poniedziałek, 12 listopada 2012

Spaghetti z soczystymi pulpecikami + fotorelacja z Centrum Wina




Delikatne i soczyste klopsiki w aromatycznym sosie.
Podane ze spaghetti, dzięki czemu mamy konkretny i w miarę szybki obiad dla całej rodziny.
Przepis zaczerpnięty od Karola Okrasy z Kuchni Lidla - zdecydowanie godny polecenia.
Na blogu zobaczycie jeszcze kilka propozycji od Okrasy lub Pascala - w sumie smaczne rzeczy robią :)


Składniki (dla 4 osób)
przepis Karola Okrasy z Kuchni Lidla, podaję wersję z moimi małymi zmianami
  • 500 g mięsa mielonego 
  • 2 łyżki świeżo posiekanej bazylii 
  • ok. 100 g suszonych pomidorów, pokrojonych w drobną kosteczkę (z zalewy)
  • 1 płaska łyżeczka musztardy Dijon
  • 1 jajko
  • 80 ml oliwy z oliwek (30 ml do pulpetów, 50 ml do sosu)
  • pieprz, sól (do smaku)
  • 4 świeże pomidory, sparzone, hartowane, obrane ze skórki, pokrojone w drobną kostkę
  • 1 cebula, pokrojona w bardzo drobną kostkę
  • 3 ząbki czosnku, bardzo drobno posiekanego
  • 20 g świeżej bazylii, drobno pokrojonej
  • 300 g makaronu spaghetti (można dać więcej, można mniej)
  • 60 g sera Gran Padano, startego na małych oczkach
  • 70 g masła, pokrojonego na mniejsze kawałki
Czas przygotowania: 40 minut (u mnie na pewno trochę dłużej :))

Pulpety
Mięso mielone i suszone pomidory wrzucić do miski. Dodać 2 łyżki świeżo posiekanej bazylii, 1 małą, płaską łyżeczkę musztardy Dijon, doprawić pieprzem i solą. Całość dokładnie wyrobić rękoma, po czym dodać jajko i ponownie wyrobić na gładką, jednolitą masę. 
Z mięsa formować małe pulpety (można wcześniej posmarować ręce oliwą). Na głębokiej patelni rozgrzać oliwę z oliwek i smażyć pulpety na złoty kolor. Przesmażone pulpety wyłożyć na talerz.

Sos
Na tej samej patelni rozgrzać oliwę z oliwek, dodać wcześniej pokrojoną cebulę i czosnek - smażyć aż się zeszklą. Dodać pokrojone pomidory, doprawić odrobiną soli i odrobiną białego pieprzu - wymieszać. Gdy sos zaczyna się gotować, nastawić wodę na spaghetti. 
Makaron gotować w osolonej wodzie zgodnie z instrukcją na opakowaniu, dodając odrobinę oliwy do wody. W międzyczasie mieszać sos. Jeśli sos zaczyna zbyt mocno gęstnieć można dodać wody. Po  5-10 minutach od nastawienia makaronu na patelnię dodać pokrojone na mniejsze kawałki masło i wymieszać. Do sosu włożyć pulpety (po wstępnym przesmażeniu mogą być w środku jeszcze surowe). Całość posypać posiekaną bazylią i zostawić na mniej więcej 3 minuty.

Odcedzić makaron, ponownie przełożyć do garnka, doprawić odrobiną oliwy z oliwek. Do makaronu dodać około 40 g sera Grana Padano i wymieszać.

Porcje makaronu wyłożyć na talerze - na jedną porcję makaronu nałożyć około 4-5 pulpetów. Całość polać sosem i przystroić listkami bazylii. Każdą porcję posypać pozostałym serem Grana Padano. 


****

W ubiegły piątek miałam przyjemność wziąć udział w warsztatach kulinarno-fotograficznych połączonych z wykładem sommelierskim w Centrum Wina w Warszawie. Ponieważ znalazłam się na nim w ramach wygranej w konkursie Paczkomatów i Winiary, o którym trochę Wam tu trułam, chciałabym jeszcze raz gorąco podziękować za oddane na mnie głosy - to dzięki Wam mogłam spędzić wspaniały wieczór!!!

