Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Serniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Serniki. Pokaż wszystkie posty

środa, 1 czerwca 2016

Sernik z rabarbarem i kruszonką



Sernik z rabarbarem i kruszonką to chyba wypiek sezonu ;) jeśli chodzi o rabarbar. Kruche ciasto, kremowa, słodziutka masa i kwaskowy rabarbar. Połączenie idealne. W miniony weekend było hitem na stole. Każdy chwalił :) Dlatego też serdecznie polecam i zachęcam do wypróbowania. 

Przepis na ciasto był już chyba milion razy sprawdzony w krajankach (między innymi w wersji ze śliwkami i wersji z jabłkami) i nie zawiódł również w serniku. Ogromnym jego plusem jest brak konieczności chłodzenia ciasta w lodówce. Ba, nie trzeba go nawet dokładnie zagniatać. Wystarczy utrzeć z niego drobną kruszonkę, wylepić część na spód, wylać masę serową, dodać rabarbar i wysypać resztę ciasta jako kruszonkę. Tyle :) Nie dość, że sernik pyszny, to i bardzo szybki.

piątek, 30 stycznia 2015

Sernik z ziemniakami



Tyle się o nim nasłuchałam, że w końcu trzeba było spróbować. Skoro robiłam już tort ziemniaczany, czy pączki z ziemniakami, sernik z tym wielostronnym kulinarnie warzywem też musiał się udać. I to jak się udał! Kremowy, ciężki, mazisty, taki tradycyjny, polski sernik. Żeby nie było wątpliwości - ziemniaków nie czuć nic a nic, ani w smaku, ani w konsystencji. Służą w tym przypadku jako źródło skrobi, zamiast mąki. I radzą sobie w tym znakomicie. Gorąco polecam sernik!!! Wiem, że wciąż karnawał, ale u mnie już jest zaklepany na Wielkanoc :)

niedziela, 21 grudnia 2014

Seromak / Sernikomakowiec / Seromakowiec z polewą kajmakowo-czekoladową



Święta tuż tuż. Jak zwykle nie mam zawczasu porobionych planów, jakie słodkości będę przygotowywać... na pewno będzie to jednak prezentowane ciasto. Sernikomakowiec, seromakowiec, serom, czy może sernik z masą makową. Jak zwał, tak zwał, jest to po prostu przepyszne połączenie - dla mnie typowo świątecznych - smaków. Do tego polewa kajmakowo-czekoladowa, która wieńczy dzieło. Pycha!


PS Masa serowa może wyglądać na zbitą ponieważ ciasto kroiłam po nocy spędzonej na balkonie ;) Trochę "zamarzło", stad taki efekt. Oczywiście zalecam przechowywać je w niskiej temperaturze, ale przed podaniem najlepiej wyjąć je, by postało na blacie. W temperaturze pokojowej najlepsze.

środa, 7 maja 2014

Sernik z rabarbarem i pianką



Zapowiadany przy przepisie na placek z rabarbarem i ananasem, sernik! Kremowa, słodka masa serowa w połączeniu z kwaskowym rabarbarem - dla mnie przysłowiowe niebo w gębie. Robiłam go dwa razy pod rząd, i pewnie jeszcze nie raz zagości u nas w sezonie. Do tego kruchy spód i pianka. Czego chcieć więcej :)


czwartek, 3 kwietnia 2014

Sernik z advocatem i polewą kajmakową



Nieśmiało wchodzę w przygotowania do Świąt Wielkanocnych. Choć... w sumie całkiem śmiało, bo z procentami :) Sernik na specjalne okazje, bo advocat jest dość mocno wyczuwalny - oczywiście, wedle gustu, można zmniejszyć jego ilość - ale nam bardzo odpowiada nieco bardziej "odświętna" wersja. Zresztą advocat świetnie równoważy słodycz kajmaku o smaku czekoladowym - obłęd! Do tego spód z czekoladowych ciasteczek. Mało? Dorzucę jeszcze orzechy włoskie z wierzchu :) Polecam! U nas na pewno zagości na Wielkanoc.


sobota, 14 grudnia 2013

Sernik z mlekiem zagęszczonym - mlekiem w tubce



Słodki, ale nieprzesłodzony. Z przyjemnie wyczuwalnym posmakiem zagęszczonego mleka - tego w tubkach, które namiętnie wyciskało się do ostatniej kropli :)

Lekki, delikatny, niemal puszysty. Taki... piankowy. 

