Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia azjatycka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kuchnia azjatycka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 31 stycznia 2020

Makaron chow mein z wołowiną i warzywami




Uwielbiam makarony, co chyba też widać na blogu ;) Tym razem padło na kluski w stylu azjatyckim, które chodzily za mną od dawna. Ale ale musiałam najpierw znaleźć przepis, który będzie ultra prosty, szybki i z dostępnych składników. I... znalazłam!

Oprócz powyższych zalet, jest po prostu pyszny. Oczywiście wiedziałam, że będzie dobry, to moje smaki, ale nie sądziłam, że aż tak. Jeśli jeszcze Was nie przekonałam, to niech kropką nad i będzie fakt, że pobrudzicie tylko jedną patelnię i deskę do krojenia :D

Gorąco więc polecam poniższy przepis na makaron chow mein z wołowiną. Smacznego!

poniedziałek, 6 października 2014

Smoothie z mango, bananów i masła orzechowego



Na zakończenie filipińskich wspomnień koktajl, na bazie owocu, którego pochłaniałam kilogramami... mango! Mango prosto ze straganu, 'szejki', lody, drinki, dżemy, naleśniki, sałatki, a nawet pizza z mango. Nie wspominając już o genialnej suszonej wersji. Kiedy więc pewnego razu zobaczyłam w menu połączenie mango i masła orzechowego, oszalałam i od razu zamówiłam. Znacie to uczucie, gdy czegoś mocno wyczekujecie i następuje ten magiczny moment "pierwszego kęsa/łyku"? Moja reakcja przypominała tę z reklam - na chwilę zamknęłam oczy i wymsknęło mi się wiele znaczące "mmm..." :) Niestety ten specjał udało mi się znaleźć tylko raz, ale przecież żaden problem przygotować go na własną rękę. Gorąco polecam wypróbować to połączenie - niby nic, a rooobi różnicę :)


poniedziałek, 29 września 2014

Banana turon - banany smażone w papierze ryżowym. Z sosem karmelowym



Po typowo filipińskich daniach obiadowych, pora na słodkie, małe co nieco :) Padło na smażone banany w papierze ryżowym, czyli tak zwane turon. Ściślej banana turon lub banana lumpia, gdyż  mianem turon i lumpia określa się przekąski smażone właśnie w papierze - ryżowym lub ze zwykłej bądź kukurydzianej mąki. Zwykle podaje się w je w towarzystwie polewy czekoladowej bądź jakiegoś przesłodkiego sosu. U mnie padło na sos karmelowy na bazie mleczka kokosowego.

Banana turon to co prawda przekąska z serii "milion kalorii", ale jak najdzie potrzeba pilnego zasłodzenia - a doskonale wiemy, że przyjdzie ona prędzej czy później ;) - ten deser będzie idealny!!!

niedziela, 21 września 2014

Chicken Asado - kurczak w sosie pomidorowym



Ciąg dalszy filipińskich wspomnień. Tym razem padło na mięsko. Chicken Asado, obok wersji Adobo i Afritada, to najpopularniejsza metoda przyrządzania mięs na Filipinach - na dobrą sprawę nie tylko kurczaka, ale również wieprzowiny. Asado wyróżnia się tym, że bazę stanowi sos pomidorowy o intensywnym, głębokim smaku i aromacie. Jest to typowe danie jednogarnkowe, składniki są długo duszone, więc mają szanse na wzajemne przenikanie i uzupełnianie. Nie wspominając już o tym, że kurczak tak przyrządzony jest niesamowicie lekki i soczysty. U mnie w domu nie mogli się nadziwić, że kurczak może być tak delikatny. Gorąco polecam, tym bardziej, że składniki są tanie i łatwo dostępne, a efekt wyśmienity.


wtorek, 16 września 2014

Pancit - smażony makaron



Na pierwsze filipińskie danie na blogu nie mogłam wybrać niczego innego jak pancitu, czyli - w dosłownym tłumaczeniu - smażonego makaronu (azjatyckich noodli). Danie ma swoje pochodzenie w Chinach, choć przeplatają się w nich również hiszpańskie smaki, czyt. popularny dodatek chorizo.  W końcu Filipiny od zarania handlowały z Chinami, a od czasów kolonizacji był pod panowaniem Hiszpanii. 

