą drogę, no i całą fabrykę zabawek:), Elfy i Panią Mikołajową...)
Święty Mikołaj tak kocha swoją pracę że już 26-go grudnia tęskni za kolejną Gwiazdką!
Wezmę więc:
-ciepło co otula serce gdy myślimy o Bożym Narodzeniu
- śmiechy dzieci gdy znajdą pod choinką wymarzone prezenty
- miłość, która nas przepełnia gdy składamy sobie życzenia łamiąc się opłatkiem
- wiarę, która była tak oczywista gdy byliśmy dziećmi
- magię świąt, która sprawia że choć przez chwilę stajemy się lepsi
zamknę je we falkoniku i podaruję Św. Miłołajowi - dzięki nim łatwiej doczeka kolejne Gwiazdki.
Niech każdy jego i nasz dzień będzie jak Boże Narodzenie.

joanna-sobanska@wp.pl

Leckerbissen-Fräulein pisze...

zapomniałam o adresie : rudagotuje@gmail.com

DD pisze...

A ja Mikołajowi podarowałabym kije do Nordic Walking. W Laponii znajdzie mnóstwo ścieżek i szlaków do przemierzania. Zadba o swoje zdrówko i kondycję korzystając ze świeżego, zapewne mroźnego powietrza. Dzięki tym wycieczkom oprócz oczywistego relaksu zapewni sobie także zgubienie brzuszka. A wtedy głowa spokojna, Święty zmieści się w każdym kominie :) W ten sposób chciałabym także docenić ciężką pracę Pani Mikołajowe, która na pewno nie ma lekko głowiąc się nad tym co takiego ugotować Mikołajowi, żeby zbić jego wysoki cholesterol i nadwagę. Dodatkowo nie zapominajmy o reniferach, które z roku na rok są coraz starsze i na pewno ciężko im po takiej długiej podróży. Oj, chyba wszyscy czerpią korzyść z tego prezentu. A miał być tylko dla Świętego... Mikołaju! To zapraszam do mnie, na tydzień! Upiekę Ci coś dobrego, zrobię piernikowe cafe latte i zorganizujemy maraton świątecznych filmów! (Adres masz w liście z zeszłego roku ;)
Pozdrawiam smacznie,
DD
dagus90@o2.pl

MartynCia ^^ pisze...

Wszyscy myślą, dziś wielka draka...
czy Mikołaj nie pominie jakiegoś dzieciaka.

Wszyscy Mikołajowi szykują ciasteczka,
na choince płonie zapalona świeczka.

A ja zrobię mu szalik ładny i nowy
Żeby go nosił zimą wokół siwej głowy

I żeby nie zmarzł w szyję i w uszy
Gdy z ciemnej chmury śnieg zacznie prószyć

Niech się raduje Mikołaj Święty
bo każdy przecież kocha prezenty!

A gdy już Święty prezenty rozniesie,
niech reniferki swoje zostawi w lesie

I sam niech leci na wakacje długie,
bo zaraz... za moment już Święta drugie.

I znów Mikołaj przyjedzie saniami,
mając ze sobą wór z prezentami. ;))

****
Czyli jak z wierszyka wynika: podarowałabym Mikołajowi szaliczek, aby żaden mróz nie był mu straszny grudniową porą. A po skończonej, ciężkiej pracy, jaką jest obdarowanie wszystkich dzieci na świecie prezentami... wysłałabym Mikołaja na porządne wakacje.Aby wypoczął i zregenerował siły przed kolejnymi Świętami ;).

MartynCia ^^ pisze...

ach no i mail: maartynciaa@gmail.com ;)

Anonimowy pisze...

Ja podarowałabym mu wyścigowe sanie, żeby szybciej mógł porozwozić prezenty do wszystkich dzieci, bo wiadomo jedna noc a domów dużo, a potem mógł się zrelaksować w swojej chatce przy szklance mleka i owsianych ciasteczkach :)
kasia.p2005@wp.pl

pasjonatka pisze...