Kolejna propozycja spod hasła sernik na święta - obok piernikowego, a także kajmakowego, chałwowego, Złotej Rosy czy klasycznego, bez spodu.

sobota, 30 listopada 2013

Sernik piernikowy



Klasyczny sernik na ciasteczkowym spodzie w świątecznej, piernikowej odsłonie. Fani pierniczków będą zachwyceni – znajdują się one zarówno w spodzie sernika, jak i tworzą posypkę z wierzchu, a korzenne przyprawy wzbogacają smak i aromat samej masy serowej.

Sernik należy do tych ciężkich, mazistych - jak dla mnie typowo świątecznych, na szczególne okazje. Gorąco polecam jego przygotowanie, a przynajmniej wykorzystanie pierniczków jako składników spodu - niby szczegół, a robi różnicę :)

PS1 Świąteczna książka kucharska /e-book/ z przepisami 5 blogerek, w tym dziesięciu moich, jest już dostępna :) Mój pierwszy tak duży projekt - sporo pracy, też nerwów, ale przede wszystkim moc radości i  satyskakcji. Z efektów jestem całkiem zadowolona :) Zapraszam do pobrania, poniższy baner Was pokieruje.


Przepisy kulinarne z najlepszych kulinarnych blogów


PS2 Trzymajcie kciuki, dziś wylatuję do Wietnamu :) Pierwszy raz samolotem i od razu hardcorowo - w sumie dwa loty, bo przesiadka w Paryżu. Jak opublikuję kolejny post, to znak, że jest dobrze i się ogarnęłam :D

Edit: Dziękuję Wam za ciepłe słowa! Już na miejscu, loty były spokojne (stwierdzam, że uwielbiam latać! :)), teraz pora na poznawanie Wietnamu - stwierdzenie "od kuchni" będzie tu bardzo adekwatne :)

sobota, 11 maja 2013

Sernikobrownie śniadaniowe



Odchudzona, może nawet "dietetyczna", wersja sernikobrownie


Dlaczego śniadaniowe? Bo to bardziej przepis na pożywny węglowodanowo-białkowy posiłek, który odgoni głód na dobre kilka godzin, niż na słodki deser do kawy. Poza tym, w przeciwieństwie do wersji deserowej, możemy zjeść kilka kawałków za jednym razem nie bojąc się, że odłoży się tu i ówdzie. 

Ideę ciast śniadaniowych wyniosłam podczas odżywiania się według metody Michela Montignaca ("dieta mm"), zresztą w zakładkach znajdziecie sporo przepisów z nią zgodnych <klik>. I choć metody nie stosuję już kilka lat, nawyk pieczenia ciasta na śniadanie pozostał i uskuteczniam go przynajmniej raz w tygodniu. Po pierwsze, to gwarancja smacznego początku dnia, a po drugie wielka wygoda, bo mamy z głowy poranne prace w kuchni -  przygotowanie śniadania ogranicza się ukrojenia kilka kawałków.

Na blogu znajdziecie kilka przepisów na ciasta śniadaniowe. Był już śniadaniowy sernik (chyba najczęściej robiony), szarlotka, jabłecznik, ciasto budyniowe, dyniowo-daktylowebananowe czy rabarbarowe. W śniadaniowych przepisach zazwyczaj podmieniam mąkę pszenną na pełnoziarnistą, zmniejszam ilość cukru bądź nie używam cukru białego, czy też ograniczam ilość tłuszczów.

Główne "prozdrowotne" zmiany w tym sernikobrownie:
- zastąpienie mąki pszennej otrębami owsianymi oraz tartymi migdałami -> dostajemy porcję błonnika z otrębów oraz nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminę E oraz składniki mineralne, takie jak wapń i fosfor
- zamiana masła na olej rzepakowy -> dobre źródło jednonienasyconych kwasów tłuszczowych (co prawda najkorzystniejsze byłoby dostarczenie ich bez obróbki termicznej, ale wierzę, że i przy pieczeniu co nieco dobrego dostarczymy organizmowi :))
- wykluczenie białego cukru i wykorzystanie, w zredukowanej ilości, cukru trzcinowego -> ok, cukier to cukier, ale z dwojga złego lepiej wybrać ten nierafinowany; a jeśli dodatkowo zmniejszymy jego ilość w znacznym stopniu ograniczymy kaloryczność naszego wypieku

Zmiany w składnikach opisane, a jeśli chodzi o smak, to zasadniczą różnicą jest słodycz ciasta - wyszło po prostu bardzo mało słodkie. Jeśli nie jesteście przyzwyczajeni do mniejszej ilości cukru w wypiekach, polecam zwiększyć podane ilości w składnikach o ok. 1/3 - nadal będzie to mniej niż w tradycyjnym sernikobrownie, ale też nie będzie takiego szoku dla Waszych kubków smakowych :)




