czwartek, 8 lipca 2010

Pleśniak z czarnymi porzeczkami


Uwielbiam czarne porzeczki, czym denerwuję moich rodziców, którzy ich nie znoszą i mówią, że śmierdzą "jak pluskwy" :) Kiedy powiedziałam Mum, że zrobię ciasto z czarnymi porzeczkami (czerwone lubi), odparła, że nawet do ust nie weźmie! Ja się jednak uparłam, postanowiłam je upiec i postawić ją przed faktem dokonanym. Udało się, obrzydzenie przełamane a po cieście zostały okruszki. Ciasto przepyszne, choć ... przez pośpiech masa kruszonki zawiera trzy razy więcej cukru niż powinna, ale nikt się nawet nie zorientował, więc następnym razem pozostanę przy tych proporcjach.




Przepis podpatrzony na blogu Kasi - Gotuję bo lubię. Ogólnie proporcje zmniejszyłam o 1/6, choć dodałam sporo więcej cukru. Wykorzystałam blachę o średnicy 24 cm, choć radzę większą, bo ciasto bardzo rośnie!


Składniki:

  • 2,5 szklanki mąki 
  • 180 g masła
  • 2,5 szklanki drobnego cukru*
  • 1 cukier waniliowy (16 g)
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 5 jajek
  • 500 g porzeczek

 Sposób wykonania cytuję za autorką:
"Mąkę, masło, cukier waniliowy, 1,5 szklanki cukru, proszek i żółtka jajek łączymy w misce. Uzyskamy coś, co przypomina kruszonkę. 2/3 uzyskanej mieszanki wsypujemy do wysmarowanej olejem tortownicy i ugniatamy spód. Wkładamy do lodówki na ok 15 minut. Na spód z ciasta wykładamy owoce. Białka ubijamy na sztywną pianę i pod koniec ubijania dodajemy szklankę cukru. Pianę wykładamy na owoce, a wierzch posypujemy pozostałą kruszonką. Pieczemy 45 minut w temperaturze 190 stopni".

*w oryginalnym przepisie jest 1,5 szklanki. u mnie wersja z większą ilością cukru została świetnie przyjęta, dlatego też taką podaję. dostałam jednak sygnały, że może być to zbyt duża ilość. tak czy siak, sama nie zmieniałabym ilości cukru - na pewno jeśli chodzi o porzeczki, które są kwaskowe. w przypadku innych owoców jak najbardziej można dać mniej cukru

Ps. wiem, że dużo tych zdjęć, ale byłam dumna z mojego pierwszego pleśniaka.

99 komentarze:

halina.do pisze...

wygląda pysznie :):) Taka gruba warstwa dżemu, pianki i kruszonki .. Super! :D

myniolinka pisze...

jak pluskwy... dobre :))
pysznie wygląda z tymi pluskwami, ja tam bym zjadła :)

Arvén pisze...

Jak tak sobie pomyślę, dlaczego pół rodziny nie podziela mojego zachwytu czarną porzeczką, to mi przychodzi teraz do głowy, że może też im przypominają pluskwy? ;)
Fajne to ciasto!

Anulka pisze...

Co ja bym dala za czarne porzeczki do plesniaka. Nie znosze ich zapachu, gdy sa surowe, ale prawdziwy plesniak tylko z nimi. Jadlam tylko raz w zyciu.

wiosenka27 pisze...

A ja bardzo lubię zapach czarnych porzeczek, kojarzy mi się z dzieciństwem:)
Ciasto wspaniałe, musze zrobic:)

asieja pisze...

zupełnie nie rozumiem porzeczkowej niechęci rodziny ;-) ja porzeczki uwielbiam. i w ciastach i zjadane prosto z krzaka. najlepiej takie kwaśne, pyszne.

Ola pisze...

jak tylko przywiozą porzeczki z dzialki od razu biore sie za pieczenie ;)

tysiaczek81 pisze...

Pysznie!!! Ja właśnie lubię tylko czarne,ciacho cudne,super że tak dużo zdjęć przynajmniej mogę sobie popatrzeć :)

kasiaaaa24 pisze...

Super Ci wyszedł :) Ja jeszcze nie piekłam go z czarnymi porzeczkami :)

Kaś pisze...

