Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Torty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Torty. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 grudnia 2014

Tort Euromillionera - na maślanym biszkopcie, z kremem kajmakowym, polewą czekoladową i orzechami



Zanim na dobre rozpoczną się przygotowania do świąt, coś na osłodę. Może być coś lepsze niż tort? Chyba nie :) A jak tort, to koniecznie w wersji na bogato. Inspiracją do jego powstania były popularne Ciasteczka Milionera. Trzy podstawowe składowe - kruche, maślane ciasto, kajmak i czekolada, zostały odpowiednio zastąpione delikatnym maślanym biszkoptem, kremową masą kajmakowym na bazie serka mascarpone oraz polewą czekoladową. Bez wisienki na... torcie, ale za to z orzechami :) 

A dlaczego właśnie Tort Euromillionera? Jako nawiązanie do jednej z gier liczbowych EuroMilions. Tak się składa, że za tydzień mam urodziny, a od lat Tato dołącza do urodzinowego prezentu kilka kuponów do różnych gier. Taka już nasza mała tradycja, trochę jak na ślubach (nie wiem, czy próbuje mi coś w ten sposób zasugerować ;)). Na te kilka lat tylko raz udało mi się zgarnąć większą sumę niż na kolejny kupon ;) ale emocje podczas zdrapywania kuponów szukając jednolitych symboli, czy sprawdzając z nadzieją wyniki euromillions, zawsze są! A nóż, w tym roku się uda :) A jak nie... będzie pyszny tort na pocieszenie.

sobota, 5 lipca 2014

Torcik z bitą śmietaną, malinami i bezą



Mmm Mmm Mmm... takie mniej więcej dźwięki wydobywają się z ust podczas delektowania się tym tortem :) I przysięgam, że nie przesadzam! Jest to jeden z najlepszych tortów, jakie kiedykolwiek jadłam. Lekkie i puszyste ciasto, delikatna bita śmietana, soczyste maliny i chrupiąca beza z uprażonymi migdałami. Smaki i faktury idealnie ze sobą współgrają tworząc prawdziwą rozkosz dla podniebienia  

Mocno, mocno polecam!

wtorek, 3 czerwca 2014

Ciasto czekoladowe z truskawkami i bitą śmietaną



Pogoda w ostatnich dniach wyzwoliła we mnie niepohamowaną ochotę na czekoladę. Idealna okazja (czytaj pretekst :)) do wypróbowania upatrzonego ciasta czekoladowego. Przełożonego bitą śmietaną. Jakby dobroci było mało, dorzuciłam truskawki. Bo sezon, bo są wszędzie, bo coraz tańsze, bo w końcu najlepsze! I powstało takie cudo. Smakuje lepiej niż wygląda, a wygląda chyba nie najgorzej ;) 

Ciasto mocno czekoladowe w smaku i aromacie w towarzystwie lekkiej kremówki i soczystych truskawek. Proste w przygotowaniu, a przy tym przesmaczne i dość efektowne. Mocno polecam!

środa, 28 maja 2014

Torcik na herbatnikach i oleju rzepakowym, z masą serową i truskawkami



Torcik przygotowany specjalnie na Dzień Matki. Miało być lekko, letnio, kremowo i owocowo. Herbatnikowy spód przełożony serowym kremem i zatopionymi w nim słodkimi, polskimi truskawkami. Wyszedł obłędnie pyszny!

Torcik jest maksymalnie szybki i prosty w przygotowaniu. Proporcje są bardzo łatwe do zapamiętania. Jego zrobienie to jakieś 3 minuty, później pół godziny w piekarniku i czekania aż przestygnie. W międzyczasie można utrzeć krem i pokroić truskawki. Na koniec przekładanie i od razu można zabrać się za pałaszowanie :) Całość bardzo dobrze się kroi i porcjuje. Heh co do porcji... torcik miał być dla Mamy, ale ponieważ wcześniej zrobiłam zdjęcia, więc dałam kawałek Tacie na spróbowanie. Po degustacji stwierdził: "... powiemy Mamie, że jeszcze nie jadłem, to dostanę jeszcze jeden kawałek..." :D Smakowało!

