czwartek, 9 sierpnia 2012

Jogurtowe muffiny z borówkami



Lekkie i puszyste.
Delikatne i wilgotne dzięki jogurtowi.
Pełne soczystych borówek.
Latem nie mogło ich u mnie zabraknąć. 




Składniki na 15 muffinek
  • 2,5 szklanki mąki pszennej
  • pół szklanki cukru
  • 1 opakowanie cukru wanilinowego 
  • 1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 płaska łyżeczka sody

  • 1 jajko
  • kubeczek jogurtu naturalnego (180 g)
  • 1/2 szklanki oleju rzepakowego
  • 2 łyżeczki soku z cytryny/limonki
  • 1 łyżeczka startej skórki z cytryny/limonki
  • *pół szklanki mleka (bazując na opiniach Czytelników)

  • 200 g borówki

Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. W osobnych miskach połączyć mokre i suche składniki, czyli jogurt z jajkami, olejem, sokiem z cytryny bądź limonki oraz skórką z ww cytrusów, a mąkę z cukrem, cukrem wanilinowym, proszkiem do pieczenia i sodą.
Mokre składniki wlać do suchych i porządnie wymieszać całość dużą łyżką lub łopatką. Do masy dodać 150 g borówki i delikatnie wmieszać. Ciasto przełożyć do papilotek/silikonowych foremek na muffiny (do 3/4 wysokości). Pozostałe borówki poukładać na powiechni ciasta, lekko je dociskając.
Muffiny włożyć do piekarnika i piec przez 25-30 minut [można też piec w opiekaczu z termoobiegiem, choć w nim w 150 stopniach; warto pod koniec pieczenia włączyć na chwilę jedynie grzanie od góry dla zarumienienia wierzchu]. Przed wyjęciem sprawdzić patyczkiem czy sa upieczone. Po upieczeniu wyjąć je z piekarnika, a po 5 minutach przełożyć je z blachy na kratce i na niej pozostawić do wystudzenia.


95 komentarze:

aga i kaja pisze...

Wyglądają cudnie. A tak się zastanawiałam jak wykorzystać m.in. borówki. Dzięki :-) pozdrawiamy

whiness pisze...

Te muffiny to małe cuda. Wymarzone do kawy :)

Panna Malwinna pisze...

Śliczne piegowate babeczki;)

Marta pisze...

Patrząc na te piękne muffinki, wiem, że dzisiejszy dzień będzie udany:)

Beatrice pisze...

Pyszne, po prostu pyszne! taka kwintesencja lata!

zjedz_mnie pisze...

Chętnie bym porwała kilka na podróż :)

kuchenny bałagan pisze...

Bardzo fajna jogurtowa wersja, mam dużo borówek, może się pokuszę :)

Ola pisze...

pycha, dodaję do wypróbowania!

życie & podróże
gotowanie

Antenka pisze...

Śliczne, piegowate babeczki! nic tylko wcinać:D

teenager ;) pisze...

muffinki ! nie dość ,ze jogurtowe ,a ja uwielbiam wszystko co mleczne i jogurtowe to do tego jeszcze z boróweczkami ;*

Kamila pisze...

Jakie cudne babeczki!

magda k. pisze...

pięknie wyglądają :) pewnie cudnie smakują

anpapi pisze...

zdecydowanie do zrobienia:) wyglądają cudownie!

Pan Deserek :) pisze...

Wyglądają przepięknie i bardzo kusząco - muszą by c bardzo smaczne :)

karolciasmakuje pisze...

Wyglądają jak biedroneczki:) i pewnie smakują tak jak wyglądają, super!

agattekh pisze...

Pięknie wyglądają te Twoje muffinki :-)

Brenia pisze...

Z borówkam muffinek jeszcze nie robiłam, a Twoje wyglądają bardzo apetycznie ;)

Renula pisze...

O mamo, jakie cudne te babeczki1 Jak prosto z angielskiej kuchni! Jednak stwierdzam kolejny raz, że prostota jest najpiękniejsza! ;) Na pewno smakowite...;)))

slyvvia pisze...