Dziękuję wszystkim za komentarze. Kto ma porzeczki niech robi, bo warto ;)

Paula pisze...

najbardziej lubię tę piankę :)

Nika pisze...

Ja najbardziej lubię piankę i kruszonkę:)
Takich zdjęć nigdy za dużo, wygląda pysznie! Bardzo tu u Ciebie apetycznie:)

bryssska pisze...

ja tez się szykuję do zrobienia pleśniaka, ale twój to wygląda fantastycznie, chętnie bym sie skusiła na kawałeczek

Anonimowy pisze...

:) bombowo! ..powiedź mi, proszę, jak to robisz, że taka dużo wychodzi pianki z białek? ..u mnie zawsze ledwo widoczna ;( ..bardzo lubie pleśniak:D ..zazwyczaj robie go z wiśniami, pozdrawiam - Mała Mi

Kaś pisze...

Mała Mi, hmm najważniejsze żeby porządnie ubić pianę a później nie nakładać na nią zbyt dużo kruszonki, bo zapadnie się pod jej ciężarem. na zdjęciach widać, że w kilku miejscach piana mi trochę opadła i wyszła tylko cieniutka warstewka.
wersja z wiśniami brzmi bardzo smakowicie!

Anonimowy pisze...

:) ..czyli cały sekret w ubijaniu piany i kruszonce:) ..dziękuję za wskazówki!

..przy okazji - naleśniki razowe są rewelacyjne! ..przyrządziłam je dziś z nadzieniem z jabłek, wrażenia smakowe - bezcenne!

Pozdrawiam - Mała Mi

Kaś pisze...

Mała Mi, świetnie, że Ci tak smakowały! nadzienie z jabłek - aż ślinka cieknie :)
a co do piany, to jeszcze przypomniałam sobie o jednym. nie wiem czy ma to znaczenie, ale zwykle do ciast z różnymi piankami używam "prawdziwych" jaj od kur mojej Babci. piana zawsze się lepiej ubija a żółtka nadaję ładny kolor
pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Cześć. Właśnie robię Twój pleśniak, ale nie wiem czy 2,5 szkl. cukru dodaję do ciasta kruchego, czy 1,5 do ciasta a resztę, czyli 1 szkl. do piany? Proszę o szybką odpowiedź.
Ania

Anonimowy pisze...

Przepraszam, nie doczytałam, już wiem że 2,5 szklanki w sumie :)
Ania

Anonimowy pisze...

ciasto pyszne piekłam z twojego przepisu rewelacja,

Kaś pisze...

bardzo się cieszę, że smakowało!
pozdrawiam serdecznie

Anonimowy pisze...

zakalec sie zrobił :(

Kaś pisze...

oj szkoda. tego pleśniaka robiło sporo osób i miałam go za 'pewniaka'. mam jednak nadzieję, że może kiedyś wrócisz do przepisu - u mnie w domu już nawet nie korzysta się z innego na to ciasto
pozdrawiam serdecznie

Anonimowy pisze...

Własnie wyciągnełam go z piekarnika i jest po prostu do wyrzucenie bo za słodki, przez zbyt duzą ilość cukru w pianie z bialek! ! Tylko straciłam składniki! Natomiast kruszonka z wierzchu nie ma takiego koloru, bo po 15 minutach w piekarniku robi się ona mocno przypieczona na jasn0 brązowy kolor, więc nie wiem czy u ciebie fotoszopem na skórka taka jasna czy faktycznie ci tak wyszła!Placek byłby dobry, ale na pewno nie w proporcjach które podajesz.
aneta23

Kaś pisze...

Aneta, przykro mi, że proporcje cukru Ci nie podpasowały. Jak zaznaczyłam, użyłam dużo więcej cukru niż w przepisie oryginalnym, ale domownikom bardzo smakowało, więc taką wersję podałam na blogu - jak widać gusta są różne. Dziękuję za uwagę, zaznaczę w przepisie, że taka ilość cukru może być za duża.
Co do kruszonki - taki właśnie miała kolor, lub może nawet jaśniejszy (nie pamiętam przy jakim świetle robiłam zdjęcia). Mam stary gazowy piekarnik, który mocno grzeje od dołu, ale niestety od góry już nie. Zwykle kruszonki zaczynają się u mnie rumienić po około 40 minutach, czasem nawet przy 50 są dość 'blade', a brązowej to chyba nigdy nie miałam.
Pozdrawiam serdecznie

Anonimowy pisze...

