niedziela, 27 marca 2011

Napoleonka na krakersach



Ciacho na niedzielę. Ciacho, które jest po prostu rewelacyjne! Chyba nigdy nie jadłam lepszego kremu, i zdaje się, że nie tylko ja - Tata zrobił prawie dziurę w talerzu próbując zgarnąć jego ostatki :) Na krakersach, bo lenistwo wzięło górę. Sprawdziły przy Rafaello, sprawdziły się i przy napoleonce. Bardzo polecam przepis!





Najpierw należy zagotować:

  • 1/2 litra mleka
  • 1 margarynę 
  • 1 szklankę cukru
  • 1 cukier waniliowy

Do gotującego się mleka wlać wyrobione:

  • 1/2 litra mleka 
  • 4 żółtka
  • 1 szklankę mąki pszennej
  • 1 budyń waniliowy


Gotować stale mieszając na małym ogniu aż budyń zgęstnieje. Przestudzić.
Dno blaszki wyłożyć krakersami, na nie wylać ostudzony budyń i przykryć drugą warstwą krakersów.
Całość posypać cukrem pudrem.
Napoleonka najlepsza jest następnego dnia, po nocy spędzonej w lodówce.
*można użyć herbatników zamiast krakersów, choć osobiście polecam te drugie

Przepis znalazłam na portalu Wielkie Żarcie, u mnie wersja lekko zmodyfikowana.


55 komentarze:

slyvvia pisze...

Mmmm... Świetnie wygląda :D

Amber pisze...

Kasiu, ja znam tę napoleonkę jeszcze z czasów kryzysu.Chętnie ją robiłam,bo składników niewiele i pyszna.Twoja wygląda niezwykle smakowicie!

Lekka pisze...

Jeśli tak smakuje, jak wygląda, to brak słów.:)

kulinarne-smaki pisze...

no to już jestem zgubiona w swoim postanowieniu

zauberi pisze...

cudowna... i ta masa :)

Justyna pisze...

właśnie zabieram się za przygotowanie napoleonki, mam na nią ochotę już od miesiąca.Twoja wygląda wspaniale!

Jolanta Szyndlarewicz pisze...

Kaś ja to pewnie wylizałabym talerzyk:) piękny wypiek....pozdrawiam

DominikaD pisze...

Mmmm pychota ;)

Paula pisze...

przepadam za napoleonką na krakersach właśnie :)

basiaP pisze...

fajna i szybka ta napoleonka ;)

Ania pisze...

Teraz to już będę myśleć o niej obsesyjnie - bo chodzi za mną od dawna:)

Grażyna pisze...

heh przypomniałaś mi Kasiu o istnieniu tego przepisu :) Moje ulubione ciacho w ekspresowym wykonaniu :)

Magdalena pisze...

uuuuwielbiam to ciacho :)

Doctor pisze...

Pyszności! ;) Wygląda pysznie- smakuje pewnie jeszcze lepiej!

Evitaa pisze...

Mmm rzeczywiście cudnie wygląda ten krem. Też lubię spody z krakersów, fajnie przełamują słodkość ciasta i są bardziej kruche niż herbatniki :)

Gosia pisze...

Kaś też miałam dziś chrapkę na napoleonkę, ale sezamki zwyciężyły

Sabienne pisze...

I niech no tylko ktoś kiedyś powie,że Napoleon był ...mały! Jak zwykle u Ciebie - ciasto wygląda wspaniale;-)

Magda pisze...

Pyszności :) Idealne na leniwą niedzielę :)

Pluskotka pisze...

Jak ja dawno Napoleonki na krakersach nie jadłam. Ale przepis gdzieś tam u mamy w notesie czeka. :)

wykrywacz smaku pisze...

wow, ale zachęcająca!Ekstra widelec na ostatnim zdjęciu :)

Panna Malwinna pisze...

pięknie wygląda;) idealna do kawki;)

Maggie pisze...

Ten krem wyglada przecudnie! Musze koniecznie wyprobowac.

mollisia pisze...

Kaś, ależ Ty masz pomysły! Na krakersach, hehe :) Ale ten krem! Zjawiskowy! :)

judik1119 pisze...

Super pomysł, koniecznie muszę wykorzystać:)

żenia pisze...

I ja też go wypróbuję, super przepis:)

Kaś pisze...

dziękuję Wam za odwiedziny. napoleonka jest mega szybka i prosta w przygotowaniu, a efekt na pewno zadowoli każdego. bez dokładki się nie obędzie :)

pozdrawiam wiosennie

aga pisze...

wyglada przepysznie!!! ale bym sobie pojadla:)

Biedr_ona pisze...

Właściwie to nie miałam okazji zrobić takiej pyszności w mojej kuchni, coś podobnego.. ale Napeleonki jeszcze nie było ;-) Czas to zmienić! Bo Twoja wygląda apetycznie i pysznie!


www.przysmakiewy.pl

andzia-35 pisze...

Też taka robię:)jest przepyszna! Ale super wygląda u Ciebie, szczególnie na drugim zdjęciu:)))

Zaytoon pisze...

Niemoralnie mnie kusisz. A na kremówkę, to ochotę ma już od pół roku! Koniecznie muszę ją przygotować czym prędzej... ;)

hania-kasia pisze...

Prezentuje się wspaniale, o wiele apetyczniej niż kremówki z cukierni. Chętnie bym się na taką skusiła. Pozdrawiam!

Anucha pisze...

Robiłam z takim kremem ale na cieście z amoniakiem lub na herbatnikach. Nie próbowałam na krakersach. Wygląda smakowicie i koniecznie trzeba wypróbować:)
Pozdrawiam:)

pollyzeczki pisze...

na krakersach??? musze koniecznie odgapic ;)

agnieszka pisze...

