niedziela, 21 września 2014

Chicken Asado - kurczak w sosie pomidorowym



Ciąg dalszy filipińskich wspomnień. Tym razem padło na mięsko. Chicken Asado, obok wersji Adobo i Afritada, to najpopularniejsza metoda przyrządzania mięs na Filipinach - na dobrą sprawę nie tylko kurczaka, ale również wieprzowiny. Asado wyróżnia się tym, że bazę stanowi sos pomidorowy o intensywnym, głębokim smaku i aromacie. Jest to typowe danie jednogarnkowe, składniki są długo duszone, więc mają szanse na wzajemne przenikanie i uzupełnianie. Nie wspominając już o tym, że kurczak tak przyrządzony jest niesamowicie lekki i soczysty. U mnie w domu nie mogli się nadziwić, że kurczak może być tak delikatny. Gorąco polecam, tym bardziej, że składniki są tanie i łatwo dostępne, a efekt wyśmienity.


wtorek, 16 września 2014

Pancit - smażony makaron



Na pierwsze filipińskie danie na blogu nie mogłam wybrać niczego innego jak pancitu, czyli - w dosłownym tłumaczeniu - smażonego makaronu (azjatyckich noodli). Danie ma swoje pochodzenie w Chinach, choć przeplatają się w nich również hiszpańskie smaki, czyt. popularny dodatek chorizo.  W końcu Filipiny od zarania handlowały z Chinami, a od czasów kolonizacji był pod panowaniem Hiszpanii. 

Pancit można dostać w praktycznie każdym lokalu - czy to szybkiej obsługi, czy lepszej restauracji. W dodatkach nie obowiązuje żaden kanon, choć najczęściej można wśród nich zaliczyć kurczaka i/lub wieprzowinę, cebulę, czosnek, marchewkę, kapustę oraz zieloną fasolkę (przy czym dwa ostatnie warzywa różnią się od naszych odmian). Bardzo popularnym dodatkiem są też krewetki - czy to gotowane, wmieszane w pancit czy też smażone i podane jako dodatek z wierzchu. Na zdjęciu zapomniałam zamieścić, ale obowiązkowo pancit serwuje się razem z calamansi - taką mini lemonką. Swoją drogą ten owoc jest okrutnie popularny w kuchni na Filipinach - najczęściej jako dodatek do potraw wytrawnych, ale i w deserach się pojawia, no i oczywiście napojach (od lemoniad i koktajli po drinki).


Składniki na 4 porcje
  • 300 g makaronu typu noodle*
  • 2 duże cebule, pokrojone w kostkę
  • 4 ząbki czosnku, drobno posiekane
  • pierś z kurczaka, pokrojona w kostkę 
  • 150 g chorizo, drobno pokrojona 
  • ok. 3 szklanek bulionu
  • sos sojowy, 3-4 łyżki
  • sól, pieprz
  • ćwiartka główki kapusty, drobno posiekana
  • 2 małe marchewki / 1 duża, pokrojona w cienkie słupki
  • 2 garście zielonej, świeżej fasolki szparagowej
  • olej do smażenia

W garnku zagotować wodę i podgotować al dente fasolkę szparagową. W międzyczasie przygotowywać danie.

Na duże, głębokiej patelni rozgrzać olej, po czym lekko przesmażyć cebulę z czosnkiem,. Dodać kurczaka i, co jakiś czas mieszając, smażyć mięso przez około 5 minut. Dodać sos sojowy, marchewkę, kapustę, przyprawić pieprzem i ponownie smażyć 5 minut, często mieszając. Następnie zalać wszystko bulionem i doprowadzić go do wrzenia. Gotować przez 5-10 minut, a kiedy kapusta lekko zmięknie wsypać makaron. Dusić do momentu, kiedy nudle będą miękkie i wchłoną bulion (jeśli będzie go za mało, dolać). Sprawdzić smak, w razie konieczności dodać sosu sojowego czy pieprzu. Przed podaniem wrzucić na patelnię fasolkę i wmieszać w danie. 

*warto zaopatrzyć się w porządnej jakości makaron. dostępny w działach z żywnością azjatycką, czasem w marketach przy specjalnych promocjach. ostatecznie nada się makaron z zupek instant, ale unikajmy takich typu rosół, pomidorowa. najlepiej sięgnąć po chińskie zupki


Poniżej pokazywane już w migawkach pancity. Pierwszy "canton" i drugi "bihon". Różnica dotyczy makaronu w składzie. Pierwszy, bardziej tradycyjny, zawiera jajeczne noodle, zaś drugi - makaron ryżowy.