Dziekuje za przepis :) Pyszne ciasto! Wlasnie upieklam i zajadamy sie z mezem. Polecam na cieplo z lodami waniliowymi. Pychota!
Troszke zmienilam proporcje, bo mialam tylko duza blaszke, ale wyszlo super.
3 szklanki mąki
200 g masła
2,5 szklanki cukru
1 cukier waniliowy
2 łyżeczki proszku do pieczenia
6 jajek
500 g porzeczek (w naszym przypadku prosto z ogrodka)

Anonimowy pisze...

Mam pytanie co do spodu ciasta, moje ciasto wyrosło na olbrzyma (zapewne z powodu białka do którego dodałam trochę sody), ale spód jest mokry i nie wiem czy tak ma być bo to z powodu porzeczek, czy jestem łamagą i zrobiłam zakalca!
Asia.

Kaś pisze...

Anonimowy :) bardzo się cieszę, że ciasto się udało i posmakowało :) wyobrażam sobie jak pyszne musi być z lodami!

Asia, spód jest wilgotny na samym styku ciasta z porzeczkami (powiedzmy na kilka milimetrów). niżej już nie powinien taki być.
oj tam od razu łamaga, zakalce od czasu do czasu trafiają się każdemu :)

pozdrawiam serdecznie

Anonimowy pisze...

Ja do piany z białek z cukrem dodaję zawsze jeszcze kisiel lub budyń (opakowanie, sypki nie zrobiony). Dodaje to smaku, najlepiej smakuje z budyniem waniliowym/śmietankowym. Polecam!
A przepis świetny :)

Kaś pisze...

A., też czasem dodaję proszek budyniowy do piany z białek, szczególnie przy szarlotkach z pianką. kisielu jeszcze nie dodawałam, ale na pewno wypróbuję przy okazji :)
pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

Witam,
Moja warstwa białkowa po wyciągnięciu z pieca była wysoka ale po chwili strasznie opadła i ciasto nie wyglądało tak ładnie jak na zdjęciach powyżej. Jak zapobiec opadnięciu białka...?
Pozdrawiam,
Valezka

Kaś pisze...

Valezka, a czy w jakikolwiek sposób ruszałaś ciasto? np zdjęłaś obręcz tortownicy albo ukroiłaś kawałek przed całkowitym wystygnięciem
poza tym ciasta z pianką najlepiej zostawić w piekarniku po upieczeniu, aby się trochę "ustabilizowała" (powiedzmy z godzinę nie ruszając)
jeśli to nie kwestie powyżej, może to białka były źle ubite
hmm więcej powodów, poza tym, że czasem coś po prostu nie wyjdzie w cieście, nie przychodzi mi teraz do głowy
pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Okej, następnym razem pozostawię w piekarniku nie ruszając, dzięki
Valezka:)

Tarta pisze...

Jeśli przepis źródłowy jest błędny i na starcie każe dodać cały cukier to Pani mogłaby chociaż zrobić odpowiednią adnotację, nawias, cokolwiek. W efekcie powtórzyłam Pani błąd i dodałam za dużo cukru do ciasta. Jest tak słodkie, że aż niejadalne!! Nic innego nie czuć, nawet porzeczki już nie są kwaskowate.

Kaś pisze...

Tarta, ale dlaczego przepis źródłowy miałby być błędny? on każe dodać 1/2 szklanki do ciasta i szklankę cukru piany

ponadto wyraźnie wskazałma, jakie u mnie zaszły zmiany: w oryginalnym przepisie - 1,5 szklanki, a u mnie 2,5. napisałam też, że do ciasta idzie 1,5 szklanki, a do ciasta 1

co więcej, "u mnie wersja z większą ilością cukru została świetnie przyjęta, dlatego też taką podaję. dostałam jednak sygnały, że może być to zbyt duża ilość. tak czy siak, sama nie zmieniałabym ilości cukru - na pewno jeśli chodzi o porzeczki, które są kwaskowe. w przypadku innych owoców jak najbardziej można dać mniej cukru". już jaśniej nie mogłam napisać, ale mogę powtórzyć: nam smakowało, dlatego taką podałam. napisałam jednak, że może być dla niektórych za słodkie i można ilością cukru manipulować - np spojrzeć w przepis źródłowy, który nie jest wcale błędny

a czy porzeczki były świeże czy mrożone/czy jakoś inaczej przetworzone? świeże są okropnie cierpkie i tym głównie było podyktowane podanie zwiększonej ilości cukru

Anonimowy pisze...