Składniki

Na ciasto:
  • 50 g otrębów owsianych - zmielonych z blenderze na mąkę
  • 100 g tartych migdałów
  • 1/3 szklanki cukru trzcinowego
  • 3 jajka
  • 100 g czekolady, gorzkiej
  • 100 ml oleju rzepakowego

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej - w garnku zagotować wodę, po czym nałożyć na niego miseczkę (tak by była podgrzewana przez gorącą wodę od dołu) i wsypać do niej pokruszoną czekoladę. Kiedy czekolada się rozpuści, miseczkę zdjąć z garnka, dodać do niej olej i dobrze wymieszać. Odstawić na ok. 5 minut do lekkiego przestygnięcia.
W dużej misce utrzeć na puszystą masę jajka z cukrem, po czym dodać czekoladę i zmiksować wszystko na jednolitą masę. Na koniec wsypać otręby oraz tarte migdały i wmieszać już łopatką. 
2/3 powstałej masy przełożyć do blachy lub naczynia ceramicznego posmarowanego tłuszczem lub wyłożonego papierem do pieczenia (u mnie kwadratowe naczynie o boku 20 cm).


Na masę serową:
  • 500 g twarogu (krajanki)
  • 2 jajka
  • 1/4 szklanki cukru
  • 1 budyń śmietankowy lub waniliowy

Wszystkie składniki umieścić w blenderze i zmiksować.
*Jeśli zależy nam na trochę bardziej puszystej masie, możemy wcześniej oddzielić żółtka od białek - żółtka zmiksować z resztą składników, a na koniec wmieszać do masy ubite na pianę białka.

Masę serową wyłożyć na ciasto, po czym na wierzch nałożyć resztę ciasta - nie musi być perfekcyjnie równo, mogą powstać kleksy i łaty.

Ciasto piec ok. godziny w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (160 przy termoobiegu). 
Po upieczeniu trzymałam ciasto przez ok. pół godziny w zamkniętym piekarniku, po czym dalej studziłam już przy uchylonych drzwiczkach. Ciasto zachowuje się jak sernik - rośnie i opada. Ważne by opadło równomiernie.





Czas na piknik z home&you!


PS Ciacho z dedykacją dla Lili, która słusznie zauważyła, że nowego śniadaniowego ciacha dawno na blogu nie było :)

niedziela, 14 kwietnia 2013

Sernik 'Złota rosa' na kruchym spodzie



Klasyczny sernik z rosą na kruchym cieście


Tradycyjny, domowy, bez zbędnych udziwnień. I choć lubię w kuchni eksperymentować, to cenię również powroty do starych, sprawdzonych, wciąż nieprzejedzonych, smaków.

Masa serowa jest z tych cięższych, choć bardzo dobrze równoważy ją lekka jak chmurka pianka. Całość na fantastycznie kruchym, niemal ciasteczkowym spodzie, który nie namięka (daję gwarancje na dwa dni od upieczenia - dłużej nie sprawdzałam, bo szybko znika).

No i ta rosa... cieszę się jak dziecko, jak widzę, kiedy się pojawia. Kiedyś za nic nie chciała wyjść, ale w końcu chyba rozgryzłam jej sekret - wyskakuje regularnie :)




Proporcje na blachę o wymiarach 25x25 cm

Kruchy spód
  • 1 1/2 szklanki mąki pszennej
  • 1/2 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • 100 g masła
  • 2 żółtka
  • skórka starta z jednej cytryny

Wszystkie składniki razem zagnieść. Początkowo ciasto będzie bardzo sypkie, ale w miarę zagniatania (parę minut) wszystko ładnie się połączy. Następnie, wylepić ciastem dno blachy do pieczenia (wyłożonej papierem). Blachę wkładamy na kilka godzin do lodówki. Najlepiej zagnieść ciasto rano, a wieczorem piec sernik.

    Masa serowa
    • 1 kg półtłustego twarogu (krajanki)
    • 3 jajka
    • 2 szklanki mleka
    • 1/2 szklanki oleju rzepakowego*
    • 2 łyżki soku z cytryny
    • 1 budyń waniliowy/śmietankowy (ok. 65 g)
    • 3/4 szklanki cukru (lub jedna szklanka, jeśli wolimy słodsze serniki)
    • łyżka cukru waniliowego

    *olej zamiast masła - zdrowsza opcja, a porcja tłuszczu, dzięki któremu masa serowa nie będzie sucha pozostaje zapewniona. olej rzepakowy, dzięki klarownej barwie oraz neutralnemu smakowi i zapachowi, nada się idealnie

    Wersja najprostsza: wszystkie składniki umieścić w pojemniku blendera i miksować do dokładnego połączenia składników. Jeśli mamy porządny blender, nie potrzeba uprzedniego mielenia twarogu. I bez tego otrzymamy idealnie kremową masę.