 


Napisałam już, że pancit jadłam niemal wszędzie, ale chyba najbardziej kojarzy mi się z Manilą, stolicą Filipin. Swoją drogą mały paradoks, bo ulubione danie łączę z najbardziej nielubianym miejscem na Filipinach ;) O ile kochałam sajgon w Sajgonie, to jednak chaos i brud Manili był nie do ścierpienia. No może za wyjątkiem perfekcyjnego, wymuskanego i bogatego centrum. Winę za moje niezbyt pozytywne wrażenia zwalam po części na stan miasta po tajfunie, który przeżyłam na drugi dzień po przylocie, ale z tego co mi wiadomo miasto na co dzień zmaga się z problemem zanieczyszczeń. Zresztą nie byłam osamotniona w moim osądzie, więc coś jest na rzeczy. Jeśli więc ktoś z Was rozważa podróż na Filipiny i wybranie się do Manili, niech to przemyśli z dziesięć razy :) A jeśli jednak się zdecyduje, nie warto tracić tam więcej czasu niż 2-3 dni, bo rajskie wyspy czekają! O nich później...



dwa oblicza miasta (choć to drugie i tak w nie najgorszej dzielnicy)





sobota, 6 września 2014

Migawki z Filipin



Minął już ponad tydzień od mojego powrotu, a ja wciąż walczę z tysiącami zdjęć. Zmobilizowana deklaracją relacji z podróży w jednym z ostatnich postów, przynajmniej dział "jedzenie" nieco ogarnęłam. Poniżej migawki potraw, których miałam okazje próbować. Wiele z nich zamierzam przekuć na blogowe przepisy, niektóre już czekają na publikacje. Może kogoś z Was uda się skusić na kuchnię filipińską :)

PS Uprzedzam, że post jest dłuuugi... ale na szczęście dużo w nim obrazków ;) 
Publikowane na bieżąco na fan page'u bloga oraz Instagramie, gdzie gorąco zapraszam!


niedziela, 31 sierpnia 2014

Placuszki z cukinii. Na słono




Szybki, prosty i smaczny sposób na zagospodarowanie cukinii. Jeśli użyjemy młodej cukinii, warto zachować skórkę - pozostaje jędrna i lekko chrupiąca. Pycha!


wtorek, 26 sierpnia 2014

Domowa granola z masłem orzechowym

J



Granola bardzo chrupiąca i mocno orzechowa. Co tu dużo pisać, składniki mówią same za siebie :) Jest w niej wszystko, co uwielbiam! Na śniadanie, na szybką przekąskę lub po prostu do podjadania prosto ze słoiczka. Najlepsza :)

PS Na blogu pojawił się mały przestój, ale Filipiny pochłonęły mnie totalnie. Jak tylko ogarnę zdjęcia postaram się pokazać, czego tam próbowałam. Sporo dań totalnie mnie kupiło i zainspirowało, więc na blogu pewnie pojawi się kilka moich wersji filipińskich specjałów :)


sobota, 9 sierpnia 2014

Naleśniki gryczane (bezglutenowe)



Kolejny, po gofrach, przepis z serii eksperymentowania z mąką gryczaną. Tym razem już zupełnie bez domieszki białej mąki, w pełni bezglutenowy. Podaję przepis bazowy, z dodatkami można dowolnie kombinować. Naleśniki wychodzą cienkie, ale zarazem bardzo elastyczne, więc sprawdzą się zarówno lekkie, słodkie dodatki, jak i bardziej obfite farsze na słono.


piątek, 1 sierpnia 2014

Zapiekanka z makaronem, cukinią, fetą, mielonym i beszamelem



W miarę szybka i prosta w przygotowaniu - poszczególne składniki można przygotowywać równolegle, a na koniec tylko wymieszać i zapiec. Doskonale sprawdzi się jako obiad dla dużej rodziny, bo zapiekanka wychodzi niemała, bądź jako opcja dwudniego wyżywienia dwa dwójki czy trójki. O tym, że pyszna i syta chyba nie muszę wspominać ;)


LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Add