Upiekłam według twojego przepisu, z ciasta zrobiła się zupa mimo że przezornie porzeczki wysuszyłam i posypałam kaszą manną, strata składników. Nie wiem skąd przepis brałaś ale prawidłowe proporcje to 4 jajka na 3 szklanki mąki i 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia!

Kaś pisze...

A, przecież jest napisane skąd brałam przepis i to razem z aktywnym linkiem - czy więc na pewno przeczytałaś dokładnie przepis przed pieczeniem? może coś pominęłaś
szkoda, że ciasto Ci nie wyszło, czasem tak bywa - nie raz nie wyszło mi ciasto z jakiegoś przepisu (najczęściej z książek), ale u siebie daję tylko te sprawdzone. poza tym, z całym szacunkiem, ale nie ma jednych właściwych proporcji na ciasto
pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Ja uwielbiam czarne pozeczki i zaraz zabieram sie za pieczenie ciasta,tylko cukru dodam nie wiecej jak szklanke, bo ti u mnie maxymalna ilosc cukru w jednym ciescie, polskie ciasta sa czesto przeslodzone przez to kaloryczne i niezdrowe, zwlaszcza dla dzieci, osobiscie polecam zmniejszanie ilosci cukru zamiast zwiekszania. Raz nawet upieklam babanowca zupelnie bez cukru, nie celowo, po prostu zapomnialam i wszystkim smakowal, polewe tylko czekoladowa dodalam, eksperymntjcie wiec w tym kierunku, zdrowiej dla wszystkich i wiecejmozna zjesc bez obawy o to, ze cialka przybdzie;)

Kaś pisze...

A., mam nadzieję, że ciasto będzie smakować!
a co do bananowca, to ja kiedyś zapomniałem dodać do niego masło i też wyszedł pyszny :)

Anonimowy pisze...

A ja zrobiłam i wyszedł zakalec. Owoce puściły tyle soku że ciasto nie mogło wyrosnąć i klapa- przypominało gume

Kaś pisze...

A., ciasto z tego przepisu nie wyrasta, bo docelowo jest kruche. A może za krótko piekłaś i w zbyt niskiej temperaturze, przez co po prostu nie dopiekło się? Niestety piekarnik piekarnikowi nie równy

Asia Michalak pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Kaś pisze...

Asia, komentarz dotarł na skrzynkę, więc w razie wątpliwości - myślę, że możesz użyć dżemu, ale w niedużej ilości,bo może wypłynąć (najlepiej chyba rozsmarować cienką warstwę na cieście)

Anonimowy pisze...

A mnie niestety ciasto nie wyszło. Góra wyglądała pięknie, ale za to dół masakra. W ogóle się nie upiekł... No nic spróbuję jeszcze raz, tylko najpierw podpiekę samo ciasto na spód. Cukru owszem dla mnie w kruszonce na wierzchu(bo oczywiście ją spróbowałam skoro i tak reszta poszła do kosza), ale to kwestia gustu. Ciasto wygląda pięknie i na pewno tak będzie smakować przy kolejnym upieczeniu:).
Emilka

Kaś pisze...

Emilka, mam nadzieję, że przy uprzednim podpieczeniu spodu ciasto wyjdzie jak należy. Piekarnikii niestety bywaja rózne i o ile pieczenie wierzchu można kontrolować, o tyle ze spodem jest ciężko
Pozdrawiam!

Lili pisze...

Kocham pleśniaka :)
Kiedyś mama piekła w prodiżu, zanim wystygł to cała kruszonka była zjedzona ;)

A ostatnio ja upiekłam pierwszy raz, chłopak nie wierzył, że ciasto mające taką nazwę może być dobre,
ale jak zjadł kawałek to od razu prosił o jeszcze :)

Pozdr. Kasiu :)

Kaś pisze...

Lili, u nas też kruszonką zawsze znika pierwsza :)
hehe dokładnie, nazwa trochę osobliwa, ale smak bezbłędny :)
pozdrawiam serdecznie!

