Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smażone. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Smażone. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 stycznia 2019

Pączuszki serowe z twarogiem



Szybkie i proste w przygotowaniu pączki serowe. Na blogu pojawił się już na nie przepis, TUTAJ, ale pączuszki są na tyle pyszne, że warto o nich przypomnieć a przepis odświeżyć. Tym razem wykonane przez Mamę, pod moim czujnym okiem ;) Mega mega serowe i delikatne jak chmurka. Na karnawał jak znalazł. 

Ważna uwaga - pączki są pyszne także na drugi dzień. Jako że są naprawdę wilgotne, nie wysychają ani nie twardnieją jak tradycyjne. 

PS Polecam też wariację - czekoladowe pączuszki na serku homogenizowanym KLIK

niedziela, 19 lutego 2017

Faworki na cydrze



Były już faworki na piwie i faworki na szampanie, dlaczego więc nie spróbować na cydrze :) Eksperyment zakończony sukcesem i podobnie jak w poprzednich przypadkach faworki wyszły kruche i cieniutkie. Na zakończenie karnawału jak znalazł! 

niedziela, 7 lutego 2016

Racuchy na ostatki



Ostatki ostatki. Tłusty Czwartek za nami, ale pamiętajmy, że jeszcze do wtorku możemy sobie pofolgować z karnawałowymi przysmakami. Mnie ostatkowy weekend upłynął pod wodzą racuchów - a dokładniej racuchów gigantów, bo podczas smażenia wyobraźnia mnie trochę poniosła i zamiast smażyć grube placki wyszły niemal pączki ;) Puchate wewnątrz i chrupiące z zewnątrz. Idealne.

środa, 18 lutego 2015

Krewetki w cieście z sosem chilli



Jeden z moich ulubionych sposobów przyrządzania krewetek. Chrupiąca panierka to coś, czemu oprzeć się nie potrafię, a jeśli dodamy do tego pikantny sos chilli, to w zasadzie jakiekolwiek dodatki są mi do szczęścia zbędne :) Jak to mówią, w prostocie siła, zatem gorąco polecam!

czwartek, 12 lutego 2015

Faworki Neli Rubinstein. Na Tłusty Czwartek



Tłusty Czwartek. I słowa są zbędne. Dziś buzię otwieramy głównie do jedzenia pączków i faworków :)

U mnie na tapecie faworki. Darzę je miłością niezmierną i niezmienną. Już nawet nie wiem, który raz pojawiają się na blogu, ale wyznaję zasadę, że faworków nigdy dość. Tym razem z przepisu Neli Rubinstein. Jakie są? Idealne! Kruche, cienkie, delikatne, pełne większych i mniejszych bąbelków. Gorąco polecam! Okazja będzie też na tak zwaną "tłustą sobotę" ;)

środa, 21 stycznia 2015

Faworki na szampanie



Na wstępie muszę się do czegoś pzyznać - przepis powstał przez zupełny przypadek :) W planach były faworki na winie. Jednak dziwnym zbiegiem okoliczności, zamiast sięgnąć po małą butelkę białego wina, w łapki wpadła mi butelka... owszem wina, ale... musującego! Założyłam jednak, że skoro faworki na piwie wychodzą tak genialne, to na innych bąbelkach też się uda. I to jak się udało!!! Faworki mega mega mega kruche i chrupiące. W domu uznali, że jedne z najlepszych! Naprawdę uzależniające i gorąco Wam polecam ten przepis. Poza tym, czy "faworki na szampanie" nie brzmią kusząco? :)



poniedziałek, 29 września 2014

Banana turon - banany smażone w papierze ryżowym. Z sosem karmelowym



Po typowo filipińskich daniach obiadowych, pora na słodkie, małe co nieco :) Padło na smażone banany w papierze ryżowym, czyli tak zwane turon. Ściślej banana turon lub banana lumpia, gdyż  mianem turon i lumpia określa się przekąski smażone właśnie w papierze - ryżowym lub ze zwykłej bądź kukurydzianej mąki. Zwykle podaje się w je w towarzystwie polewy czekoladowej bądź jakiegoś przesłodkiego sosu. U mnie padło na sos karmelowy na bazie mleczka kokosowego.