    Wersja standardowa: twaróg mielimy przynajmniej dwukrotnie, po czym dodajemy do niego resztę składników, a całość łączymy mikserem.

    Masa będzie dość rzadka.


    PIECZENIE

    Piekarnik nagrzewamy do 180 stopni (160 przy termoobiegu).
    Na wcześniej przygotowany spód wylewamy masę serową, po czym wkładamy blachę do piekarnika. Pieczemy ok. 50-55 minut, a następnie ubijamy piankę.


    Pianka
    • 3 białka (z lodówki)
    • 1/3 szklanki cukru pudru

    Białka ubić na sztywną pianę na wysokich obrotach, po czym - ciągle mieszając, ale już na najniższych obrotach - stopniowo dosypywać cukier puder.

    Sernik lekko wysunąć z piekarnika i wyłożyć na niego pianę. Rozsmarować i ponownie wstawić do piekarnika, z tym że zmienić sposób pieczenia:
    - gazowy piekarnik: kolejne 15-20 minut w 160 stopniach
    - elektryczny z termoobiegiem: 5 minut w 160 stopniach przy grzaniu tylko od dołu, a później 10-15 minut z powrotem termoobieg przy temperaturze 140 stopni

    Uwaga: należy pilnować by pianka tylko lekko się zarumieniła (może być nawet trochę "lepka" z wierzchu, kiedy dotkniemy jej np. patyczkiem/wykałaczką) - nie może upiec się tradycyjna beza, ponieważ na zbyt spieczonej piance nie pojawią się kropelki rosy. najlepiej więc czuwać przy piekarniku - każdy inaczej piecze - i tylko kiedy zauważymy, że pianka jest lekko przyrumieniona, wyłączyć piekarnik

    Upieczony sernik studzić ok. pół godziny lekko w uchylonym piekarniku, a po tym czasie już przy otwartym. Po całkowitym wystudzeniu włożyć do na kilka godzin, a najlepiej na noc, do lodówki. Rano wyjąć z lodówki i przechowywać już w temperaturze pokojowej.





     

    piątek, 21 grudnia 2012

    Sernik chałwowy



    Sernik chałwowy


    Smak chałwy zdecydowanie w nim dominuje - jest mocno wyczuwalny w samej masie serowej i polewie. I choć przyznam, że za samą chałwą nie przepadam, tak w tym serniku zasmakowałam.

    Jego ogromnym aututem jest konsystencja - cudownie kremowa.
    Być może to przez kąpiel wodną, w której piekł się sernik, ale nigdy nie jadłak tak delikatnej, kremowej, niemal aksamitnej masy serowej - dosłownie rozpływa się w ustach!

    Co ciekawe, według autorki przepisu (Doroty z Moich Wypieków), sernik powinien mieć zwartą i ciężką strukturę, a mnie w sumie wyszło zupełne przeciwieństwo... Ale może nie będę wnikać czy coś mi nie wyszło, bo był pyszny, a podobną konsytencję będę się starała osiągać w kolejnych sernikach :)

    Polecam, bo przyjemne zasłodzenie gwarantowane :)




    Składniki
    przepis Dorotus z blogu Moje Wypieki; podaję już z moimi zmianami

    Spód:
    • 100 g ciastek digestive
    • 40 g masła, roztopionego

    Ciastka pokruszyć wałkiem/malakserem. Dodać roztopione masło i wymieszać.

    Tortownicę o średnicy ok. 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Na spód wysypać pokruszone ciasteczka z masłem i wyrównać. Odstawić na bok.


    Masa serowa:
    • 80 dag sera twarogowego z wiaderka
    • 3/4 szklanki drobnego cukru do wypieków
    • 4 duże jajka
    • pół szklanki mleka
    • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
    • 250 g chałwy sezamowej waniliowej (lub innej), pokruszonej na grubsze kawałki

    Składniki powinny być w temperaturze pokojowej [u mnie nie były...].

    W dużej misce utrzeć ser z cukrem. Dodawać jajka, jedno po drugim - każdorazowo chwilę miksować. Dodać pozostałe składniki i zmiksować do połączenia się składników. Na koniec dodać pokruszoną chałwę i delikatnie wmieszać ją w masę serową. Gotową masę przelać do tortownicy.