Anonimowy pisze...

Hej :) Właśnie zrobiłam Twojego pleśniaka - jest naprawdę pyszny!. Dałam dla kompromisu 2 szklanki cukru nie 2,5 i nadal smakuje doskonale. Następnym razem myślę jednak, że dobrze by było podpiec najpierw z 10 minut sam spód w piekarniku, a potem nakładać na niego resztę. Świerże porzeczki może nie moczą tak ciasta, ale konfitury niestety owszem tak - przez co spód "nie ma siły" urosnąć. Ale przytrzymałam ciasto jeszcze 20 minut w wyłączonym piekarniku i ładnie doszło :) Dzięki za przepis!!!

Kaś pisze...

A., super, że ciasto posmakowało! :)
faktycznie, konfitury, czy mrożone owoce, lubią puszczać sporo soku - niemniej cieszę się, że koniec końców pleśniak wyszedł :)
pozdrawiam i bardzo dziękuję za pozostawienie komentarza

NATUSKA pisze...

a jaka Pani make uzywala? tortowa czy krupczatke?

Kaś pisze...

Natuska, zwykła mąka pszenna, zazwyczaj używam szymanowskiej

NATUSKA pisze...

ale maka szymanowska jaka? bo sa rozne rodzaje, jest krupczatka, tortowa, luksusowa itd... wiec nie wiem jaka mam wziac :(

Kaś pisze...

Naruska, jeśli w przepisie widnieje jedynie "mąka" to chodzi o najzwyklejszą. dla pewności sprawdziłam opakowanie mojej szymaniwskiej - nie mam tam słowa precyzującego. Najzwyklejsza szymanowska, tska "no name" ma typ 480

NATUSKA pisze...

a jesli chodzi o cukier to uzywa pani cukier puder czy cukier zwykly?

Kaś pisze...

Natuska, zwykły cukier - jeśli byłby cukier puder, byłoby wskazane. docelowo używam najprostszych składników, jeśli występuję odmiany jakiegoś produktu, wspominam o tym
ps przepraszam za błędy w poprzednim komentarzu, starałam się szybko odpisać na urządzeniu przenośnym

NATUSKA pisze...

dziekuje, nie wiem czy dostane w irlandii make typ 480, inne zwykle maki polskie typu krupczatka, tortowa to dostane ale tej co pani uzywala nigdy nie widzialam, ale czytalam ze krupczatka pasuje do ciasta kruchego wiec chyba zrobie z krupczatki... pozdrawiam

Kaś pisze...

Natuska, http://wygodny-market.pl/upload/images/products/big/POLSKIE_MLYNY_szymanowska_typ_480_1kg_279.jpg - o takiej zawsze używam (do jakiś 90% przepisów na blogu, a jeśli nie, to zaznaczam inaczej)
jeśli masz możliwość kupna mąki luksusowej, to myślę, że też by podpasowała. albo pół na pół z krupczatką, która rzeczywiście świetnie sprawdza się w ciastach kruchych. tylko tortowa na pewno odpada przy takim cieście
ps żadna Pani, Kasia :)
pozdrawiam serdecznie

NATUSKA pisze...

ok Kasiu :) czyli proponujesz zeby 1,25 szkl maki krupczatki i 1,25 szkl maki luksusowej tak? sama krupczatke tez chyba moge uzyc czyz nie? bo podobno w takich ciastach sie dobrze sprawdza... zastanawiam sie czy te ciasto piec w tortownicy jak Ty czy na blaszcw o wymiarach 25x40cm. bo jesli wyybralabym ta druga opcje to chyba powinnam zwiekszyc proporcje skladniikow co? o ile? dwa razy wiecej czy poltora wystarczy?

Kaś pisze...

Natuska, osobiście dałabym pół na pół, ale na 99% na samej krupczatce też powinno wyjść :)
jeśli chodzi o proporcje, pomogę sobie ulubionym przelicznikiem z Moich Wypieków http://www.mojewypieki.com/przelicznik-foremek. w tym przypadku - z tortownicy 24 cm na podaną przez Ciebie blachę - wychodzi na to, że należy podwoić składniki

NATUSKA pisze...

dziekuje serdecznie za wszystkie informacje. pozdrawiam :)

Kaś pisze...

Natuska, nie ma za co :) daj znać, jeśli upieczesz. również pozdrawiam!