Banana turon to co prawda przekąska z serii "milion kalorii", ale jak najdzie potrzeba pilnego zasłodzenia - a doskonale wiemy, że przyjdzie ona prędzej czy później ;) - ten deser będzie idealny!!!

sobota, 14 czerwca 2014

Chả giò / Fried spring rolls / Sajgonki



Wzięło mnie na wspominki! Ponad pół roku temu pisałam Wam o moich cichych planach wyjazdu do Wietnamu. Ciche plany zmieniły się w wielkie marzenie, które finalnie udało się zrealizować, a wyjazd był najlepszą rzeczą, jaka mogła mi się przydarzyć. Zmienił dużo, bardzo dużo, ale nie to tym chciałam pisać. Znacie to uczucie, że apetyt rośnie w miarę jedzenia (hehe wszystko się kręci wokół kuchni :))? Właśnie! Mogę chyba w końcu zdradzić, że jedną nogą jestem już… na Filipinach :D Umowy podpisywane, bilety rezerwowane, szczegóły dopinane. Ogólnie mną nosi i mnie roznosi, ale to chyba normalne. Wracając do wspominek, skoro na horyzoncie pojawiła się wizja kolejnego wyjazdu, pora na kulinarny powrót do poprzedniego. Sajgonki! Czyli (fried) spring rolls, czyli chả giò po wietnamsku. 

Poniższy przepis to wersja smakowa, do której mam szczególny sentyment. Podczas jednej z podróży do południowych prowincji, w jednym z domów rodzinnych naszego kolegi, mieliśmy za zadanie gotowanie w grupach – potrawy typowo wietnamskiej oraz tak zwanej „zagranicznej”. Trafiłam do grupy, w której mieliśmy się uczyć właśnie sajgonek – najlepszej grupy ;) Dziś przedstawiam Wam wersję wtedy przyrządzoną – sajgonki z mięsem wieprzowym, marchewką i selerem. Jak wszystko w Wietnamie, podawane z sosem sojowym, chilli bądź rybnym.


sobota, 31 maja 2014

Banany w cieście



Tym razem przepis, którym zainspirowała mnie wizyta u od-wieków-nie-widzianej znajomej. Ostatnio była w Japonii, więc tematycznie zaproponowała banany w tempurze. Miała kupioną gotową tempurę, ale kiedy przeanalizowałyśmy jej skład i proporcje, łatwo można było to przełożyć na stworzenie własnej mieszanki. Jak zrobić domową tempurę? Mąka pszenna, skrobia ziemniaczana, soda w roli substancji spulchniającej, glukozę pominęłam. W samym cieście nie ma więc cukru, ale w sumie dobrze, bo później nie żałujemy sobie oprószenia cukrem pudrem. Jaki efekt? Delikatne, mięciutkie banany zanurzone w chrupiącym cieście. Nie jest to może najbardziej fit przepis na świecie ;) ale jako opcja na leniwe śniadanie czy słodki podwieczorek sprawdzi się perfekcyjnie. 

Tak na marginesie, podczas przygotowywania przez koleżankę bananów w tempurze, pojawiła się kwestia oleju do smażenia. Kto do mnie zagląda ten wie, że smażę na rzepakowym. Jak miłym odkryciem był więc fakt, że koleżanka również. Zgodnie doszłyśmy do wniosków, że właśnie na nim smaży się najlepiej. Jak jest u Was? 