Pancit można dostać w praktycznie każdym lokalu - czy to szybkiej obsługi, czy lepszej restauracji. W dodatkach nie obowiązuje żaden kanon, choć najczęściej można wśród nich zaliczyć kurczaka i/lub wieprzowinę, cebulę, czosnek, marchewkę, kapustę oraz zieloną fasolkę (przy czym dwa ostatnie warzywa różnią się od naszych odmian). Bardzo popularnym dodatkiem są też krewetki - czy to gotowane, wmieszane w pancit czy też smażone i podane jako dodatek z wierzchu. Na zdjęciu zapomniałam zamieścić, ale obowiązkowo pancit serwuje się razem z calamansi - taką mini lemonką. Swoją drogą ten owoc jest okrutnie popularny w kuchni na Filipinach - najczęściej jako dodatek do potraw wytrawnych, ale i w deserach się pojawia, no i oczywiście napojach (od lemoniad i koktajli po drinki).

sobota, 14 czerwca 2014

Chả giò / Fried spring rolls / Sajgonki



Wzięło mnie na wspominki! Ponad pół roku temu pisałam Wam o moich cichych planach wyjazdu do Wietnamu. Ciche plany zmieniły się w wielkie marzenie, które finalnie udało się zrealizować, a wyjazd był najlepszą rzeczą, jaka mogła mi się przydarzyć. Zmienił dużo, bardzo dużo, ale nie to tym chciałam pisać. Znacie to uczucie, że apetyt rośnie w miarę jedzenia (hehe wszystko się kręci wokół kuchni :))? Właśnie! Mogę chyba w końcu zdradzić, że jedną nogą jestem już… na Filipinach :D Umowy podpisywane, bilety rezerwowane, szczegóły dopinane. Ogólnie mną nosi i mnie roznosi, ale to chyba normalne. Wracając do wspominek, skoro na horyzoncie pojawiła się wizja kolejnego wyjazdu, pora na kulinarny powrót do poprzedniego. Sajgonki! Czyli (fried) spring rolls, czyli chả giò po wietnamsku. 

Poniższy przepis to wersja smakowa, do której mam szczególny sentyment. Podczas jednej z podróży do południowych prowincji, w jednym z domów rodzinnych naszego kolegi, mieliśmy za zadanie gotowanie w grupach – potrawy typowo wietnamskiej oraz tak zwanej „zagranicznej”. Trafiłam do grupy, w której mieliśmy się uczyć właśnie sajgonek – najlepszej grupy ;) Dziś przedstawiam Wam wersję wtedy przyrządzoną – sajgonki z mięsem wieprzowym, marchewką i selerem. Jak wszystko w Wietnamie, podawane z sosem sojowym, chilli bądź rybnym.


wtorek, 20 maja 2014

Ryż smażony z jajkiem. Ze szparagami



Ryż smażony to przebłysk wspomnień z Wietnamu. W takie postaci był bardzo często podawany "na ulicy" i różnych knajpach. Tak mi posmakował, że taki to sposób jego przygotowania wprowadziłam na stałe do własnej kuchni. Ponieważ dodatkowo udzieliło mi się wietnamskie dodawania jajek do wielu potraw, i smażony ryż polecam Wam właśnie z jajkiem. Dodatki do tego rodzaju bazy mogą być przeróżne - kurczak, krewetki, grzyby czy same warzywa. Ze względu na sezon, u mnie szparagi.


środa, 19 lutego 2014

Bánh mì - bagietka po wietnamsku



Bánh mì to wizytówka wietnamskiego street food, a już w szczególności ulic Saigonu. Wyspecjalizowane stoiska, ruchome budki, targi, kawiarnie... bánh mì są dosłownie wszędzie!