W dużym skrócie - pokaz sommelierski przeplatany był teorią i praktyką :) Wiadomości o winach uzupełniane były ich degustacją (i nauką tej degustacji!), która to z kolei była ściśle związana z konsumpcją potraw, które przygotowywaliśmy na warsztatach (przystawka, danie główne i deser). Były więc trzy grupy, a ja (ku wielkiej radości) zabrałam się za deser. Na koniec odbyły się warsztaty fotograficzne. Pan fotograf skupił się na zagadnieniu światła, jakże przydatnym w obliczu krótkiego dnia i utrudnieniu dla fotografowania w świetle dziennym. Choć nie było typowej części praktycznej, Pan fotograf przekazał nam dużo przydatnej wiedzy i chętnie oraz wyczerpująco odpowiadał na nasze pytania. Szkoda, że akurat jego wykład był na samym końcu (późna pora, wcześniejsze przejedzenie oraz przepi... znaczy degustacja win ;) zrobiły swoje), ale oceniam je bardzo pozytywnie - sama nigdy nie fotografowałam przy sztucznym świetle, więc wszystkie rady na pewno wezmę do serca i wykorzystam (już planuję zakup odpowiednich sprzętów - jak się okazało, wcale nie trzeba wydawać na to majątku). Niezwykle przyjemny wieczór, którego dopełnił pogaduszkowy 'after' niemal do świtu (pozdrowienia dla Ali i Asi!) :D

A teraz mała fotorelacja
Tutaj jedliśmy, piliśmy, rozmawialiśm...  tle stoiska do przygotowywania potraw

Ostatecznie 'zużyto' dużo więcej kieliszków :)

Jedynie mała część oferty Centrum Wina

Punkt przygotowywania przystawki

Przystawka - tatar z tuńczuka podany z salsą owocową
*pierwszy raz w życiu jadłam tatara (jakiegokolwiek)... no i się zakochałam :)
przepyszny!!!!!!!


Punkt przygotowywania dania głównego

Danie główne - polędwica cielęca z soczewicą i przepysznym sosem demi-glace z karmelem i rozmarynem

Ciasto na suflet w duuużej ilości - ma wątła ręka pokazała moc i dała radę wymieszać :)

Jeden z lepszych serów pleśniowych, jaki w życiu jadłam - oczywiście nie zapytałam o nazwę...
ostro go podjadałyśmy :) 

No i nasze (moje, Ali i Asi) cudo - suflet czekoladowy z zatopionym w środku serem pleśniowym
Powstały pod czujnym okiem Pana Krzysztofa - chwalił efekt :D

Porto vs Tokaj
podane do deseru
 Tokaj jest obecnie moim numerem jeden wśród win!!!

I na koniec jedno ze zdjęć, które zrobiłam podczas wykładu o fotografii
Przy sztucznym świetle, mającym imitować światło dzienne
W domu nigdy nie robię zdjęć po zmroku, bo mój kompakt nie daje rady,
ale ta fotka wyszła chyba nie najgorzej (na pewno warto nabyć choćby softbox)


Przepisu na cudowny suflet czekoladowy możecie sie spodziewać  na blogu
- muszę tylko kupić odpowiednie naczynka :)


57 komentarze:

Morrora (zmalowanalala) pisze...

Ależ apetyczne te zdjęcia:)

Marzena pisze...

Cieszę się, że choć w minimalnym kawałeczku mogłam się do tego przyczynić:-) Zdjęcia wszystkie cudowne:-)

Kasia pisze...

Musiało być pysznie :)

Droczilka pisze...

Danie pycha, a warsztatów zazdroszczę:-)

MartynCia ^^ pisze...

Gratulacje! W pełni zasłużony wyjazd na degustacje połączoną z warsztatami. I fotorelacja wspaniała. We wspaniałym miejscu byłyście!

Miss Disorderly pisze...

Oj tak ten Tokaj był obłędny. I suflet też :) I wszystko inne :)
Mam nadzieję, że do zobaczenia na następnych warsztatach :)

Betty L. pisze...

obiadek super, a ten suflet mmmm boski :)

GrowingUp pisze...

Uwielbiam taki;)

Nemi pisze...

Super fotorelacja:) A spaghetti porywam!

whiness pisze...

Jejku, prawdziwa uczta!

Veronica pisze...

Sos to demi-glace z karmelem i rozmarynem;) obłędny. Zazdroszczę foty z płynącym sufletem, ja nie mogłam się oderwać od jedzenia :)

sniadankomania pisze...

ile pyszności! co jak co ale ten suflet czekoladowy wygląda genialnie :)

pollyzeczki pisze...

ależ cudowności!!!!pycha!

Shiral Kucharzy pisze...

Z przyjemnością nominowałam Cię do zabawy jaką jest Liebster Blog :) Po szczegóły zapraszam tu: http://shiralkucharzy.blogspot.com/2012/11/liebster-blog.html

aleglodomorek pisze...