środa, 2 kwietnia 2014

Beignets z jabłkami / "Doradca smaku" Michela Morana - recenzja i KONKURS



Po racuchach z ananasem, kolejna słodkość na drożdżach. Tym razem z jabłkami i we francuskim klimacie, bo jako placuszki beignets. To taka drożdżowo-racuchowa wersja jabłek w cieście - jeszcze ciepłe są lekko chrupiące z wierzchu, a w środku kryje się miękki owoc. Są świetnie, a przy smażeniu pachnie w całym domu tak, że nie sposób nie zajrzeć do kuchni i ukradkiem nie porwać jednego (lub kilku!) przed samym podaniem :)

wtorek, 25 lutego 2014

Domowe, ulubione pączki



Mój ulubiony, najlepszy przepis na pączki. Moja Mama robi je odkąd sięgam pamięcią. Choć rok w rok staram się testować nowe przepisy, to jednak zawsze, ale to zawsze!, przynajmniej raz muszą być usmażone właśnie te pączki. Sam przepis prezentowałam już na blogu, prawie trzy lata temu, ale jest na tyle godny polecenia i zachwalenia, że ponownie go publikuję.

Kształtne, pięknie wyrośnięte, puszyste, mięciutkie. Ciasto drożdżowe idealne - lekkie, delikatne, ale i lekko wilgotne (nie cierpię suchych pączków!). Co ważne, nie chłoną zbyt dużo tłuszczu. 

U mnie obowiązkowo posypane cukrem pudrem, a specjalna partia "beznadziejnych" wyłącznie na mój użytek :) Reszta z marmoladą porzeczkową.

Gorąco polecam!!!

piątek, 21 lutego 2014

Czekoladowe pączuszki serowe



Pączki na serkach homogenizowanych, czyli mega szybka i prosta w przygotowaniu propozycja na karnawał, no i oczywiście Tłusty Czwartek. Maleńkie, mięciutkie, przyjemnie kakaowe. Na jednego gryza. Szkoda tylko, że znikają w mgnieniu oka ;)


czwartek, 13 lutego 2014

Pączki z dziurką - gniazdka



Gniazdka. Pączki z dziurką. Pączki wiedeńskie. Pączki hiszpańśkie. Jak zwał, tak zwał - ten charakterystyczny w kształcie pączkowy przysmak jest znany chyba każdemu.

Przygotowywane z ciasta parzonego, które wyrabia się szybko i bezproblemowo. Choć moimi ulubionymi niezmiennie pozostają pączki drożdżowe, to jednak ta ekspresowa wersja jest smakowitą odmianą.

Moje gniazdka nie wyszły perfekcyjnie wizualnie, ale debiutując porwałam się na nie z bardzo małą szprycą - wyszły maleństwa, które jednak miały swój urok :) Pysznie chrupiące z wierzchu i miękkie, delikatne w środku. Polecam!


środa, 5 lutego 2014

Faworki. Kruche i chrupiące



Jak w tytule, bardzo kruche faworki. Ciasto przypominał po trosze francuskie - rozwarstwiało się. Było jednocześnie chrupiące, ale i delikatne w smaku, lekko maślane. Cudowne!
Faworki są dodatkowo pełne bąbelków, nierzadko jeden wyrastał z drugiego. Pojawiały się nawet pośrodku faworków, w miejscu zwinięcia.

Jako fanka (i samozwańczy ekspert od faworków - oj z niejednej michy się je jadło :)) zaliczam je w poczet najlepszych z najlepszych. Razem z przepisem nr I i II tworzą top3 klasyki. A za wspaniałą trójką czają się oczywiście te piwne. Którykolwiek przepis wybierzecie, nie pożałujecie :)

wtorek, 3 września 2013

Dżem marchewkowy - o smaku pomarańczowym



 Absolutne odkrycie - nie bez przesady mogę stwierdzić, że to jeden z najlepszych domowych słodkich przetworów, jakie jadłam. Cudowny w smaku, aromacie, no i kolorze. Zdjęcia nie przekłamują, autentycznie jest intensywnie pomarańczowy. Totalnie uzależniający!!! Słoiczek ze zdjęcia wyjadłam w zasadzie łyżeczką :)

I co ciekawe, jest pomarańczowy w smaku, choć obok pomarańczy nawet nie stał. Zawiera jedynie sporą dawkę soku z cytryny, ale koniec końców, gdybyście nie wiedzieli z czego jest zrobiony, na pewno powiedzielibyście, że ma w sobie pomarańcze. Hmm a może to przez ten mocno cytrusowy posmak i obłędny kolor ma się takie wrażenie...

