Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania faworki, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty
Wszystkie posty spełniające kryteria zapytania faworki, posortowane według trafności. Sortuj według daty Pokaż wszystkie posty

środa, 21 stycznia 2015

Faworki na szampanie



Na wstępie muszę się do czegoś pzyznać - przepis powstał przez zupełny przypadek :) W planach były faworki na winie. Jednak dziwnym zbiegiem okoliczności, zamiast sięgnąć po małą butelkę białego wina, w łapki wpadła mi butelka... owszem wina, ale... musującego! Założyłam jednak, że skoro faworki na piwie wychodzą tak genialne, to na innych bąbelkach też się uda. I to jak się udało!!! Faworki mega mega mega kruche i chrupiące. W domu uznali, że jedne z najlepszych! Naprawdę uzależniające i gorąco Wam polecam ten przepis. Poza tym, czy "faworki na szampanie" nie brzmią kusząco? :)



wtorek, 21 lutego 2012

Faworki - tradycyjne czy pieczone?



Nie mogłam inaczej zakończyć karnawału, jak ulubionymi faworkami. Dla mnie biją na głowę pączki czy oponki i nie znam umiaru w ich pałaszowaniu :) cała micha do śniadania o czymś świadczy...

Tradycyjne faworki - kruche, z bąblami, ciastem miejscami cienkim jak papier (lub nawet cieńszym) - nie mają konkurencji, choć te pieczone stanowią ciekawą alternatywę. Warto wypróbować - kruche, przypominają trochę ciasteczka, które można chrupać bez większych wyrzutów sumienia. 




Składniki
przepis z "Kuchni Polskiej" Elżbiety Adamskiej
  • 1/2 kg mąki
  • 4 łyżki śmietany
  • 6 żółtek
  • 2 łyżki cukru pudru
  • 4 łyżki spirytusu
  • 5 dag masła
  • 4 łyżki wody
  • 70 dag smalcu do smażenia
  • cukier puder

Mąkę przesiać przez sito, dodać żółtka, cukier, śmietanę, spirytus i rozpuszczone masło. Dokładnie zagnieść ciasto i wybić wałkiem, czyli napowietrzyć ciasto. Włożyć na godzinę do lodówki, a następnie odrywać po kawałku i rozwałkować na cienkie placki. Faworki tym są smaczniejsze, im mają cieńsze ciasto. 
Pokroić na wąskie paski. Ich szerokość w dużej mierze zależy od naszej cierpliwości. Ponieważ muszą być z cienkiego ciasta, więc, aby się nie rozpadały w drodze do ust, powinny być wąskie, góra 3-4 cm szerokości i 10-12 cm długości. Na środku każdego prostokąta trzeba zrobić podłużne nacięcie i przeciągnąć przez nie jeden koniec ciasta. Ułożyć na stolnicy.
W płaskim rondlu rozpuścić tłuszcz i do mocno rozgrzanego wkładać faworki. Smażyć na jasnozłoty kolor i delikatnie wyjmować, trzymając chwilę nad rondlem, aby osączyć z tłuszczu. Układać na półmisku warstwami, posypując cukrem pudrem.




 Składniki:
przepis od Magdy z blogu Smak zdrowia
  • 2 żółtka (40g)
  • mąka tortowa (200g)
  • jogurt naturalny (100g)
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego (10g)
  • ½ łyżeczki soli
  • kilka kropli aromatu waniliowego
  • 1 łyżeczka cukru pudru do posypania (10g)