Widzę, że tokaj zasmakował większości. Faktycznie był nieziemski! Bardzo miło było się poznać, dzięki za wspólne pichcenie i pogaduchy do rana! Mam nadzieję, że będzie jeszcze wiele okazji by się spotkać! :)

Renula pisze...

Suflet jest obłędny! ;)

Capacitier pisze...

Ten suflet wygląda... *.*

asiathinksthings.com pisze...

o Boże, jaki suflet! wspaniale, że Ci się udało :) głosowałam :) sama bardzo bym chciała uczestniczyć w takich warsztatach! Pozdrawiam!

Kamciss pisze...

Wszystko wygląda przepięknie, ale najbardziej podoba mi się Wasz suflet czekoladowy <3

codojedzenia pisze...

Na taki suflet to bym zjadla, ale najbardziej zazdroszcze ci tych porad przede wszystkim fotograficznych. ja tez szaleje w kuchni wieczorem, zeby miec wszystko gotowe na sesje zdjeciowa w ciagu nastepnego dnia, a listopad to takie krotkie dni no i te chmury....

Kaś pisze...

Miss Disorderly, do zobaczenia! oby ponownie przy samych przysmakach :)

Veronica, o dziękuję Ci bardzo, już dopisuję. hehe zdjęcie i tak robiłam na szybko, bo niemal się zaśliniłam tak patrząc na niego :D

aległodomorek, mnie również było bardzo miło i do następnego! :)

Kamila pisze...

Wspaniała fotorelacja! Bardzo smakowita!

Joanna Skoraczyńska pisze...

Pulpeciki ze spaghetti to zauste bardzo fajny i prosty pomysł na obiad. A warsztaty cudne. Cudne zdjęcia. Szkoda, że mnie tam nie było :-D

pasjonatka pisze...

jedno z naj dan :)

ralpheek pisze...

Zazdraszczam mocno zdobytej wiedzy :)
a spaghetti smaczne :)

Agata pisze...

Musiały to być bardzo fajne warsztaty, a zdjęcia przynajmniej na to wskazują ;) Spaghetti z klopsikami wygląda rewelacyjnie. Robiłam kiedy podobne i nawet w zeszłym tygodniu myślałam, by wrócić do tego przepisu tak więc dziękuję za przypomnienie ;)

Paulina Romankiewicz pisze...

wszystkie moje uczucia dotyczące Twojego postu ujmę jednym słowem : niesamowite ... :)

Evitaa pisze...

A do spaghetti z klopsikami potrzebny jest jeszcze "Zakochany kundel" :)). Pycha.

Ola pisze...

polędwica cielęca-to musiało być pyszne
a sądząc po menu, doskonale skomponowane z różnymi smakami win:)
życie & podróże
gotowanie

Anula pisze...

Kasiu gratuluję warsztatów, fajna sprawka. Ja ze światłem mam ogromny problem, rozglądałam się już za jakimś sztucznym światłem, ale przyznam sie jestem laikiem w tych sprawach. Może podzielisz się zdobyta wiedzą, i zdradzisz kilka cennych wskazówek.
ps. spagetti wygląda rewelacyjnie i mąż juz mi truje o takim:)

Kaś pisze...

Anula, jak tylko pozamawiam/skonstruuję niezbędny sprzęt, to wspomnę jak stosunkowo niedrogim kosztem fotografować przy sztucznym świetle - niestety nie podam dokładnej daty, bo chodzi mam ostatnio nawał pracy, no i trzeba jednak jakieś środki zebrać :D

Przemysław pisze...

Robiłam bardzo podobne spagetti z klopsikami, z tym, ze wg przepisu Nigelli:) .... jest przepyszne ...a Twoje warsztaty w Centrum Wina musiały byc niezwykle smakowite:)

Jolanta Szyndlarewicz pisze...

Ten Przemysław to byłam ja Jola:)

lekki brzusio pisze...

jaką ja mam cholerną ochotę na takie pulpeciki

Amber pisze...

Pyszne spaghetti,boski suflet!
Rozpusta u Ciebie.

zjedz_mnie pisze...

To ja poprosze te pulpeciki, a na deser ten BOSKI suflecik:)

judik pisze...

Piękne i inspirujące zdjęcia!:-) A danie-mniam wygląda pysznie, a ja taka głodna!:-)

DarkANGELika pisze...

Kiedyś robiłam podobne danie, przepyszne było;)
Zazdroszczę Ci uczestniczenia w tak ciekawym spotkaniu kulinarnym ;)

pieczarka mySia pisze...

swietna relacja :) az Ci zazdroszcze ;-)

Mona pisze...