Prześliczne są! Uwielbiam takie babeczki.

Agata Pachla pisze...

Wspaniałe! Mam ochotę pobiec do kuchni i wykorzystać Twój przepis!

Maxymonium pisze...

Świetnie wyglądają!

Joanna Skoraczyńska pisze...

Babeczki są boskie. Wirtualnie częstuję się jedną :-)

Anonimowy pisze...

Teraz borówki chyba są najtańsze, więc muszę zrobić babeczki :)
Kocham muffiny!

Pozdr.
Lili

Evitaa pisze...

Dzień dobry, załapię się jeszcze? :D

Marzena pisze...

O mamusiu, jakie piękne:-))

Amber pisze...

Piękne babeczki!
Teraz borówki mają swój czas.
Uwielbiam je.
Miłego dnia!

Viola pisze...

I jaku nie zaglądać do Ciebie, ciągle coś nowego, coś pysznego, oj kusisz, kusisz, non stop :)

Whisper pisze...

Wspaniałe te muffinki!
Szukałam właśnie czegoś lekkiego, dziękuję Ci za ten przepis :)

Drui... pisze...

Muffiny jagodowe mogę jeść zawsze i wszędzie. :)

ADALIRA pisze...

Wyglądają pysznie i pewnie tak samo smakują ;)
Ostatnio piekłam muffinki z jagodami :D

pieczarka mySia pisze...

Sa piekne! :) widac na zdjeciach, ze bardzo puszyste i delikatne :)

buzka ;*

magda pisze...

nic tylko kupić borówki (!a nie żadne jagody) i robić :) pzdr

burczymiwbrzuchu pisze...

Cudne są, może i ja się skuszę na takie muffiny, póki na to czas :)

Asiek pisze...

Piękne maleństwa, uwielbiam takie:)

LuLa pisze...

Muffinki wyglądają przepysznie. Zachęca mnie dodatek jogurtu- dodającego lekkości. Muszę spróbować także z innymi owocami

ola in the kitchen pisze...

Wyglądają wspaniale!

Ola pisze...

ja również nie mogę sobie wyobrazić lata bez borówek :)

Magda pisze...

jakie cudowne <3

Lovelykate pisze...

Oj borówki, borówki. Uwielbiam :)

Beata pisze...

Jak tylko zobaczyłam zdjęcia tych muffinek, od razu wiedziałam, że muszę je upiec. Nie lubię smaku surowych borówek, ale jeśli chodzi o ich wygląd to je uwielbiam. I właśnie przed chwilą skonsumowałam 2- są przepyszne!
Nie zaglądałam do nich podczas pieczenia, bo byłam zajęta i po 25 minutach wierzch się o wiele bardziej spiekł niż u Ciebie na zdjęciach. Już myślałam, że się będą przez to za suche ale... dzięki temu są tak wspaniale chrupiące na zewnątrz, że ach! Trudno przestać jeść!

Amy pisze...

Jakie puszyste! Uwielbiam jogurtowe wypieki:-)

sniadankomania pisze...

uwielbiam z borówkami <3 obłędne!

Urszula - Proste potrawy pisze...

Oj narobiłas mi apetytu na te słodkości , a ja od jakiegoś czasu na słodko prawie nic :(

Kaś pisze...

Beata, cieszę się, że skorzystałaś z przepisu, a tym bardziej, że zasmakowały :)
widocznie mój opiekacz nie domaga i trochę dłużej piecze, ale dobrze wiedzieć, że nawet mocniejsze przyrumienienie tym muffinkom nie szkodzi, a może nawet wyjść na dodatkowy plus :)

Marta @ Co Dziś Zjem Na Śniadanie? pisze...

Borówki rządzą! Zwłaszcza w ciastach, muffinach i wszystkim pieczonym, słodkim i złocistym. Mniam!

olala pisze...

Kolejny Twój wpis. A ja znowy czytam go wieczorem i dostaje ślinotoku! ♥

zufik pisze...