PS Jest bez dodatku masła - nie ma go ani w cieście ani w kremie. W cieście został zastąpiony olejem rzepakowym, ale delikatny maślany posmak i tak pozostał dzięki herbatnikom w składzie. Wyszło zdrowiej, ale nie mniej smacznie. Olej rzepakowy jest naturalnym źródłem kwasów omega – 3 i dlatego powinien być na co dzień wykorzystywany w kuchni. Sprawdza się tylko przy smażeniu czy do sosów, ale warto również podmieniać go w ciastach na miejsce masła czy margaryny.

sobota, 4 maja 2013

Tort ziemniaczany (ciasto ziemniaczane na słodko)



Tort ziemniaczano-migdałowy z polewą z białej czekolady


W skrócie - cudowny! 
Warzywny, bez mąki, bez tłuszczu - niemal samo zdrowie ;)


A szerzej - ciasto jest sprężyste, dość lekkie, choć wilgotne, w strukturze takie... gąbczaste niczym babka (a dokładnie piaskowa babka - tylko taka nietypowa, bo właśnie lekko wilgotna). Po prostu trzeba spróbować! 

W smaku migdałowo-cytrynowe, ze słodką polewą z białej czekolady i chrupiącymi płatkami migdałów. I jak pachnie! Co do ziemiaków - nie czuć nic a nic. Testerzy, wrażliwi na moje kuchenne występki, nie rozpoznali "tajemniczego" składnika.

Ciasto zniknęłoby najpewniej w jedno popołudnie, ale z poświęceniem odjęłam sobie od ust ostatni kawałek, by zobaczyć, jakie będzie na drugi dzień. No i rewelacja! Dokładnie takie, jak w dniu pieczenia, nie zeschło się w nawet w najmniejszym stopniu.




Składniki
przepis na ciasto pochodzi z książki "Domowe wypieki" red. E. Adamska
  • 400 g rozgotowanych ziemniaków (waga po ugotowaniu)
  • 5 jajek
  • 180 g cukru
  • 50 g startych migdałów
  • skórka otarta z jednej cytryny
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • szczypta soli
  • 1/2 łyżki rumu (opcjonalnie)
  • 50 g kaszy manny
  • 1/2 łyżeczki proszuk do pieczenia

Ziemniaki umyć i ugotować w mundurkach do miękkości. Następnie odcedzić, schłodzić, obrać ze skórki i porządnie przecisnąć przez praskę na puree.

Piekarnik nagrzać do 180 stopni (160 przy termoobiegu).
Żółtka oddzielić od białek, po czym utrzeć je z cukrem na puszystą masę. Dodać starte migdały, skórkę i sok z cytryny, szczyptę soli oraz alkohol. Wszystko razem zmiksować. Nastepnie, do masy wsypać kaszę mannę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i znowu użyć miksera. Na koniec dodać ziemniaki i jeszcze raz zmiksować całość.
Białka ubić na sztywną pianę i delikatnie wmieszać w ciasto (porcjami).

Gotową masę przełożyć do tortownicy (24-26 cm) wysmarowanej tłuszczem (lub jak u mnie wyłożonej papierem do pieczenia) i piec około 30 minut na środkowym poziomie piekarnika. Moje ciasto piekło się 35 minut. Po upieczeniu pozostawiłam na ok. pół godziny w zamkniętym piekarniku, później studziło się już przy uchylonych drzwiczkach.

Polewa w oryginale: 200 g cukru pudru i sok z jednej cytryny wymieszać na na gęsty syrop, polać wystudzone ciasto i poczekać aż stwardnieje.

Moja polewa:
  • 1/4 szklanki kremówki
  • 1/2 tabliczki białej czekolady
  • dwie garści płatków migdałowych
Kremówkę zagotować, po czym zdjąć z ognia i dodać do niej pokruszoną czekoladę - mieszać cierpliwie całość aż do rozupszczenia czekolady. Polewę wylać na ostudzone ciasto, następnie posypać płatkami migdałowymi. 

Mała uwaga: Warto ponakłuwać ciasto wykałaczką w kilku miejscach przed nałożeniem polewy, dzięki czemu dodatkowo wsiąknie w ciasto. Tak właśnie się stało z nakłuciami powstałymi przy spawdzaniu czy ciasto jest upieczone. Efekt przypadkowy, ale zdecydowanie warty celowego zastosowania przy kolejnym pieczeniu.