Czym jest? To chrupiąca bagietka nacięta w połowie i wypełniona przeróżnymi dodatkami. Choć w zasadzie możemy dodać do niej czego dusza zapragnie, to jednak da się wyróżnić kilka składników, które stanowią o specyfice bánh mì.

piątek, 31 stycznia 2014

Hamburger z omletem. A la wietnamski street food



Kolejny burger, ale tym razem inspirowany street foodem Sajgonu. Jedna z tych "potraw", która z marszu trafiła na listę 'do zrobienia' po powrocie do domu. Jedna z wielu, które będą sukcesywnie pojawiać się na blogu.

Hamburger z omletem - niby nic specjalnego, ale po tygodniach pho na dziesiątki sposobów, nudli na setki sposób, ryżu na tysiące sposobów i banh mi na miliony sposobów, znalezienie zwykłego hamburgera na ulicach Sajgonu (pomijając wszelkie sieciówkowe fast foody i restauracje) było wręcz bezcenne. Oczywiście, jak to w Wietnamie, nie mogło zabraknąć wszędobylskigo omletu. Na blogu pokazywałam Wam już xôi w wersji właśnie z omletem.  Bo zaznaczyć trzeba, że jajka, czy to w postacji omletu czy sadzone, dodawane są do niezliczonej ilości dań.

Hamburger w oryginale składał się z bliżej nieokreślonego sosu (choć zapewne na bazie chilli, jak niemal wszystkie tamtejsze sosy), listków sałaty, mięsa wieprzowego (tak podejrzewam, bo nigdy nie możesz mieć pewności, jakie to mięso :)), plasterków pomidora i właśnie omletu. W sumie jak typowy hamburger, tyle że ser podmieniony został na jajka. Zresztą... nie pamiętam abym na ulicach gdziekolwiek widziała ser żółty. Mała zmiana, ale naprawdę smaczna!

Pierwsze zdjęcie pokazuje wersję nawiązującą do oryginału - hehe choć i tak w opcji "na bogato" jeśli spojrzycie na dół postu. Drugie to już burger w zdrowszej i pożywniejszej wersji - z bułką z pestkami dyni i z większą ilością warzyw. Można się nim zdrowo najeść!

piątek, 6 grudnia 2013

Xôi - wietnamska potrawa na bazie kleistego ryżu



Kto tu czasem zagląda, pewnie kojarzy, że przebywam obecnie w Wietnamie, w Ho Chi Minh - dawnym Sajgonie. W ramach wyjazdu z AISEC, zdecydowałam się odbyć około 8-tygodniowy staż, a przy okazji przeżyć mega przygodę. Staram się chłonąć kulturę całą sobą, a migawki z mojego odkrywania Wietnamu, będę zamieszczać na blogu - oczywiście w kontekście kulinarnym, zarówno ze względu na tematykę bloga, jak i fakt, że jedzenie jest tu nie tyle na każdym rogu, co na każdym kroku! Dodatkowo mam to szczęście, że mieszkam w wietnamskim domu i mam okazję próbować wszystkiego i dowiadywać się z najlepszych źródeł. Będą to zwykle dania proste i szybkie w przygotowaniu. Zresztą, jest tu tak gorąco!!!, że nawet nie wyobrażam sobie typowego "stania przy garach". Posty będą się pojawiać pod kategorią Jak ugryźć Wietnam - chyba pasuje idealnie :) Część przepisów na pewno zabiorę ze sobą i będę testować je w rodzimych warunkach, ale na razie, zapraszam na gorące relacje z podróży.

Ok, tyle wyjaśnień, czas na pierwszy przepis. Zaczynamy od Xôi. Jest to ogólna nazwa dania na bazie kleistego, lepkiego ryżu (ale nie-rozgotowanego). Może być w wersji na słodko, jak i na słono - wszystko zależy od składników, przy dodawaniu których można puścić wodze wyobraźni i improwizować. Wersję, którą prezentuję przyrządza mi moja "gospodyni" (żeby nie było, to młoda studentka :)), najczęściej na śniadanie. Danie proste, w miarę szybkie, no i pożywne - daje mi kopa na kilka godzin wędrówek po Sajgonie.
Dziś rano pokazywała mi, dosłownie krok po kroku, jak się wszystko przyrządza, więc podaję dokładnie jej wykonanie - zwróćcie uwagę choćby na użyte przybory kuchenne :)


LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Add