Do miski wbijamy żółtka, dodajemy jogurt naturalny, cukier, sól i kilka kropli aromatu. Miksujemy wszystko, aż masa będzie puszysta. Dodajemy mąkę i wyrabiamy ciasto ręcznie. Powinno nam odchodzić od dłoni i mieć kształt kuli. Jeśli by się kleiło, podsypujemy odrobiną mąki. Gotową kulą uderzamy o stół raz za razem przez ok. 5 minut. Dzięki temu ciasto będzie bardziej elastyczne, zwarte, mniej klejące. Sami zobaczycie po tym czasie, że miało to sens i jest konieczne dla lepszej konsystencji ciasta. Gotowe ciasto odkładamy na 10 minut, po czym wałkujemy na grubość ok. 2-3mm, kroimy na 1,5cm paski o długości ok. 10cm. Nacinamy w środku, przewlekamy jeden koniec przez dziurkę i układamy gotowe faworki na blaszce na papierze do pieczenia. Pieczemy w temperaturze 180st. na termoobiegu przez 10 minut. Zobaczycie jak już po kilku minutach tworzą się charakterystyczne dla faworków pęcherzyki powietrza. Gotowe faworki posypujemy cukrem pudrem.

Z podanych proporcji wychodzi 60 małych faworków (z pasków 1,5x10cm paseczków) lub 30 dużych (z pasków 2x20cm paseczków).

Wartość energetyczną tradycyjnego znalazłam w internecie, na zdjęciu, zrobiłam na próbę takiego mojego dla porównania, na tej podstawie pokazuję Wam porównanie kalorii. Może się nieco różnić, bo tych tłuściutkich nie robiłam teraz i nie wiem ile to tłuszczu wchłania, więc przyjmijmy do wiadomości tylko tyle – dużo tłuszczu i kalorii !

Wartość energetyczna całego ciasta – 960kcal
Wartość energetyczna 1 małego faworka – 16kcal
Wartość energetyczna 1 dużego faworka – 32kcal 

Wartość energetyczna 1 dużego tradycyjnego faworka – 87kcal - oj tam, ale jakie dobre :)





       

 naturalne następstwo :)

niedziela, 19 lutego 2017

Faworki na cydrze



Były już faworki na piwie i faworki na szampanie, dlaczego więc nie spróbować na cydrze :) Eksperyment zakończony sukcesem i podobnie jak w poprzednich przypadkach faworki wyszły kruche i cieniutkie. Na zakończenie karnawału jak znalazł! 

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Przepisy na Karnawał

Karnawał w pełni, postanowiłam więc skupić w jednym poście moje ulubione karnawałowe przepisy. Na blogu jest ich całkiem sporo, wszystkie znajdziecie pod kategorią "na karnawał", jednak tu zaprezentuje Wam moje top10 - kolejność przypadkowa ;) Zapraszam do próbowania :)



Najlepsze pączki ever w moim skromnym mniemaniu :) 


Pączuszki serowe



Faworki Neli Rubinstein



Oponki


Czekoladowe pączuszki serowe



Faworki na piwie



Kwadratowe pączki


Racuchy z ananasem


Kruche faworki na śmietanie


Faworki na szampanie





środa, 5 lutego 2014

Faworki. Kruche i chrupiące



Jak w tytule, bardzo kruche faworki. Ciasto przypominał po trosze francuskie - rozwarstwiało się. Było jednocześnie chrupiące, ale i delikatne w smaku, lekko maślane. Cudowne!
Faworki są dodatkowo pełne bąbelków, nierzadko jeden wyrastał z drugiego. Pojawiały się nawet pośrodku faworków, w miejscu zwinięcia.

Jako fanka (i samozwańczy ekspert od faworków - oj z niejednej michy się je jadło :)) zaliczam je w poczet najlepszych z najlepszych. Razem z przepisem nr I i II tworzą top3 klasyki. A za wspaniałą trójką czają się oczywiście te piwne. Którykolwiek przepis wybierzecie, nie pożałujecie :)

poniedziałek, 11 lutego 2013

Faworki z krupczatką. Na ostatki



Kruche faworki z dodatkiem mąki krupczatki


Do pochrupania na ostatki.
Tak kruche i delikatne, że należy sięgąć po nie z ostrożnością, coby się nie połamały.
Cieniutkie oraz mocno napowietrzone - takie dostaniesz tylko z domowej cukierni :)



Składniki:
przepis z bloga ArtKulinaria
  • 150 g mąki pszennej typ 500
  • 150 g mąki krupczatki
  • 6 żółtek
  • 20 g cukru pudru
  • 3-4 łyżki śmietany 18%
  • 20 g masła w temp. pokojowej
  • 1 łyżka spirytusu, wódki czy octu
  • 2 paczki smalcu (ale może być też olej)

Wszystkie składniki umieścić na stolnicy i połączyć zagniatając ciasto. Powinno być dość elastyczne, ale w razie potrzeby można dodać czwartą łyżkę śmietany. Kiedy już ciasto będzie zagniecione, zawinąć je w folię i wybić wałkiem - około 10-15 minut. Im lepiej wybite, tym ładniejsze będą bąbelki na faworkach. Następnie odstawić ciasto do lodówki na około godzinę.