PS Muszę się Wam przyznać, że były momenty zwątpienia w powodzenie tego wypieku. Po pierwsze, po upływie czasu pieczenia, kiedy wsadziłam patyczek w środek ciasta, nie miało całkiem stałej konsystencji. Nie chciałam jednak dłużej trzymać w piekarniku, bo jeszcze by się spiekło z wierzchu. Kolejny fakt, który mnie zaniepokoił, to fakt, że ciasto zachowało jak sernik: wyrosło, a później opadło... Na szczęście mini nerwy okazały się nieuzasadnione, bo przy degustacji okazało się, że jest jak najbardziej upieczone i pyszne. Jeśli więc będziecie próbować przepisu - do czego gorąco zachęcam - nie przejmujcie się tymi drobnymi mankamentami :)

Przy krojeniu może się wydawać, że ciasto jest zakalcowate, ale nic bardziej mylnego - wystarczy "oderwać" kawałek widelcem czy ugryźć i widziny jego wręcz puszystą strukturę - jak na ostatnim zdjęciu.

czwartek, 14 lutego 2013

Torcik czekoladowy (bez pieczenia)



Tort z kremem czekoladowym na biszkoptach


Choć zrobiony i zjedzony w miniony weekend, to jednak przygotowany z myślą o dniu dzisiejszym. W końcu to 14 lutego... nic innego jak urodziny Taty :)

Torcik jest bardzo prosty i szybki w przygotowaniu. Składa się z trzech podstawowych warstw, z czego zrobienia wymaga tylko jedna - krem maślano-budyniowy. Nakład pracy niewielki, a efekt bardzo smaczny. Szczególnie polecam fanom wypieków z kremową masą - właśnie do nich należy mój Tato i takiego ciacha sobie zażyczył. Uff, chwalił :)




Składniki:
przepis z książki "Łatwe torty" Dr Oetkera;  podaję już z moimi zmianami
  • 200 g masła w temperaturze pokojowej
  • 2 łyżki cukru waniliowego
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 2 łyżeczki kakao w proszku
  • 500 g gotowego budyniu czekoladowego o temperaturze pokojowej (budyń na 3/4 litra wyrobiony w 3 niepełnych szklankach mleka)

  • ok. 100 g podłużnych biszkoptów
  • 1/2 szklanki soku pomarańczowego
  • ok. 225 g czekoladowych ciastek (u mnie dodatkowo z orzechami) - mocno pokruszonych

Przygotowanie kremu:
W misce lekko utrzeć mikserem masło. Dodać cukier waniliowy, cukier puder i kakao, po czym połączyć wszystkie składniki ponownie ucierając. Następnie dodawać stopniowo budyń - po dwie łyżki każdorazowo miksując masę.

Przygotowanie tortu:
Na paterze ustawić obręcz od tortownicy (20-22 cm). Spód wyłożyć nasączonymi biszkoptami (część trzeba będzie złamać aby "wylepić" całą powierzchnię). Następnie wyłożyć kolejno: połowę kremu, 3/4 pokruszonych ciastek, resztę kremu (ostrożnie rozsmarowując), resztę ciastek. Całość wstawić na minimum 1-2 godziny do lodówki (choć najlepiej na całą noc). Przed podaniem obkroić brzegi tortownicy nożem i zdjąć obręcz. 

Tort przechowywać w lodówce, ale warto wyjąć go na jakąś godzinę przed podaniem aż nabierze temperatury pokojowej.




czwartek, 16 lutego 2012

Chałwowiec



Cudownie puszysty biszkopt i aksamitna masa kremowa. Czekoladowo-waniliowe połączenie.

Przygotowanie nie sprawia trudności, a efekt robi wrażenie - tak smakowe, jak i wizualne (a przynajmniej w przypadku tego drugiego mam taką nadzieję).

Polecam przepis - na mniejsze i większe okazje. U mnie był przygotowany na 14.02, czyli... urodziny Taty. Prezent ZACHWYCIŁ! Kiedy dowiedział się, że Mama zabrała część ciasta do pracy by poczęstować koleżanki, stwierdził z wyrzutem - "Ale to tylko dla mnie miało być" :D O ile wiem wśród poczęstowanych koleżanek słychać było również same ochy i achy.