NATUSKA pisze...

spoko, dam znać na pewno :)

NATUSKA pisze...

Kasiu czy forme smarujesz tylko oliwa? czy pokrywasz je tez papierem do pieczenia? jesli tak to czy boki tez? prosze o jak najszybsza odpowiedz. zamierzam jutro piec i chcialabym wiedziec przed tym jak zaczne je robic :) pozdrawiam

NATUSKA pisze...

czytam gdzies ze spod powinno sie chwile podpiec, moze dlatego Anonimowy wyszedl zbyt mokry spod... co Ty o tym myslisz Kasiu ?

Kaś pisze...

Natuska, co do oliwy - jeśli masz dobrą formę i już wcześniej piekłaś w niej ciasta bez wykładania jej papierem - możesz papier ominąć. jeśli jednak nie jesteś pewna formy lub zawsze dawałaś papier - wyłóż nim całą formę, tak dla pewności
co do podpiekania - u mnie spód nie był mokry, więc trudno mi się w praktyce do tego odnieść. jeśli się o niego obawiasz możesz spróbować go wcześniej podpiec jakieś 10 minut - nie dłużej, by nie ryzykować spaleniem :) nie wiem czy będziesz używać owoców świeżych czy mrożonych, ale jeśli tych drugich to podpieczenie może być nawet wskazane, puszczają dużo więcej soku

NATUSKA pisze...

uzyje swiezych i do tego jeszczem dzem z czarnej porzeczki dam :) wiec jak myslisz podpiec spod ?

NATUSKA pisze...

a powiedz mi czy maslo musi byc dobrze schlodzone? rozumiem ze ciasto musi dobrze sie schlodzic i dopiero wtedy piec tak?

Kaś pisze...

Natuska, ja robiłam tylko ze świeżych owoców i nie podpiekałam - i tak też bym zrobiła ponownie, bo wyszło jak powinno :) nie wiem jak zachowa się dżem z owocami, ale może lepiej nie nakładać go bezpośrednio na ciasto, ale raczej na owoce
tak, masło powinno być schłodzone - prosto z lodówki. podczas zagniatania powstanie coś na kształt kruszonki - musisz zagnieść ją szybko aby nie ocieplić zbytnio tego masła. później schładzasz ciasto w lodówce i do piekarnika

NATUSKA pisze...

ok dzieki Kasiu :) Czytalam duzo o ciastach kruchych i nie wiem czy Ty tak robilas ale wlasnie niby najpierw powinno sie podpiec spod wczesniej go nakluwajac widelcem... sama juz nie wiem jak zrobic, bo jak wyjjdzie tak jak Anonimowej i spod wyjdzie mokry to sie zalamie :( pamietam jak kiedys robilam sernik z brzoskwiniami na ciescie kruchym, nie podpiekalam spodu i spod faktycznie wyszedl naprawde mokry... :( ale ok sprobuje zrrobic jak Ty, najwyzej nie wyjdzie hihih. pozdrawiam

Kaś pisze...

Natuska, trochę ciast kruchych już robiłam http://bakeandtaste.blogspot.com/search/label/kruche :) i faktycznie czasem jest podpiekanie spodu czasem nie. i szczerze powiedziawszy - kruche potrafi wyjść i z podpiekaniem i bez podpiekania ;)
kruche nakłuwasz widelcem by się nie wybrzuszyło podczas podpiekania. jeśli nie podpiekasz, to go nie nakłuwasz. wiesz, podpieczenie 5-10 minut nie powinno zaszkodzić, a jeśli tylko będziesz dzięki temu pewniejsza ciasta, to podpiekaj :D

NATUSKA pisze...

OK dzieki za wszystkie informacje Kasiu :) szczerze mowiac jestem w rozterce, nie wiem juz sama czy podpiec czy nie, Twoje wyszlo znakomite i tez bym chciala zeby i mi takie wyszlo. rozumiem ze jak zdecyduje sie na podpieczenie to mam je ponakluwac tak? we wczesniejszych komentarzach widzialam ze byla mowa o konfiturze i ze wypuszcza duzo sokow wiec chyba pozostane przy samych swiezych owocach, nie chce zeby spod wyszedl mokry :P

Kaś pisze...