Dla tych, co za marchewką nie przepadają i obawiają się jej posmaku - nic a nic jej nie czuć!


Dżem z marchewki

Trzy składniki, trzy proste kroki - tak więc kupujemy zapas marchewki i robimy :)


PS Wybaczcie, że zdjęcia nieostre, ale mój aparat nie rodzi sobie z intensywnymi kolorami.




Składniki:
  • 1 kg marchewki
  • 1 szklanka cukru
  • 2 cytryny - sok i starta skórka

1. Marchewkę zalać wodą i gotować do miękkości - ok. 40-50 minut. Następnie odcedzić z wody i odstawić do przestygnięcia.

2. Chłodną marchewkę zmiksować blenderem na puree. Przełożyć je do garnka, dodać cukier i smażyć 30-40 minut - aż nadmiar wody odparuje, a dżem zgęstniej do pożądanej konsystencji (u mnie w wersji gęstej). Smażyć na bardzo małym ogniu, bez przykrycia, co jakieś 10 minut mieszając, by się nie przypalił.

3. Pod koniec smażenia dodać sok i skórkę otartą z cytryn. Wmieszać do dżemu i gotować jeszcze z 5 minut. Gotowy dżem przełożyć do słoików, zakręcić nakrętkę i ułożyć do góry dnem.

Z podanych proporcji wychodzą dwa, średniej wielkości słoiczki (ten ze zdjęcia plus jeden większy).




Z warzywnych dżemów polecam również pomarańczowy dżem z cukinii.

środa, 29 maja 2013

Chrupiące tosty ze szparagami



Tosty ze szparagami, żółtym serem i szynką szwarcwaldzką


Przyznaję się publicznie - te tosty to mój pierwszy raz ze szparagami.

Ponieważ ich smaku nie znałam, zdecydowałam się na coś, co na pewno zjem z wielkim apetytem, bo chrupiące, maślane kromki pieczywa, szynka długo dojrzewająca i rozpuszczony ser to kombinacja-klasyka, która wszystko udźwignie. Dodatkowo poszłam po najmniejszej linii oporu względem obróbki samych szparagów - jedynie je podpiekłam.

Jaki werdykt? Smaczne! może nie oszalałam na ich punkcie, ale z pewnością będę je wykorzystywać w kuchni. PS Szykujcie się na krem z białych szparagów.




Składniki na 2 tosty:
  • 2 duże kromki chleba (lub cztery małe)
  • pęczek szparagów - co zostanie i tak się zje :)
  • 2-3 plastry szynki szwarcwaldzkiej/długo dojrzewającej
  • 4 plastry żółtego sera
  • masło do posmarowania tostów
  • sól, pieprz do smaku
  • olej rzepakowy

Przygotowanie szparagów:
Piekarnik rozgrzać do 220 stopni (200 przy termoobiegu). Szparagi umyć, odciąć końce i pokroić na dwie lub trzy części. Na blasze do pieczenia wyłożyć papier, skropić go olejem (około 1 łyżka), ułożyć kawałki szparagów i obsypać je solą i pieprzem. Następnie wymieszać szparagi w oleju - tak by nim były całe pokryte (a przy okazji równomiernie wymieszają się z solą i pieprzem). Szparagi wstawić do nagrzanego piekarnika i piec około 15-20 minut - zależy od ich grubości. Dwa, trzy razy przemieszać w trakcie pieczenia.