Na dużej, dość wysokiej patelni roztopić i podgrzać smalec.

W tym czasie ciasto jak najcieniej rozwałkować, po czym pokroić w paski (ok. 15x3 cm). Każdy pasek przekroić pośrodku (wzdłuż na długość 7-10 cm). Formować faworki: jeden z końców przewinąć przez otwór i delikatnie przeciągnąć.

Przed smażeniem sprawdzić, czy tłuszcz ma odpowiednią temperaturę - wrzucając do niego kawałek ciasta. Jeśli od razu wypłynie do góry, a wokół będzie pełno bąbelków - można smażyć.
Na rozgrzany tłuszcz delikatnie kłaść uformowane faworki Smażyć z obu stron na złoty kolor (polecam wykałaczkę do ich przewracania). Następnie wyjąć z tłuszczu i osączyć na papierowym ręczniku. Gdy już ostygną, oprószyć je cukrem pudrem.



czwartek, 12 lutego 2015

Faworki Neli Rubinstein. Na Tłusty Czwartek



Tłusty Czwartek. I słowa są zbędne. Dziś buzię otwieramy głównie do jedzenia pączków i faworków :)

U mnie na tapecie faworki. Darzę je miłością niezmierną i niezmienną. Już nawet nie wiem, który raz pojawiają się na blogu, ale wyznaję zasadę, że faworków nigdy dość. Tym razem z przepisu Neli Rubinstein. Jakie są? Idealne! Kruche, cienkie, delikatne, pełne większych i mniejszych bąbelków. Gorąco polecam! Okazja będzie też na tak zwaną "tłustą sobotę" ;)

wtorek, 1 lutego 2011

Faworki na piwie



Prezentuję moją największą kulinarną miłość i... słabość zarazem. Lepiej nie będę opisywała mojego 'lekko niezdrowego' podejścia do tych łakoci, bo to się już kwalifikuje pod jakieś uzależnienie lub obsesję :) więc po prostu zaprezentuję mój ulubiony przepis - faworki na piwie. 
Gorąco polecam jeśli ktoś jeszcze ich nie próbował. Przetestowałam naprawdę duuużo przepisów ze śmietaną w składzie, ale żadne nie dorównują chrupkością i lekkością tym 'piwnym'. Piwa oczywiście w ogóle nie czuć. Poza tym, chłoną zdecydowanie mniej tłuszczu.
Jednym słowem są uzależniające!


 "wielki bąbel" :)


Składniki na dwa półmiski

  • 3 żółtka 
  • piwo (dokładnie tyle ile było żółtek, np. 1/3 szklanki żółtek i 1/3 szklanki piwa)
  • mąka (tyle, ile zabierze ciasto)
  • cukier puder do posypania
*nie potrzeba żadnej wagi czy miarki (zwykła szklanka wystarczy) a zapewniam, że przepis jest bezbłędny i zawsze wychodzi

Zagnieść ciasto aż przestanie się lepić. Przez dobre pięć minut bić ciasto wałkiem. Następnie włożyć na godzinkę do lodówki. Oderwać kawałek ciasta i bardzo cienko go rozwałkować. Wykrawać paski (powiedzmy 8x3 cm), pośrodku każdego zrobić nacięcie nożem, przez które przełożyć jeden koniec ciasta. Smażyć partiami na rozgrzanym tłuszczu.