Natuska, nie ma za co :) tak, jeśli chcesz podpiec to ponakłuwaj, bo inaczej spód zacznie rosnąć i oderwie się od tortownicy. jeśli masz świeże owoce nie ma sensu dawać konfitury - jak dla mnie cały urok tkwi właśnie w smaku świeżych owoców :) poza tym po co sobie komplikować i ryzykować, że namoczy spód

NATUSKA pisze...

nie wiem czemu ale srodek mi opadl a boki sa wysoko... nie wiem dlaczego... :( spod jednak podpieklam 7min. mam nadzieje ze bedzie smakowal, szkoda tylko ze srodek troszke opadl...

Kaś pisze...

Natuska, hmm a równomiernie wysypałaś kruszonkę? może środek był zbyt ciężki?
być może boki nie opadły, bo "trzyma" je obręcz tortownicy - ja to bywa np. w przypadku serników. może przywarły do obręczy i ciasto nie mogło opaść po całości
mam nadzieję, że posmakuje

NATUSKA pisze...

a powiedz mi Kasiu czy te ciasto powinnam trzymac w lodowce?

Kaś pisze...

Natuska, ja go nie trzymałam w lodówce

NATUSKA pisze...

ciasto wyszlo przepyszne... slodkie tak jak lubie... tylko zamiast 2,5 szklanki cukru dalam 2. ciasto super. powiem tylko ze jagody straszniee soki puszczaja nawet jak przechowuje ciasto w lodowce... i przez to nie widac spodu tak jak u Ciebie... spod jest caly fioletowy hihi. ale ciasto i tak pycha :)

Kaś pisze...

Natuska, ufff ogromnie się cieszę, że ciasto smakowało!
pleśniaka z jagodami jeszcze nie robiłam, ale w sezonie aż chyba go popełnię :)
hehe jagody nie tylko w cieście lubią farbować wszystko dookoła ;)
pozdrawiam i bardzo dziękuję za komentarze i opinie!

Anonimowy pisze...

Ciasto robię od kilku lat z tego przepisu. Zawsze wychodzi pyszne :)

Kaś pisze...

A., super! serdecznie dziękuję za pozostawienie komentarza :)

Anonimowy pisze...

Witam, zrobiłam dziś to ciasto, wszystko zgodnie z przepisem. Pięknie wyrósł, ale po wystygnięciu okazało się, że totalna porażka. Po rozkrojeniu w środku wyszła jakaś zupa i wszystko pływa. Piekłam nawet chwilę dłużej żeby na pewno się dopiekł a mimo to wszystko jest do wyrzucenia.
Nic nie dodajesz do owoców żeby nie puszczały tyle soku? U mnie nie tylko, że się gdzieś miejscami nie dopiekł, ale naprawdę w środku zrobiła się totalna miazga i zupa. :(

Kaś pisze...

A., a porzeczki były świeże czy mrożone? świeżych niczym nie zagęszczam, one nigdy nie puściły mi soku w cieście
jedyną odpowiedzią wydaje mi się być kwestia piekarnika, być może ciasto winno w nim posiedzieć jeszcze dużej. niestety akurat przy ciastach kruchych z owocami ciężko jest sprawdzić stopień wypieczenia spodu i na początku może to być chybił trafił, ale z czasem widać regułę, ile nasz piekarnik potrzebuje dla upieczenia ciasta kruchego

Anonimowy pisze...

Wszystko ładnie, pięknie,ale ciasto SUROWEEE!!!!!! Jak można podać tak beznadziejny przepis ?!! Miłego dnia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Kaś pisze...

Anonimowy, to, że Tobie ciasto nie wyszło nie znaczy, że przepis jest beznadziejny. Tyle. Miłej niedzieli.

Anonimowy pisze...

Piekarnik przed włożeniem ciasta należy podgrzać do podanej temperatury, a Ty pewnie włożyłaś do zimnego i ciasto nie zdążyło się upiec :) dlatego wyszło surowe, mam rację?

Anonimowy pisze...

Gdybym doczytala komentarze do końca, pewnie nie zrobilabym tego ciasta. W srodku zupa, niedopieczone, za slodkie, beza nie upieczona. Be sensu.

Kaś pisze...