Przygotowanie tostów:
Rozgrzać patelnię.
Kromki chleba przekroić na pół (jeśli są duże). Każdą z połówek posmarować z jednej strony masłem.
Na kromkach (po nieposmarowanej masłem stronie) ułożyć plaster sera, kawałek szynki, szparagi, znowu szynkę i raz jeszcze ser. Przykryć drugą kromką tak, aby posmarowana masłem strona była na zewnątrz. Tak przygotowanie kanapki smażyć na patelni (jeśli mamy ceramiczną czy teflonową nie potrzeba dodatkowego tłuszczu) do zarumienia z każdej strony. Przy smażeniu można patelnię nakryć pokrywką by ser się szybciej rozpuścił.

Smacznego!




   


niedziela, 7 kwietnia 2013

Tosty francuskie z karmelizowanym ananasem i camembertem



Śniadanie totalne, rozpusta i niebo w gębie!

Soczysty ananas w delikatnym, ciągnącym się serze, a całość zamknięta w słodkich, maślanych tostach. Na pewno kojarzycie reklamy, gdy ktoś niespiesznie rozpływa się nad smakiem jakiegoś produktu - jedząc te tosty mniej więcej tak się wygląda :)

W tle świeży sok ananasowo-pomarańczowy, coby jeszcze bardziej sobie dogodzić. 

Muszę Wam się przyznać, że tą kombinacją smaków na nowo odkryłam camemberta. Na słodko smakuje znakomicie! Gorąco polecam wypróbować.



Składniki (na dwa tosty - jedną porcję; odpowiednio dublujemy proporcje dla większej ilości osób)
  • jajko
  • 1/4 szklanki mleka
  • 4 kromki pieczywa, u mnie tostowe
  • 1,5 łyżki masła
  • 2-3 łyżki cukru trzcinowego
  • 2 plastry ananasa (najlepiej małego, reszta ananasa pójdzie na sok)
  • kilka plastrów sera camembert
  • cukier puder do obsypania tostów

W talerzyku jajko porządnie rozbełtać z mlekiem. Ananasa obrać ze skórki, pokroić w plastry i wyciąć z każdego środek. Camembert pokroić w plastry (4-6 powinno wystarczyć).

Na patelni rozpuścić pół łyżki masła, a kiedy zacznie się pienić, położyć na niej plastry ananasa obsypance cukrem. Smażyć na średnim ogniu z obu stron 2-3 minuty. Po tym czasie przełożyć je na talerzyk i oblać mieszanką soku z anansa i sklarowanego cukru, która pozostała na patelni. 

Następnie, na tej samej patelni, ponownie rozgrzać masło (łyżkę). W tym czasie na kromkach pieczywa ułożyć plastry ananasa i sera, przykryć drugą kromką, po czym całość zanurzć w mieszance jajka z mlekiem, z obu stron. Tosty smażyć na średnim ok. 3-4 minut (w zależności, jak bardzo wysmażone lubimy, najlepiej sprawdzając stopień wysmażenia). Kiedy spodnia kromka ładnie się zarumieni, na górną wylać część pozostałej mieszanki jajecznej i przewrócić tosty na drugą stronę. Ponownie smażyć do zezłocenia spodu. Po zdjęciu z patelni, tosty przełożyć na talerzyk i od razu podawać, obsypując chojnie cukrem pudrem.


Sok
Pozostałą część ananasa umieścić w blenderze razem z cząstkami pomarańczy i zmiksować. Sok wyjdzie "mięsisty", gęsty, naturalnie mętny. Wedle uznania można go rozcieńczyć wodą mineralną lub dodać mleka, dzięki czemu otrzymamy pyszny koktajl.