*** mocne piwo z dużą ilością ekstraktu sprawi, że faworki będą jeszcze bardziej kruche (rada czytelnika opinoguóra)


 i moja 'prywatna' porcja. niestety przy faworkach nie da się ukryć mojej natury jedynaczki: 
"moje - nie ruszać" :)

niedziela, 6 lutego 2011

Faworki



Kolejny karnawałowy post z cyklu faworkowe-love. Chruściki delikatne, mega kruche, pełne bąbli, po prostu przepyszne! Znikają z talerza niebezpiecznie szybko :)
Nareszcie znalazłam przepis, który dorównał faworkom na piwie.




Przepis Moniki (Na Grabinie), ale znaleziony u Margot (kuchnia Alicji), której bardzo dziękuję za rady, wskazówki no i kuszące zdjęcia, które przyciągnęły mnie do tego przepisu.



Składniki*

  • 250 g mąki pszennej [ciasto zabrało trochę mniej, zostało ok. 30 g]
  • 4 żółtka
  • 2 łyżki śmietany [najlepiej 36% z Piątnicy - gęsta i kremowa]
  • 2-3 łyżki wódki

Przepis cytuję za Moniką:

Szybko w mące zagniatamy żółtka, następnie wrabiamy po łyżce śmietany i podlewamy wódką. [za radą Margot najpierw ubiłam żółtka, śmietanę i wódkę mikserem a później dodawałam mąkę i mieszałam drewnianą łyżkę. zagniotłam, kiedy już się nie dało mieszać]

Ciasto wyrabiamy mocno i dość szybko.
Kiedy jest już połączone, w miarę elastyczne - zaczynamy przepuszczać przez wałek maszynki do makaronu**. Kilkakrotnie - widać jak ciasto zaczyna się wygładzać i staje się zupełnie jednolite. Ciasto, które nie jest wałkowane musi być zakryte - by nie wyschło.
Wałki przepuszczamy przez maszynkę ok. 10-12 minut, po czym rozwałkowujemy na cienkie wstęgi.
Te kroimy nożem w paski i nacinamy wzdłuż. Zawijamy do środka i układamy na ściereczce, przykrywając także ściereczką.
Smażymy w rozgrzanym tłuszczu, zrumienione odkładając na papier. Posypiemy cukrem pudrem.

*Podane przeze mnie składniki wystarczają na małą porcję, niestety nie miałam czasu na porządne faworkowanie.
**W ostatnim momencie okazało się, że nie będę mieć dostępu do maszynki do makaronu ;/ Tak więc tradycyjnie porządnie ubiłam ciasto wałkiem a później cieniutko rozwałkowałam. Etap przepuszczania przez maszynkę z pewnością jest istotny dla tego przepisu, niemniej faworki i tak wyszyły genialne.


poniedziałek, 18 stycznia 2010

Gofry z mąki pp



brakuje mi produktów mącznych, zaczynam troszkę tęsknić za mm...



ale duma mnie rozpiera: w bufecie pączki z polewą czekoladową, posypane obficie orzechami -> odchodzę z herbatką -> zajmuje miejsce a obok panna zajada faworki... -> ale twarda jestem i nie pobiegłam do cukierni ;)))

piątek, 21 lutego 2014

Czekoladowe pączuszki serowe



Pączki na serkach homogenizowanych, czyli mega szybka i prosta w przygotowaniu propozycja na karnawał, no i oczywiście Tłusty Czwartek. Maleńkie, mięciutkie, przyjemnie kakaowe. Na jednego gryza. Szkoda tylko, że znikają w mgnieniu oka ;)


niedziela, 10 stycznia 2010

Kruche ciastko

15 dzień Dukana, okres czystych protein
waga jakoś nie spada, morale maleją a ja chce faworki...........
ale dam rade - do tłustego czwartku zero faworków ;/

na osłodzenie (oczu):

najlepsze kruche ciastko jakie w życiu jadłam, nawet te kupne w cukierni go nie przebiją.
ma dwie warstwy: dolna z polewą czekoladową z orzechami, przykryta drugim ciastkiem z wyciętym otworem. na wszystko cukier puder :)

[edit 17 IV 2010]
wykorzystano przepis Mirabelki
poniżej składniki na połowę porcji, wersja z polewą czekoladową

300 gr mąki
200 gr masła
100 gr cukru pudru
1 łyżeczka cukru waniliowego
2 żółtka
szczypta soli
polewa czekoladowa (własna lub kupna; ja użyłam mlecznej z orzechami)
cukier puder, do posypania

Masło posiekać z mąką, cukrem pudrem, cukrem wanilinowym i solą.
Dodać żółtka i zagnieść kruche ciasto.
Uformować kulę, owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na minimum godzinę, najlepiej do zamrażalnika.