A., w przepisie wyraźnie zaznaczyłam, że przy porzeczkach dodałam dużą ilość cukru, a moim celem była słodycz ciasta - podkreśliłam, że można dodać mniej
co do wypieczenia - na różne piekarniki nic nie poradzę, ale generalnie można poznać, czy ciasto już się upiekło: po równomiernym wypieczeniu wierzchu, a może nawet przede wszystkim - po zapachu. czasem warto pozostawić je dłużej w piekarniku niż podano w przepisie
ps jak tylko pojawią się tegoroczne porzeczki od razu zrobię po raz kolejny to ciasto i wstawię kolejne zdjęcia, bo to ciasto naprawdę nie sprawiało żadnych problemów

Anonimowy pisze...

Porzeczki są suche, nie puszczają soku. Ja robilam z wisniami i mimo, że Odsączyłam to puscily sporo soku. Powinnam posypac ciasto bulka tarta. No i za krotki czas pieczenia.
Kasiu, czytalam, ze może byc za slodkie i bylo :)
Przepis tylko dla porzeczek, wiec moja wina.

Anonimowy pisze...

Ciasto zrobione, rzeczywiscie mozna dac mniej cukru do ciasta np. szklanke. gdyby nie to ze troche spalilam spod i beza za duzo sie spiekla i nie bylo pianki tylko sama krucha warstwa to by bylo idealnie:) ciasto nie bylo mokre ani nie bylo zadnej zupy wiec mysle ze za drugim razem bedzie lepiej pozdrawiam
tatka

Kaś pisze...

Tatka, super, na pewno kolejnym razem będzie już idealnie, niestety piekarnik piekarnikowi nied rowny i czasem lubi spiec cos za bardzo :)
pozdrawiam serdecznie i dziękuję za pozostawienie komentarza z opinią

Anonimowy pisze...

pomimo tych minusow juz nie ma polowy ciasta, a zrobilam wczoraj wieczorem ;)
tatka

Kaś pisze...

Tatka, aaaa no to najważniejsze, że smakuje :))) kolejne bedzie po prostu perfekcyjne :)

Anonimowy pisze...

Ciasto tak słodkie że aż niejadalne. Szkoda ze wcześniej nie przeczytałam komentarzy to bym tylu składników nie marnowała !!! Górna warstwa to skorupa! Twoje ciast ze zdjęcia wygląda jak nieupieczone chyba ze Twój piekarnik nie piecze !!!

Kaś pisze...

A., nie trzeba było czytać komentarzy, przecież notka o cukrze jest wyraźnie zaznaczona w treści postu, tuż pod przepisem
tak, zgadza się, mój piekarnik nie piecze ;) gotuje się w nim na parze ;) a tak na poważnie - porzeczki puściły sok i przy krojeniu zabarwiły ciasto przez co może wyglądać na wilgotne i nie tak rumiane
stety niestety każdy piekarnik piecze inaczej - jeśli widzimy, że ciasto rumieni się zbyt wcześnie z wierzchu, a pozostało jeszcze pieczenia, wystarczy nakryć je kawałkiem papieru do pieczenia
pozdrawiam serdecznie

Anonimowy pisze...

To ciasto to jedna wielka porażka !!!! Po wystygnięciu i przekrojeniu ciasta pożeczki wypłynęły, ciasto bylo jakby niedopieczone a u góry juz przypalone. Tego nie da się jeść !!!

Prosta Marzycielka pisze...

Dziś kupiłam porzeczki i zaraz zabieram się za pieczenie :)

Martyna Płoskonka pisze...

Przepis naprawdę świetny, trochę za mocno ugniotlam spód bo twarda wy był podczas krojenia, wiec na przyszłość użyje mniej siły :) Ale w smaku naprawdę wspaniały! Zapisany w ulubionych i na pewno zrobię go nie raz. Dzięki za przepis, pozdrawiam! ;)

Kaś pisze...

Martyna, suuuper! bardzo się cieszę, że przepis tak przypadł do gustu :)))
Pozdrawiam ciepło i dziękuję za pozostawienie komentarza

kontakt pisze...

Mmm.. dziękuję za przepis.
Idealne ciasto na wiosnę :)

Zapraszam do odwiedzenia restauracji Road American

Prześlij komentarz

Witam!
Jestem Kasia. Chętnie poznam i Twoje imię/nick jeśli komentujesz jako Anonimowy.
Pozdrawiam i dziękuję za komentarz!

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Add