    Kwiecień plecień: przeplatamy smaki 2013  

poniedziałek, 11 lutego 2013

Faworki z krupczatką. Na ostatki



Kruche faworki z dodatkiem mąki krupczatki


Do pochrupania na ostatki.
Tak kruche i delikatne, że należy sięgąć po nie z ostrożnością, coby się nie połamały.
Cieniutkie oraz mocno napowietrzone - takie dostaniesz tylko z domowej cukierni :)



Składniki:
przepis z bloga ArtKulinaria
  • 150 g mąki pszennej typ 500
  • 150 g mąki krupczatki
  • 6 żółtek
  • 20 g cukru pudru
  • 3-4 łyżki śmietany 18%
  • 20 g masła w temp. pokojowej
  • 1 łyżka spirytusu, wódki czy octu
  • 2 paczki smalcu (ale może być też olej)

Wszystkie składniki umieścić na stolnicy i połączyć zagniatając ciasto. Powinno być dość elastyczne, ale w razie potrzeby można dodać czwartą łyżkę śmietany. Kiedy już ciasto będzie zagniecione, zawinąć je w folię i wybić wałkiem - około 10-15 minut. Im lepiej wybite, tym ładniejsze będą bąbelki na faworkach. Następnie odstawić ciasto do lodówki na około godzinę.

Na dużej, dość wysokiej patelni roztopić i podgrzać smalec.

W tym czasie ciasto jak najcieniej rozwałkować, po czym pokroić w paski (ok. 15x3 cm). Każdy pasek przekroić pośrodku (wzdłuż na długość 7-10 cm). Formować faworki: jeden z końców przewinąć przez otwór i delikatnie przeciągnąć.

Przed smażeniem sprawdzić, czy tłuszcz ma odpowiednią temperaturę - wrzucając do niego kawałek ciasta. Jeśli od razu wypłynie do góry, a wokół będzie pełno bąbelków - można smażyć.
Na rozgrzany tłuszcz delikatnie kłaść uformowane faworki Smażyć z obu stron na złoty kolor (polecam wykałaczkę do ich przewracania). Następnie wyjąć z tłuszczu i osączyć na papierowym ręczniku. Gdy już ostygną, oprószyć je cukrem pudrem.



niedziela, 3 lutego 2013

Pączki z ziemniakami



Pączki na Tłusty Czwartek - pączki ziemniaczane


Przepis, który chodził za mną od dawna. Skoro dodatek ziemniaków w cieście świetnie się sprawdził  przy pierniczkach, ciekawa byłam, jaki efekt będzie przy pączkach. Nie zawiodłam się, co też utwierdza mnie w postanowienu by wypróbować kilka innych przepisów na słodkości z ziemniakami w składzie - ale to już innym razem :)

Wracając jednak do pączków - wyszły bardzo smaczne! Miękkie, puszyste, ale też lekko wilgotne. Sądziłam, że ciasto w pączkach nie może już być bardziej delikatne niż w to w pączuszkach serowych, ale... myliłam się :) Powiedziałabym nawet, że bliżej im do racuchów niż do tradycyjnych pączków.

Szkoda tylko, że że chłonęły trochę za dużo tłuszczu, co przyznam pierwszy raz zdażyło mi się przy pączkach. Może to kwestia złej temp. oleju albo po prostu nie mój dzień :) Tak czy siak, przepis jest zdecydowanie wart powtórzenia.




Składniki na ok. 18 pączków
przepis znaleziony na blogu White Plate, zaś pochodzi z bloga Anice&Cannella; podaję z moimi drobnymi zmianami
  • 500 g mąki
  • 230 g ugotowanych ziemniaków, rozgniecionych tłuczkiem
  • 200 g mleka w temperaturze pokojowej
  • 2 żółtka
  • 50 g cukru pudru
  • 50 g masła w temperaturze pokojowej
  • 12 g świeżych drożdży
  • szczypta soli 
  •  łyżka spirytusu/wódki lub octu
  • cukier puder do posypania

Na stolnicy zagnieść mąkę, wystudzone ziemniaki, drożdże, cukier, sól, żółtka, mleko i masło.
Wyrobić gładkie ciasto, po czym przełożyć je do dużej miski. Miskę przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce by ciasto urosło - na ok. godzinę.