Dziś Tłusty Czwartek... odpowiedniego przepisu brak, ale postaram się to jeszcze nadrobić :)




Składniki
przepis znaleziony na blogu Moje słodkie impresje, pochodzi z małej książeczki "Wykwintne ciasta" nr 7/2009

Ciasto:
  • 6 jajek
  • szklanka cukru
  • cukier waniliowy
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżka mąki pszennej
  • 3 budynie czekoladowe (bez cukru)

Masa:
  • 2 budynie waniliowe (bez cukru)
  • 1 kostka masła [bardzo miękkiego!]
  • 3 szklanki mleka
  • 30 dkg chałwy waniliowej

Ponadto na wierzch:
  • gorzka czekolada

Ciasto:
Oddzielamy żółtka od białek. Białka ubijamy na sztywną pianę. Miksując stopniowo dodajemy cukier wymieszany z cukrem waniliowym i żółtka [jedno po drugim]. Mąkę, budynie i proszek do pieczenia przesiewamy i dodajemy do masy. Całość delikatnie mieszamy. Pieczemy w formie o wymiarach 35x20cm [u mnie 35x25 cm] przez ok. 30 min. (w temp. 160°C). Ciasto po upieczeniu i przestudzeniu przekrajamy na dwa placki.

Masa:
Budynie gotujemy na mleku i studzimy. Masło [miękkie!] ucieramy dodając po łyżce zimnego budyniu. Na koniec dodajemy zmiksowaną chałwę [mieszamy do uzyskania aksamitnie gładkiej masy; w zależności od mocy miksera nawet do kilku minut].

Wykonanie:
Na jeden placek wykładamy połowę kremu, równomiernie rozprowadzamy. Przykrywamy drugim plackiem i na niego rozsmarowujemy pozostałą część kremu. Na wierzch ścieramy gorzką czekoladę.

Przechowujemy w lodówce.
Najlepszy po nocy spędzonej w lodówce lub przynajmniej po kilku godzinach.





 


niedziela, 11 grudnia 2011

Ciasto a'la Ambasador



Jestem roztargniona i nieuważna, ale żeby aż tak?!?

W Palce lizać znalazłam przepis, który zachwycił mnie i domowników. Nie było opcji, trzeba zrobić. Zabieram się za przygotowanie.
Najpierw dodaję za dużo mąki do biszkoptu. Tłumaczę sobie - dałam duże, "prawdziwe" jajka z działki, więc wszystko się zrównoważy. Biszkopt wyszedł! Zabieram się do przygotowania kremu. Niedoczytałam, przeoczyłam... nieważne - wzięłam niemal połowę mniej mleka niż w przepisie. Nic to! A nóż wyjdzie. Kolejna wpadka - w przepisie widnieje likier kawowy, a więc niewiele myśląc (haha dosłownie) parzę mocne espresso i chcę dodać wódki, ale nagle mnie olśniło - na zdjęciu krem jest jasny. Jak to?!, przecież po dodaniu mojej czarnej jak smoła mikstury... no tak, likier kawowy jest kremowej barwy, google mi podpowiedział [palm face]. Nie zrażam się, myślę - likier dodam do masy kakaowej. Taaa... i tak o tym zapomniałam. Ale to nie wszystko - nie do tej masy co trzeba dodałam bakalie, zapomniałam o ananasie... cóż... ŻYCIE!

Lekki dramacik, ale na szczęście - tak tak wiem kto ma szczęście :) - ciasto wyszło rewelacyjne! Biszkopt puszysty jak marzenie, masa co prawda przesłodka, ale za to cudownie kremowa. Całość palce lizać!
Ciasto na tyle smaczne, że Babcia po spróbowaniu zamówiła je na wigilijną kolację. To chyba mówi samo za siebie :)


jak zawsze na posterunku
czyha...
pisałam, że ostatnio zlizał połowę kremu z tortu czekoladowego? :)