Kasia ,ale miałaś wieczór :)! Pulpeciki pycha ..nie wiem czemu , ale lubię połączenie mięsa mielonego i makaronu . Tatar lubię,,każdy" , teraz jesienna porą ten z wołowiny z grzybkiem marynowanym mi pasuje i odrobiną chili, ta wersja z salsą jest intrygująca..ostatnio widziałam z mango . Piękne Twoje zdjęcia..a ja leń nie mogę nauczyć się tricków np. z folią aluminiowa..itp.. Zapraszam do mnie na Beksińskiego,ostatnio jego obraz Cię zainteresował.Pozdrawiam z Białegostoku .

Leckerbissen-Fräulein pisze...

ALe piękne zdjęcia!!!! Strasznie zazdroszczę takich warsztatów! JA TEZ CHCE!!! Kuchnia Lidla króluje :PP w sumie dobry patent na reklame :P ale ja jak juz coś robię z przepisu Okrasy albo Pascala to robię zakupy w innym sklepie;PP

Samantha pisze...

Piękne zdjęcia, wspaniałe potrawy ! Pulpeciki zachęcające ! Pozdrawiam :)

Joanna Urbaniak pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Joanna Urbaniak pisze...

Było świetnie, pozdrawiam! :)
Ach ten tokaj.. czeka do świąt ;) Też planuję niedługo zrobić suflet, tylko muszę dokupić foremki. I jeszcze trzeba odpowiednio zmniejszyć porcję.. ;)

Ola pisze...

już same zdjęcia powodują, że nie da się oderwać oczu... :) a te pulpeciki - dawno nie jadlam takich rzeczy, zatęskniłam za smakami :)

Beata pisze...

Kaś, nominowałam Twój blog do nagrody Liebster Blog. Mam nadzieję, że będziesz miała ochotę i czas, aby wziąć udział w zabawie :)
Więcej informacji u mnie na blogu.

Muszę napisać, że przepiękne zdjęcia wykonałaś podczas tych warsztatów. Oglądając je zapragnęłam wziąć udział w takich warsztatach. A suflet wygląda mistrzowsko, choć jego smaku nie potrafię sobie wyobrazić.

Kaś pisze...

Asia, oj tego tokaja to jeszcze kupię - na pewno! i wtedy podam do niego suflet :D
pozdrawiam!

healthy is tasty pisze...

Pokazu sommelierskiego bardzo zazdroszczę, choć ja osobiście za Tokajiem nie przepadam :)

http://cynamon.net.pl pisze...

Takie spaghetti to niebo w gębie ;D

Marta @ Co dziś zjem na śniadanie pisze...

Jakkolwiek to zabrzmi muszę napisać, że jak widzę takie spagetti z pulpecikami to mam przed oczami scenę z zakochanego kundla, kiedy piesek podsuwa drugiemu klopsika nosem. Ach i och :)
O o tym piszę: http://classicdisney.tumblr.com/post/25897583710

Anonimowy pisze...

Mam pytanie. Będzie jeszcze jakaś szarlotka w najbliższym czasie ? :-) Twoje wszystkie szarlotkowe poczynania są tak ślicznie sfotografowane. Mimo to nadal czuję nie dosyt.

Kaś pisze...

A., będzie :) i to na dniach, bo planuję szarlotkowy post na niedzielę. dziękuję bardzo za miłe słowa :)
pozdrawiam!

Kaś pisze...

Shiral Kucharzy,
Beata,

dziękuję Wam serdecznie za wyróżnienie!

Lea pisze...

I love all the photos! I'm sure those dishes are pleasing to the taste as they are to the eyes! :)

ankawell pisze...

Wspaniale ogląda się Twoje zdjęcia ...
z niecierpliwością czekam na obiecany przepis na czekoladowy suflet :)to połączenie czekolady i pleśniowego sera - strrrrasznie mnie tym zaintrygowałaś :)

Anonimowy pisze...

Witam serdecznie!
Chciałem tylko dodać,że suflet był robiony pod okiem pana Krzysztofa, a ser to "dor blue".
Krzysztof :)

Kaś pisze...

Krzysztof... też ładnie ;)
oczywiście proszę o wybaczenie, już poprawiam
i bardzo dziękuję za informacje dotycząca sera!
pozdrawiam!

Prześlij komentarz

Witam!
Jestem Kasia. Chętnie poznam i Twoje imię/nick jeśli komentujesz jako Anonimowy.
Pozdrawiam i dziękuję za komentarz!

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Add