Kiedy ciasto wyrośnie, zacząć formować pączki. Odrywane kawałki ciasta powinny mieć ok. 70 g (u mnie trafiały się i większe i mniejsze). Z ciasta formować kulki - w części z nich robiłam dziurkę po środku (jak w obwarzankach), część zostawiałam w tradycyjnym kształcie. Uformowane pączki ułożyć na na papierze do pieczenia i zostawić do wyrośnięcia na ok. godzinę - powinny podwoić swoją objętość.

Pączki smażyć na rozgrzanym oleju z obu stron do zarumienienia.
Usmażone przekładać na kratkę wyłożoną ręcznikami papierowymi w celu odsączenia z nadmiaru tłuszczu. Wystudzone posypać cukrem pudrem. 


musiałam wrzucić to zdjęcie :D pod tym szczerym uśmiechem krył się niecny plan polowania na pączki...



niedziela, 27 stycznia 2013

Pączuszki serowe



Pączki serowe na karnawał


Delikatne, mięciutke, puszyste i sprężyste wnętrze zamknięte w przyjemnie chrupiącej! skorupce.
Jednym słowem pączuszki idealne. Takie na jeden, dwa gryzy.

Oczywiście zaczęłam wyjadać jeszcze ciepłe mimo ostrzeżeń, że dostanę "skrętu kiszek" ;) Gadanie... chyba po prostu ktoś chciał, by dla niego więcej zostało :) Ale też trudno się dziwić, pączki znikają nieprzeciętnie szybko!

Wyrobienie ciasta jest błyskawiczne, cierpliwość wymagana jest tylko przy smażeniu. Na szczęście smażą się dość szybko, więc jeśli najdzie Was ochota na pączki "tu i teraz", ten przepis okaże się bezbłędny.




Składniki: 
przepis znaleziony na blogu Słodkie Fantazje, pochodzi z książki "Pączki i faworki. Domowe wypieki dla każdego Elżbiety Gontarskiej"; podaję z moimi zmianami i uwagami
  • 1/2 kg tłustego twarogu
  • 6 łyżek cukru
  • 5 łyżek śmietany 18%
  • 4 jajka
  • 2 1/4 szklanki mąki pszennej
  • 2 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1 łyżka wódki
  • czubata łyżeczka cukru waniliowego
  • ok. 1/2 l olej rzepakowego do smażenia (dla poziomu ok. 3-5 cm)
  • cukier puder do posypania

W dużej misce ugnieść twaróg tłuczkiem do ziemniaków (można też zmielić do w maszynce bądź w prasce). Następnie dodać do niego pozostałe składniki i wyrobić ciasto. 
Ciasto będzie się mocno kleić, więc formując nieduże kulki należy każdorazowo zamoczyć ręce w wodzie. Nie tylko ułatwi to lepienie pączków, ale dodatkowo sprawi, że zmoczone w wodzie ciasto utworzy w efekcie chrupiącą skórkę. Pączki smażyć na mocno złoty kolor - im ciemniejsze, tym będą bardziej chrupiące.
Usmażone pączki wyjmować cedzakiem, a następnie przekładać na papierowe reczniki by te wchłonęły nadmiar tłuszczu. Ostudzone pączki posypać cukrem pudre. 


Małe uwagi co do smażenia: 
- nie martwcie się, jeśli nie uda Wam się uformować idealnych kulek z ciasta albo zmienią one swoją formę po wrzuceniu na olej, bo podczas smażenia i tak nabiorą kształtów i wyrosną piękne kuleczk
- wrzucone do garnka porcje ciasta mogą przywrzeć do dna - wystarczy mieć pod ręką łyżkę i jednym ruchem podważyć ciasto przy dnie
- pączki są niemal 'samosmażące' - same co i rusz się przewracają z boku na bok :) oczywiście od czasu do czasu należy na nie zerknąć i w razie czego pomóc im się przewrócić





LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Add