Składniki
przepis z Palce Lizać, numer Słodkie Święta. podaję z moimi zmianami, tutaj oryginał

biszkopt:
  • 4 duże jajka 
  • 2/3 szklanki cukru 
  • szklanka (z czubkiem) mąki pszennej 
  • płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 30-40 ml naparu kawowego


krem:
  • mleko: 3/4 szklanki + 1/2 szklanki 
  • 1 i 1/2 szklanki cukru 
  • 1 cukier waniliowy 
  • 5 łyżek mąki ziemniaczanej 
  • 4 żółtka 
  • 400 g masła (w temperaturze pokojowe, bardzo miękkie)
  • 1 łyżka ciemnego kakao
  • 200 g bakalii (u mnie 100 g rodzynek i 100 g kandyzowanej skórki pomarańczowej)
  • opcjonalnie likier kawowy (60 ml


do udekorowania
  • starta czekolada lub kawa rozpuszczalna

Biszkopt: 
Oddziel białka od żółtek. Białka ubij na sztywną pianę, następnie, nie przerywając ubijania, dodaj cukier, a potem pojedynczo żółtka. Przerwij ubijanie, dodaj mąkę połączoną z proszkiem do pieczenia i delikatnie wymieszaj. Ciasto przelej do wyłożonej papierem do pieczenia i natłuszczonej prostokątnej formy. Wstaw do piekarnika rozgrzanego do 170 st. C i piecz około 25 minut (u mnie około 50...). Ostudź, przekrój na pół i nasącz ostudzoną kawą.

Krem: 
3/4 szklanki mleka zagotuj. W 1/2 szklanki mleka wymieszaj cukier, cukier waniliowy i mąkę ziemniaczaną. Przelej do gotującego się mleka i gotuj około minuty. Zdejmij z ognia i ostrożnie zmiksuj masę z żółtkami. Odstaw do wystygnięcia.
Utrzyj masło i miksując, stopniowo dodawaj wystudzoną masę. Na końcu można dodać likier kawowy. 

Ciasto: 
Krem podziel na dwie równe części. Do jednej dodaj kakao, do drugiej - bakalie.

Na biszkopt wyłóż najpierw ciemny krem, przykryj drugim biszkopotem, wyłóż jasny krem.
Wierzch ciasta udekoruj startą na tarce czekoladą lub granulkami kawy rozpuszczalnej i wstaw do lodówki do schłodzenia.

*całość układałam na większej blasze niż piekłam ciasto. krem ładnie się rozprowadza, nic nie wypływa, nawet po ułożeniu ostatniej warstwy
** piekłam w blaszce 15x25 cm


na wynos




                 

niedziela, 20 lutego 2011

Czarci tort



Cudo od Nigelli Lawson. Czekoladowo-czekoladowa rozpusta, zdecydowanie wodzi na pokuszenie :) 
Samo ciasto szału nie robi (po prostu czekoladowy biszkopt), ale ta polewa czy też krem... po prostu rozpływa się w ustach. Krem nie zastyga do końca, jest trochę ciągnący, ale przy tym bardzo lekki, w konsystencji przypomina trochę lody a trochę mus, i taki lśniący... nie sposób opisać, trzeba go spróbować! Przepis na krem wykorzystam jeszcze nie raz.






Składniki na ciasto:

  • 50 g przesianego kakao w proszku dobrej jakości
  • 100 g ciemnego cukru trzcinowego muscovado [z pośpiechu zapomniałam :) mimo to ciasto i tak było wystarczająco słodkie]
  • 250 ml wrzątku
  • 125 g miękkiego niesolonego masła plus nieco do posmarowania formy
  • 150 g miałkiego cukru
  • 225 g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 łyżeczki ekstraktu waniliowego [u mnie tylko aromat]
  • 2 jajka


Składniki na polewę/krem:

  • 125 ml wody
  • 30 g ciemnego cukru trzcinowego muscovado
  • 175 g niesolonego masła, pokrojonego w kostkę
  • 300 g gorzkiej czekolady dobrej jakości, drobno posiekanej


2 foremki o średnicy 20 cm [u mnie po 25 cm]