Z borówkami to jedne z moich ulubionych, niezmiennie od wielu sezonów:)

Anonimowy pisze...

robiłam dzisiaj te muffinki, byłam taka szczesliwa a okazalo sie ze po paru minutach zaczely sie po prostu gotować! tragedia!

Kaś pisze...

Anonimowy, ale ciasto zaczęło się gotować, naprawdę? a może borówki pod wpływem temperatury zaczęły mocno puszczać sok? co jest całkowicie normalne

kabamaiga pisze...

Oj nie mogło.

lutka40 pisze...

Malutkie cudowne z borówkami ?! Proszę chociaż jedną do kawki

pasjonatka pisze...

z moimi kochanymi borowami ;)

ja bym ewnie wywalila olej a dodala jedno jajo wiecej i mam moje babki ;D

Kaś pisze...

pasjonatka, olej zdrowy jest :) i ciasto wychodzi delikatniejsze niż na samych jajkach czy dodatku masła

Anonimowy pisze...

Zamiast borowek, wrzuce jagody, tez wyjda? I czy olej slonecznikowy moze byc zamiast rzepakowego?
I dlaczego jak ostatnio robilam muffiny ale z maslem, nie z olejem i bez dodatku sody, nie urosly?
Chetnie dowiem sie opinii ekspertki:-)
No i Twojego przepisu musze sprobowac!

Kaś pisze...

Anonimowy, tak, można spokojnie dodać jagody. można też podmienić olej, choć ja ostatnio wyznaję tylko rzepakowy w wypiekach (zdrowszy, smak i zapach całkiem neutralny)
co tam ze mnie za ekspertka :) tak dla pewności się zapytam: nie miały sody, ale miały proszek do pieczenia? :)
to że muffiny nie rosną może zależeć od kilku rzeczy, ale zwykle chodzi o: konsystencję ciasta, ilość dodanego proszku czy sody, ilość dodatków i... urządzenie, w którym się piecze. na przykład w moim piekarniku muffiny wychodzą zwykle dość płaskie (te z białej mąki, bo te pełnoziarniste rosną jak trzeba), więc ostatnio przerzuciłam się na opiekacz z termoobiegiem - pięknie wyrastają do góry. no ale mój piekarnik jest stary i gazowy i ogólnie piecze jak chce...

Magda111 pisze...

obłędne muffinki, chętnie bym się poczęstowała:)
pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Kasiu,
Dziekuje za odpowiedz i Twoje cenne rady.
Tak, proszek do pieczenia byl, sody nie bylo.

Twoj blog jest obledny! A zdjecia perfekcyjne!
Pelen szacun!
Wpadlam na Twoj blog przypadkowo szukajac przepisu na muffinki i oto znalazlam nie tylko przepis na muffinki, ale i na wiele innych fantasycznych przepisow! Przepis na jagodzianki czy ciasto jagodowe - po prostu zwala z nog! Patrzac na Twoje fotografie az slinka cieknie!
Biore sie za wypieki zatem :-)

Serdecznie pozdrawiam:-)
Madzia

Kaś pisze...

Madzia, nie ma za co :)
I dziękuję bardzo! Aż się zaczerwieniłam :)
W razie pytań - pisz śmiało.
No i chwal się (lub żal - choć mam nadzieję, że nie będzie powodów :D) wypróbowanymi wypiekami.
Pozdrawiam!

Moja domowa kawiarenka pisze...

Kasiu, dziękuję za świetny przepis:) Umieściłam link bezpośrednio do Twoich muffinek. Są pyszne! A Twoich zdjęć nikt nie przebije! Gratuluję!:) Ja zrobiłam z malinami, bo nie mogłam nigdzie znaleźć borówek z sklepach, ale też były pyszne.
pozdrawiam
Magda

Moja domowa kawiarenka pisze...

I dziękuję za rady dotyczące bloga, niestety jeszcze nie jestem tak biegła w tych opcjach i jak w końcu wykombinuję jak to zweryfikować, to na pewno wykorzystam Twoje wskazówki:)
Magda

Kaś pisze...