A ja podeszłabym do tego prezentu inaczej- wczułabym się w sytuacje Mikołaja, czego moze mu najbardziej brakować? Bo przeciez ma wszystko- kochającą żone, prace w ktorej sie spelnia, zdrowie, przyjaciol. Nie od dzis jednak wiadomo o czym często marzą wszyscy Superbohaterowie i herosi- o normalności, o tym by zasmakować zwyczajnego życia, by robić to co inni i zapomnieć przez chwilę o odpowiedzialności. Dlatego podarowałabym mu tydzień zwykłego życia, bycia zwykłym dziadkiem w polskiej rodzinie.

iza_sc@vp.pl

justyna_ju pisze...

a ja bym Mikołajowi upiekła mnóstwo pierniczków, żeby miał co przegryzać w nocy podczas rozwożenia prezentów oraz termokubek, żeby zawsze miał coś ciepłego na rozgrzanie pod ręką

email: justyna_ju@o2.pl

Ervisha pisze...

Wspaniałe nagrody.... Kto wie może wezmę udział jak coś wymyślę :)

Laura pisze...

Często wybierając prezent myślimy troszkę o sobie, tym razem będzie podobnie.
Gdybym była św. Mikołajem, podczas podróży saniami najbardziej doskwierałoby mi zimno...
Mikołaju, gdyby zależało to ode mnie, dostałbyś niesamowity, podgrzewany pled na swoje sanie... oczywiście w pięknym czerwonym kolorze.
laura@cholodecka.pl

Anonimowy pisze...

Przenośny wykrywacz kłamstw (można dostać na popularnym portalu
aukcyjnym) - tak na wszelki wypadek, żeby prezent nie dostał się komuś
kto zasługuje na rózgę! :)
Danuta
babydreams4@o2.pl

Ona pisze...

Mikołajowi zdecydowanie potrzeba nowego ciucha. Męczy się biedak już od lat w tym wytartym, wypłowiałym nieco, cerowanym nieraz na pośladkach stroju. Wszystkie elfy-modnisie w swoich pasiastych rajtkach i fikuśnych czapkach mają z niego ubaw. A i Święty chciałby być modny! Może niekoniecznie od święta, ale nawet (szczególnie!) na co dzień! Wskoczyłby w seksowną panterkę, zaskakując Panią Mikołajową, założyłby czarne dżinsy, które na pewno wyszczupliłyby newralgiczne miejsca albo zapodał futrzaną kamizelę, zaskakując samego renifera Rudolfa.

misiulec @ gmail.com

Agnieszka Woj pisze...

Zdecydowanie podarowałabym Mikołajowi nawigację satelitarną z nastawionym do mnie adresem, dzięki czemu może za rok trafi do mnie bez problemu z jakimś małym prezentem, bo w tym roku ewidentnie było mu do mnie nie po drodze:-)
timus@buziaczek.pl

Anonimowy pisze...