Wydzielić 3 części ciasta. Każdą rozwałkowywać na grubość ok. 0,5 cm.
Szklanką odciskać krążki a w ich środku zrobić małe otworki, najlepiej zakrętką, bo ma ostre krawędzie.
Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Położyć ciasteczka.
Piec partiami w 200-220 stopniach przez ok. 15 min do zarumienienia.

Poczekać aż wystygną. Przygotować polewę. Zanurzać ciasteczka w czekoladzie z jednej strony; można niektóre posklejać (stronami z polewą). Posypać cukrem pudrem.





niedziela, 27 stycznia 2013

Pączuszki serowe



Pączki serowe na karnawał


Delikatne, mięciutke, puszyste i sprężyste wnętrze zamknięte w przyjemnie chrupiącej! skorupce.
Jednym słowem pączuszki idealne. Takie na jeden, dwa gryzy.

Oczywiście zaczęłam wyjadać jeszcze ciepłe mimo ostrzeżeń, że dostanę "skrętu kiszek" ;) Gadanie... chyba po prostu ktoś chciał, by dla niego więcej zostało :) Ale też trudno się dziwić, pączki znikają nieprzeciętnie szybko!

Wyrobienie ciasta jest błyskawiczne, cierpliwość wymagana jest tylko przy smażeniu. Na szczęście smażą się dość szybko, więc jeśli najdzie Was ochota na pączki "tu i teraz", ten przepis okaże się bezbłędny.




Składniki: 
przepis znaleziony na blogu Słodkie Fantazje, pochodzi z książki "Pączki i faworki. Domowe wypieki dla każdego Elżbiety Gontarskiej"; podaję z moimi zmianami i uwagami
  • 1/2 kg tłustego twarogu
  • 6 łyżek cukru
  • 5 łyżek śmietany 18%
  • 4 jajka
  • 2 1/4 szklanki mąki pszennej
  • 2 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 łyżka wódki
  • czubata łyżeczka cukru waniliowego
  • ok. 1/2 l olej rzepakowego do smażenia (dla poziomu ok. 3-5 cm)
  • cukier puder do posypania

W dużej misce ugnieść twaróg tłuczkiem do ziemniaków (można też zmielić do w maszynce bądź w prasce). Następnie dodać do niego pozostałe składniki i wyrobić ciasto. 
Ciasto będzie się mocno kleić, więc formując nieduże kulki należy każdorazowo zamoczyć ręce w wodzie. Nie tylko ułatwi to lepienie pączków, ale dodatkowo sprawi, że zmoczone w wodzie ciasto utworzy w efekcie chrupiącą skórkę. Pączki smażyć na mocno złoty kolor - im ciemniejsze, tym będą bardziej chrupiące.
Usmażone pączki wyjmować cedzakiem, a następnie przekładać na papierowe reczniki by te wchłonęły nadmiar tłuszczu. Ostudzone pączki posypać cukrem pudre. 


Małe uwagi co do smażenia: 
- nie martwcie się, jeśli nie uda Wam się uformować idealnych kulek z ciasta albo zmienią one swoją formę po wrzuceniu na olej, bo podczas smażenia i tak nabiorą kształtów i wyrosną piękne kuleczk
- wrzucone do garnka porcje ciasta mogą przywrzeć do dna - wystarczy mieć pod ręką łyżkę i jednym ruchem podważyć ciasto przy dnie
- pączki są niemal 'samosmażące' - same co i rusz się przewracają z boku na bok :) oczywiście od czasu do czasu należy na nie zerknąć i w razie czego pomóc im się przewrócić





LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Add