Magda, dziękuję pięknie. z malinami też pysznie :)
pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Witam! Mam problem :-( Wlasnie zrobilam ciasto na muffinki wedlug przepisu uzywajac wszystkich skladnikow i co sie okazalo - ciasto jest strasznie gumiasto-kleiste! Tworzy sie z niego jakas gumowa mega kula, do ktorej ciezko strasznie wmieszac jagody! Rowniez bardzo ciezko jest przelozyc te ciasto do malych muffinkowych foremek, jako ze ciasto jest dosc sztywne, nie plynne, a wiec sterczy w roznych kierunkach w tych foremkach :-( nie wiem, czy taka miala byc konstystencja tego ciasta?
Prosze o odpowiedz:-)
Na probe wlozylam tylko dwie mieszanki do piekarnika i czekam na wynik.
JAk wyjda, wloze reszte.
Pozdrawiam.
MAdzia

Kaś pisze...

Madziu, witam! niestety nie mogłam wcześnie odpisać
co do ciasta - tak, ciasto z tego przepisu jest kleiste (przez jogurt), tylko może nie gumiaste... na pewno też nie powinno być płynne ani lejące. jest może ciut gęstsze od tradycyjnej konsystencji muffinowej, ale nie aż tak by tworzyła się kula.
mam nadzieję, że jeśli te dwie próbne sztuki nie wyszły, dodałaś odrobinę płynu do reszty ciasta i udało się je podratować
pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Dziekuje za odpowiedz :-)
Muffiny urosly i sa elegancko upieczone w srodku. To plus!
Jedynym problemem okazal sie ...ksztalt, to znaczy nie wyrosly 'ksiazkowo', czyli prosto w gore, a na na boki smiesznie powyginane ;-)
A to glownie przez to, ze jak juz wspominalam, masa ciasta byla dosc sztywna i nie udalo mi sie ich gladko w foremkach uformowac. Nastepnym razem dodam troche wiecj plynu, moze mleka?
A jakich foremek nalezy uzywac najlepiej, by wyszly ksztaltne? Ja uzylam papierowych foremek i mam wrazenie, ze te papierowe nie trzymaja 'formy', to znaczy pozwalaja muffince rosnac w kazda strone... Czy lepiej zatem kupic blaszana forme na muffinki? I jesli tak, to czy przed nalozeniem ciasta do takiej blaszanej formy, musze forme natluscic, czy bez natluszczania?
Dziekuje serdecznie za pomoc i cenne porady :-)
Madzia

Kaś pisze...

nie ma za co :)

moje całkiem gładkie też nie były (szczerze powiedziawszy rzadko są), raczej mocno pofałdowane, niemal grudkowate - ale to się zawsze jakoś wyrównywało podczas pieczenia :)

a żeby muffiny były bardziej kształtne - z moich skromnych obserwacji wynika, że to zależy od foremek, ale czasem i od piekarnika

jeśli używasz foremek papierowych, taka specjalna blacha jest niestety konieczna. papierowe są po prostu bardzo giętkie i nie trzymają kształtu. ta forma trzyma je w ryzach i nie pozwala się 'rozpłaszczyć'. mając taką blachę nie nakładasz ciasta do blachy, ale w tej dziurki wkładasz foremki papierowe i do nich ciasto
ja zwykle piekę (co widać też przy tym muffinach) w foremkach silikonowych. polecam - ciasto się nie przykleja tak jak do papierowych, są wielokrotnego użytku, no i nie potrzeba do nich tej blachy - nie wyginają się tak jak papierowe (swoją drogą widziałam wczoraj w jakiejś gazecie takie foremki - chyba 6 sztuk za ok. 7 zł)

i co do piekarnika - te muffiny robiłam 3 razy - pierwszy raz w piekarniku, kolejne w opiekaczu. z piekarnika (stary, gazowy, nie trzymający temp) wychodziły niemal płaskie, zaś te z opiekacza (z termoobiegiem) pięknie rosły w górę.
no ale skoro piszesz, że muffiny urosły, to zakładam, że piekarnikowa przyczyna odpada i wina może leżeć po papierowych foremkach

a co do płynu - mleko jak najbardziej, tylko dolewać stopniowo, bo łatwo przedobrzyć

pozdrawiam

Anonimowy pisze...