Noc wigilijna dopiero się zaczęła, a Mikołaj już ziewał ze zmęczenia. Miał ochotę położyć się z tyłu sań i chociaż na chwilę przymknąć oczy, ale nie pozwalało mu na to przejmujące zimno i...poczucie odpowiedzialności. Nie mógł przecież zostawić tych wszystkich dzieciaków na pastwę losu: one przez okrągły rok czekały na tę magiczną noc! Siedzące z przodu sań elfy z dyskretnym zmartwieniem obserwowały swojego lembasodawcę.
- Wykończył się przez ostatni tydzień - cicho podsumował Gunle. - Te wszystkie listy...I każdy chciał przeczytać sam...
Munle skinął głową, a z jego spiczastych uszu prawie spadła czerwona czapeczka.
- Ma coraz słabszy wzrok - wyszeptał. - Powinien odpocząć, to fakt.
- Ale jak? - zastanawiał się Gunle. - W końcu ktoś musi rozdać te miliony prezentów.
- Przecież my możemy to zrobić. Mikołaj powinien się porządnie wyspać.
- O czym tak szepczecie? - dobiegł ich z tyłu sań mocny jak tuba głos Mikołaja. - Możemy wreszcie ruszać?
Gunle już chwytał lejce sań, gdy Munle wykrzyknął, mrugając do niego okiem:
- Poczekaj chwilę, Gunle, muszę jeszcze wrócić do domu po rękawiczki.
Oczywiście kłamstwo to brzydka rzecz, ale to zostało wypowiedziane w szczytnym celu. Munle miał rękawiczki w kieszeni swojego zielonego kubraka, wpadł jednak na pewien pomysł.
Pobiegł do chaty,szybko nastawił czajnik elektryczny i już po minucie zalewał herbatę w termokubku. Z szuflady kredensu wyjął opakowanie małych białych tabletek i wkruszył dwie do kubka. Chwilę później był już znów w saniach.
- Przy okazji zrobiłem Ci herbaty - podał kubek Mikołajowi. - Zapowiada się naprawdę mroźna noc.
Brodaty staruszek z wdzięcznością wziął kubek do rąk. Gdy płynęli saniami po rozgwieżdżonym niebie, czuł się coraz bardziej senny. W końcu nie mógł już pohamować ziewania. Pół godziny po wyruszeniu z domu spał na tylnym siedzeniu sań jak niemowlę. Munle wyciągnął spod ławy kraciasty koc i opatulił nim Mikołaja.
- Będzie spał do rana - wytłumaczył Gunlemu. - Zawracaj. Zostawimy go w łóżku, załatwimy wszystko sami, a rano będzie trzeba opowiedzieć mu bajeczkę, że zasnął w drodze powrotnej.
Tak też zrobili. Ponieważ jednak we dwóch nie daliby rady rozdać wszystkich prezentów - żaden z nich nie dysponował takimi mocami jak święty Mikołaj - poprosili o pomoc rodzinę i przyjaciół.
Wkrótce niebo zaroiło się od sań, wypchanych po brzegi paczkami różnych rozmiarów. Elfy z całego kraju śmigały wśród gwiazd, podrzucając prezenty do wysokich kominów, na parapety okienne, pod progi domów.
O północy wszystko było gotowe. Gunle i Munle dotarli wreszcie do Mikołajowej chaty, sprawdzili, czy Mikołaj śpi spokojnie, i sami udali się na zasłużony spoczynek.
Rano Mikołaj ze zdumieniem przetarł oczy, patrząc na tykający w sypialni zegar. Nie mógł przypomnieć sobie momentu powrotu do domu, stwierdził jednak, że to na pewno wina ogromnego zmęczenia. Gunle i Munle, ustawiając na stole świąteczne przysmaki, skrzętnie przytakiwali.
To prawda, nie ma nic dobrego w oszukiwaniu. W całej tej historii jest jednak przesłanie, o którym warto pamiętać nie tylko w Święta: nie ma na świecie piękniejszego prezentu niż oddani przyjaciele i...odrobina zasłużonego odpoczynku od czasu do czasu...:-)

kefirr@o2.pl

AniaM pisze...

ja dla Mikołaja kupiłabym yerba mate aby miał energię aby tej jednej nocy śmigać po dachach i karnet do spa by po okresie świątecznym mógł wypocząć, aby miał siły na nastepne święta:)
anna-mienko@wp.pl

Paweł M pisze...

ja gdybym tylko mógł to podarowałbym mu wiadro cierpliwości do dzieci naszych czasów:)

Paweł M pisze...

mienko@gmail.com - a to mój mail:P

amorki5 pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Paula Rogóż pisze...

Witam . Kiedyś widziałam że gdyby Mikołaj w jeden wieczór miałby trafić do wszystkich to musiałby być w 850 domach na sekundę ! Wydaje mi się ze przydałby mu się porządna kolacja . Może nie coś skomplikowanego jak jakiś homar czy coś . Wystarcz naleśniki zrobione specjalnie dla niego! Polecam przełożyć je mascarpone z łyżką nutelli! Pycha!
nutinka112@gmail.com

kochacwszystko pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.

Prześlij komentarz

Witam!
Jestem Kasia. Chętnie poznam i Twoje imię/nick jeśli komentujesz jako Anonimowy.
Pozdrawiam i dziękuję za komentarz!

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Add