Rozgrzej piekarnik do 180 stopni. Wyłóż dna foremek papierem do pieczenia i natłuść ścianki masłem. [wyłożyłam papierem całe foremki].
Wsyp kakao i 100 g cukru muscovado do średniej miski i zalej wrzątkiem. Wymieszaj trzepaczką i odstaw.
Starannie utrzyj masło z sypkim cukrem, aż masa będzie jasna i puszysta.
Przesiej mąkę, proszek do pieczenia praz sodę do drugiej miski.
Dodaj ekstrakt waniliowy do masła z cukrem i - po wymieszaniu - dorzuć jedno jajko, szybko wsyp czubatą łyżkę suchych składników, wymieszaj i dodaj drugie jajko.
Mieszając, dosyp resztę sypkich składników, a na koniec wmieszaj zawiesinę kakao z cukrem.
Rozdziel cudownie czekoladową masę [uwielbiam Nigellę :) ] między 2 przygotowane foremki i wstaw do piekarnika mniej więcej na 30 minut, aż patyczek wbity w środek będzie suchy po wyjęciu. Wyjmij foremki z piecyka i odstaw na metalową kratkę na 5-10 minut, a następnie wyjmij ciasto z foremek i połóż na kratce, żeby wystygło.

Kiedy tylko wstawisz foremki z ciastem do piekarnika, zacznij robić polewę: do rondla z wodą dodaj 30 g cukru muscovado i 175 g masła i rozpuść wszystko na małym ogniu.
Kiedy mieszanina zawsze, zdejmij rondel z ognia, dodaj posiekaną czekoladę, kołysząc rondlem okrężnymi ruchami, żeby czekolada się zagrzała, odstaw na minutę, aż się stopi, po czym wymieszaj wszystkie składniki trzepaczką na gładki lśniący krem.
Odstaw go mnie więcej na godzinę, mieszając od czasu do czasu - kiedy akurat przechodzisz obok - w tym czasie spody ciasta ostygną i będzie można pokryć je kremem.

Ułóż jeden z ostudzonych spodów dolną, płaską powierzchnią do góry na paterze albo na talerzu i posmaruj jedną trzecią kremu, na nim ułóż drugą warstwę ciasta i posmaruj resztą kremu od góry po bokach.

Przepis pochodzi z "Kuchni" Nigelli Lawson.





oblizywanie trzepaczki z cudownego kremu - bezcenne :)




Z czarcim tortem przyłączam się do akcji Czekoladowy Weekend - mój debiut :)



poniedziałek, 12 kwietnia 2010

Tort bezowo-kawowy

spróbowałam kęsa ... skończyło się na wielkim kawałku
nigdy nie lubiłam bez, ale w połączeniu z tym kremem po prostu rozpływa się w ustach (serio ;)
rodzicom też smakuje, więc jest good!
i niepotrzebnie się bałam, że jeśli go pokroję, to się całość posypie
co najważniejsze: jak nienawidzę kawy, tutaj pasuje idealnie ;)

Pierwszy przepis z książki "Moje wypieki" D. Świątkowskiej, dostępny również na blogu
lekka modyfikacja - brak owoców, bo niestety taka pora roku, że jeżyn nie ma

"Składniki na 3 blaty bezowe:
6 białek
250 g cukru pudru
1 łyżeczka soku z cytryny
1 łyżka skrobi ziemniaczanej
Blachę do pieczenia wyłożyć papierem, na którym narysować 3 okręgi o średnicy 20 cm (najprościej odrysować jakiś talerzyk lub miseczkę). Ubić białka na sztywno, dalej ubijając dodawać cukier, łyżka po łyżce, co bardzo ważne - stopniowo.  Na końcu delikatnie wmieszać skrobię i sok z cytryny.
Masę wyłożyć na narysowane koła. Piec przez 1 godzinę w 140ºC. Wyłączyć i lekko uchylić piekarnik - mają tak wystygnąć (najlepiej zrobić to na noc).

Składniki na masę kawową:
250 g serka mascarpone, schłodzonego
250 ml śmietany kremówki, schłodzonej
2 łyżeczki kawy instant rozpuszczone w 1 łyżce gorącej wody, schłodzone
2 łyżki cukru pudru
Wszystkie składniki włożyć do naczynia i ubić mikserem (przystawką do ubijania białek).
Masę podzielić na 2 części i przełożyć nią 3 blaty bezowe. Udekorować. Tort nadaje się od razu do spożycia. Przechowywać w lodówce".

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails

Add