O, dziekuje za wyczerpujaca odpowiedz :-)
A wiec wiem co robic - zakupic blaszana forme na muffinki albo silikonowe foremki! Tak zrobie!
Serdecznie dziekuje!
Madzia

Kaś pisze...

Madziu, a tak się rozpisałam :) a i jeszcze dodam jedną rzecz przemawiającą za wyborem silikonowych: mogą one z powodzeniem zastępować formę blaszaną dla papierowych foremek (będą usztywniać) - tak więc podwójna korzyść z ich kupna. pieczesz w samym silikonie lub w papierku i silikonie :)
pozdrawiam i chętnie się dowiem, jak będą się sprawowały nowe nabytki w kuchni :)

ladyfromspace pisze...

Ja w wypiekach też uznaję tylko olej rzepakowy, z tych samych powodów co Ty - zdrowszy i bez smaku i zapachu :) Muffinki wyglądają przepięknie, aż ślinka cieknie...

Biedr_ona pisze...

Świetne, słodkie, kropkowane maleństwa ;)


www.przysmakiewy.pl

Josia pisze...

Muffinki rządzą!
Szybkie i proste w przygotowaniu :)
I jest tyle pomysłów na nadzienie...

Anonimowy pisze...

Właśnie wyjechały z piekarnika... i kilka zjedliśmy odrazu na gorąco. Reszta po obiedzie. Pychota! :)

Kaś pisze...

A., bardzo się cieszę, że smakowały :)
i serdecznie dziękuję za komentarz
pozdrawiam!

Minh Nguyet Pham-Osiecka pisze...

Jedyne zastrzeżenie do tego przepisu to ilość podanych płynów. Zrobiłam wg przepisu krok po kroku i musiałam podwoić ilość jogurtu inaczej składniki nie dalo się ze sobą połączyć. Czyli sumarycznie było 400 ml jogurtu typu greckiego a nie 180 ml jak w przepisie. Poza tym ciasto mięciutkie, puszyste jak chmurka, świetny patent ze skórką cytryny i sokiem.

Anonimowy pisze...

Ja ratowalam się mlekiem, bo wyszło podobnie. Ciasto było bardzo gęste i zwątpiłam czy wmieszam borówki bez ich zniszczenia. Może miałam za gęsty jogurt. Generalnie wyszło OK ale nie powala.

Kaś pisze...

A., no niestety jogurt jogurtowi nie równy, czasem trzeba lekko dopracować konsystencję
pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarz po wypróbowaniu przepisu

Aneta Prusak pisze...

Witam:-)Bardzo dobry przepis.Polecam wszystkim.Muffinki Pani Kasi -rewelka:-)choć szybko się rómienią w piekarniku wierzchołki muffinków to w środku są dobrze wypieczone(co rzadko się zdarza w innych przepisach).Dziękuję za super przepis Pani Kasiu.Pozdrawiam.

Kaś pisze...

Aneto, Witam serdecznie!
Super, bardzo się cieszę, że przepis się sprawdził i tak podpasował :) Dziękuję za pozostawienie komentarza z opinią.
Pozdrawiam ciepło
PS Nie Pani, Kasia :)

blonde bunny pisze...

Ja dodałam także mleka a właściwie wymieszałam mleko z jogurtem i dodałam truskawek pół na pół. z borówkami. Wyszło genialnie. Szkoda że nie mogę wysłać zdjęcia.

Kaś pisze...

blonde bunny, super, bardzo się cieszę, że mufiiny wyszły takie dobre :)
zdjęcie możesz przesłać za pośrednictwem żółtego przycisku cook'd, na dole postu
przykładowe zdjęcie czytelników, w ten sposób dodane, znajdziesz np. pod tym przepisem http://bakeandtaste.blogspot.com/2011/03/napoleonka-na-krakersach.html
możesz też wysłać zdjęcie na fan page :)
pozdrawiam serdecznie i gorąco dziękuję za komentarz

Ἁoime pisze...