Wiesz, że nigdy takiej nie przygotowywałam? Ale muszę, bo wygląda obłędnie!!! Pozdrawiam

kruszyna pisze...

Jejciu, patrząc na twoją napoleonkę ślinka sama cieknie... Nigdy takiej nie jadłam, więc chyba najwyższy czas się pokusić :)

Kaś pisze...

dziewczyny, naprawdę polecam przepis! napoleonka znika z talerza w mgnieniu oka :)

pozdrawiam serdecznie

flusso pisze...

Pięknie wygląda, a napoleonki jeszcze u mnie nie było, nawet na krakersach. Mam co nadrabiać :)

Anonimowy pisze...

Może dziwnie zabrzmi to pytanie.... ale jaka ilość tego ciasta wychodzi z podanego przepisu? (w sensie jaką formę powinnam szykować pod taką ilość kremu :) )

Kaś pisze...

Anonimowy, użyłam keksówki 15x26 cm, czyli raczej średnia blacha. nie polecam tradycyjnej, dużej blachy, bo wtedy warstwa kremu będzie bardzo cienka
pozdrawiam serdecznie

Anonimowy pisze...

Krem pyszny, tylko u mnie pływa, nie można pokroić, gdzie zrobiłam błąd. Czy margaryny ma być 200 czy 250g i budyń na 0,5L czy 0,75L?

Kaś pisze...

Anonimowy, u mnie margaryna Kasia 250 g, budyń na 0,5 litra. robiłam tą napoleonkę dwa razy, po nocy w lodówce ładnie się kroił. a gotowałaś masę budyniową do zgęstnienia (gęstnieje nieco dłużej niż zwykły budyń)?

mencooker pisze...

Robiłem chyba w październiku. użyłem na spód pół na pół herbatniki/krakersy. Herbatniki się zupełnie nie nadają, za szybko miękną. Ale ogólnie polecam :) Obecnie jeśli bym robił to na cienkim biszkopcie :)

mencooker pisze...

Tak w ogóle to już kilka przepisów z Twojego bloga użyłem z powodzeniem ;-)

Kaś pisze...

mencooker, miło mi :)
rzeczywiście herbatniki się nie nadają, a tego ciemnego biszkoptu o którym wspominałeś jestem bardzo ciekawa

mencooker pisze...

Będzie powtórka w sobotę! Co prawda mam zamiar dać budyń śmietankowy, i bez aromatów waniliowych, to pewnie wyjdzie też ok ;-)

mencooker pisze...

Btw. ciast się nie jada łyżeczką? Bo zauważyłem na wielu zdjęciach, że widelczyk jest?
Sorka jak pytanie głupie, ale dopiero od kilku tygodni musiałem się nauczyć gotować codziennie, i nurtuje mnie to pytanie

Kaś pisze...

mencooker, szczerze powiedziawszy nie wiem, czy jedzenie łyżeczką ciast jest jakąś normą :D u nas zwykle są małe widelczyki deserowe

mencooker pisze...

Zrobiłem o 16. Wsadzam do lodówki, walić, że jeszcze gorące.. Wstaje o 19.. siostra zostawiła już tylko 8 z 20 kremówek ;-). Powiedziała, że lesze niż poprzednio (trochę zmodyfikowałem przepis), że krakersy są super wilgotne od ciasta i że ... rezerwuje 5 na jutrzejsze śniadanie!

Więc kurde.. dzięki! Że zamieściłaś ten przepis na blogu, bo inaczej pewnie bym go nie znalazł. Tanie ciasto.. bardzo. A przy tym mega smaczne.

Kupiłem krakersy made for biedronka, poszła idealnie jedna paczuszka.. :)

A jutro wstawię na swojego bloga fotkę i opis zmian dokonanych przeze mnie ;-)

Btw. dobijanie tego kremu margaryną zamiast masła byłoby przestępstwem ;)

Pokusiłem się dodatkowo o dodanie pół szklanki kremówki bo została i nie miałem co zrobić ;-)

Kaś pisze...

mencooker, to cieszę się, że wypróbowałeś, zmodyfikowałeś i posmakowało :) widzę, że siostra nie pierwszy raz jest pierwszym testerem przepisu ;)
co do margaryny - oj tam, nie przesadzajmy :) poza tym nie zawsze ma się dostęp do masła wysokiej jakości a to zwykłe wiele się od margaryny nie różni :)

mencooker pisze...

Ja margaryny używam do pieczenia - i to bardzo często.. Ale w tym wypadku masełko jednak jest lesze :-)

Kaś pisze...

w takim razie podziwiam, że czujesz różnicę! widać u mnie nikt nie ma tak wrażliwego podniebienia :)

mencooker pisze...

Czuję... bo tak naprawdę masła używam tylko w wypiekach, a kanapek nim nie smaruję... kwestie dietetyczne ;-)

Kaś pisze...

też nie smaruję kanapek masłem, zazwyczaj serkami typu almette :)

mencooker pisze...

Ja nawet almette nie używam. Smaruje albo dobrym jakościowo jogurtem, albo niczym. Ewentualnie jogurtem naturalnym. Z ciekawości, ile jesz kanapek na śniadanie?

Kaś pisze...

o to dobry jesteś :)
na śniadanie (czy inny posiłek) staram się jeść około 100 g pieczywa, więc zależy jak grube kromki pokroję - czasem wyjdą 2, czasem 4

Prześlij komentarz

Witam!
Jestem Kasia. Chętnie poznam i Twoje imię/nick jeśli komentujesz jako Anonimowy.
Pozdrawiam i dziękuję za komentarz!

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Add