Na początku bałam się trochę, że nie wyjdą (nigdy wcześniej nie robiłam ciasta jogurtowego i wystraszyłam się, kiedy nie było lejące się), ale są bardzo dobre, rodzinie także smakują, także pozdrawiam.

Ἁoime pisze...

Na początku bałam się trochę, że nie wyjdą (nigdy wcześniej nie robiłam ciasta jogurtowego i wystraszyłam się, kiedy nie było lejące się), ale są bardzo dobre, rodzinie także smakują, także pozdrawiam.

Kaś pisze...

Aoime, cieszę się, że muffinki wyszły, udały się i posmakowały Tobie i Rodzinie :)
Pozdrawiam ciepło i dziękuję za pozostawienie komentarza

Anonimowy pisze...

Chcę wypróbować ten przepis, ale w lodówce akurat mam gęstą śmietanę. Można zastąpić nią jogurt naturalny? Nada ciastu te same właściwości?

Kaś pisze...

A., jeśli śmietana jest gęsta, to ciasto finalnie może wyjść zbyt gęste - polecałabym w takim wypadku dodać trochę mleka, i dokładnie rozrobić go ze śmietaną do uzyskania konsystencji lejącego jogurtu

Anonimowy pisze...

przy tej ilości mąki musiałam dodać mleko wymieszane z drugim jajkiem. Bo inaczej zostawała masa mąki nie wmieszanej do ciasta. Już myślałam, że będzie spektakularna klapa, ale jednak się udały. Lekkie, puszyste. Do borówek dodałam też trochę czerwonej porzeczki, zaś wierzch posypałam grubym cukrem.
Pozdrawiam. Kate

Kaś pisze...

Kate, cieszę się, że po modyfikacji muffiny wyszły takie, jakie być powinny. hmm chyba muszę się zaopatrywać w naprawdę bardzo rzadki jogurt. a dodatek z czerwoną porzeczką świetny! chętnie wypróbuję takiej zmiany
pozdrawiam serdecznie i dziękuję za pozostawienie komentarza z opinią

Anonimowy pisze...

Mi wyszły takie gnioty. Nie są tak piękne i pulchne jak u Ciebie, a robiłam wszystko wg zaleceń. Nie wiem czemu. Może ciasto było za gęste. :/ no nic, i tak zjemy z apetytem :)
Magda

Kaś pisze...

Magda, to pewnie kwestia jogurtu, u mnie był bardzo rzadki, więc przy gęstszym rzeczywiscie ciasto mogło wyjść mniej lejące. w każdym razie dopiszę to w uwagąch do przepisu
cieszę się, że mimo to będę spałaszowane ;)
pozdrawiam serdecznie i bardzo dziękuję za komentarz z opinią

Anonimowy pisze...

Gumowata konsystencja, kiepsko się nakłada ....

Anonimowy pisze...

Wyszedł mi beton, dałoby się z tego zrobić chodnik

Anonimowy pisze...

Ja swoją muffinką mogłabym zrobić dziurę w ścianie :))))))

Unknown pisze...

Zrobiłam te muffinki dzisiaj dla moich gości, byłam pełna obaw bo ciasto wyszło wyjątkowo gęste i musiałam dodać pół szklanki mleka żeby w ogóle przełożyć je do papilotek. Na szczęście wyszły rewelacyjnie! Przepis ładuje u mnie w ulubionych. Pozdrawiam.

Kaś pisze...

Unknown, cieszę się, że po modyfikacji muffinki się udały i tak smakowały :)
pozdrawiam serdecznie i dziękuję za pozostawienie komentarza

Madeline pisze...

Najlepszy przepis i babeczki jakie robiłam! Pięknie wyrosły i są pyszne

Kaś pisze...

Madeline, suuuper, że zrobiłaś i posmakowały :)))
pozdrawiam ciepło i dziękuję za komentarz

Prześlij komentarz

Witam!
Jestem Kasia. Chętnie poznam i Twoje imię/nick jeśli komentujesz jako Anonimowy.
Pozdrawiam i dziękuję za komentarz!

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Add