    Ponieważ sernik jest pieczony w kąpieli wodnej, na najniższej półce piekarnika postawić naczynie wypełnione wodą (u mnie była to ceramiczna forma do tart). Na wyższej półce położyć tortownicę z sernikiem. Piec w temperaturze 170ºC przez około 1 godzinę, po czym przestudzić w lekko uchylonym piekarniku. Po ok. godzinie wyjąć sernik z piekarnika i wystudzić do końca na kratce. Po całkowitym ostudzeniu polać go polewą. Gotowy sernik schłodzić przez noc w lodówce.


    Polewa chałwowa:
    • 150 g chałwy sezamowej waniliowej
    • pół szklanki śmietany kremówki 

    Chałwę pokruszyć i przełożyć do niedużego garnuszka. Wlać kremówkę i wymieszać, by nie było grudek - najszybciej zmiksować blenderem. Całość podgrzać, aby polewa lekko zgęstniała. Jednocześnie należy polewę ciągle mieszać by się nie przypaliła. Kiedy już zgęstnieje, zdjąć z gazu i lekko przestudzić. Polewę wylać na wystudzony sernik. Zgęstnieje, kiedy sernik będzie leżakował w lodówce.




    wtorek, 2 października 2012

    Sernik kajmakowy



    Będę słodzić! Sernikiem i sernikowi.
    Nie bez przesady mogę stwierdzić, że to jeden z tych wypieków, którego każdy kęs to czysta przyjemność dla podniebienia!




    Dla mnie IDEALNY. Pod każdym względem. 
    Kremowy, ciężki i mazisty - takie serniki pamiętam z dzieciństwa i zdecydowanie przedkładam je nad te lekkie jak pianka.
    Kajmakowa masa to czysta poezja smaku, a jakby kajmaku było nam mało, jest jeszcze polewa. Swoją drogą wyjadałam ją łyżeczką zaraz po przyrządzeniu :)
    Wszystko na ulubionym, ciasteczkowym spodzie, zaś wykończone aromatycznymi, prażonymi migdałami.
    I jeszcze dodam, że wyszedł płaski jak blat, bez żadnego pęknięcia - perfekcyjny ;)




    Spód:
    • 110 g ciastek digestive
    • 30 g masła

    Tortownicę o średnicy ok. 22 cm wyłożyć papierem do pieczenia 
    Masło roztopić i lekko przestudzić. Ciastka pokruszyć, po czym dodać do nich masło i całość wymieszać.  Ciasteczkami wyłożyć spód tortownicy, wyrównać i podpiec w piekarniku nagrzanym do 190 stopni przez 10-12 minut (lub w opiekaczu z termoobiegiem w 170 stopniach).


    Masa:
    masa serowa i polewa cytowane za Liską z White Plate
    • 400 g masy kajmakowej/krówkowej [krówkowa o smaku advocata od Helio]
    • 50 g masła [miękkiego]
    • 100 g cukru
    • cukier z prawdziwą wanilią (lub zwykły wanilinowy)
    • 3 jajka
    • 600 g sera trzykrotnie mielonego [tak jak u Liski - wiaderkowy z Piątnicy]
    • 1 łyżka mąki pszennej [czubata]

    Masło utrzeć z cukrem i wanilią, dodać 230 g kajmaku (resztę wykorzystamy do polewy) i utrzeć na gładką masę, następnie dodawać jajka i po łyżce sera i mąkę. Dobrze zmiksować.

    Masę przełożyć na podpieczony spód, wyrównać wierzch i wstawić do piekarnika, zmniejszając temperaturę do 180 st C. Piec 45-50 minut [piekłam 60 minut w opiekaczu; 150 stopni z termoobiegiem]. Po 30 minutach należy sprawdzić stopień upieczenia - gdyby sernik za bardzo się rumienił, trzeba przykryć wierzch folią aluminiową [u mnie nie było potrzeby].
    Wyłączyć piekarnik i ostudzić sernik przy uchylonych drzwiczkach piekarnika [drzwiczki uchyliłam dopiero po jakiś 30 minutach od upieczenia].
    Kiedy zupełnie ostygnie, wyjąć i przygotować polewę.

    Polewa:
    170 g masy kajmakowej włożyć do garnuszka, dodać 3 łyżki mleka i gotować na malutkim ogniu, aż masa stanie się bardziej płynna. Jeśli będzie miała grudki, należy ją zmiksować. Zdjąć z ognia, dodać 2 łyżeczki masła i dokładnie wymieszać.
    Tak przygotowaną polewą polać wierzch całkowicie ostudzonego sernika.
    Można posypać prażonymi płatkami migdałów (w temp. 190 st C prażymy je przez 10 minut)[należy pilnować migdałów, bo łatwo mogą się przypalić].

    Wstawić do lodówki na minimum godzinę [u mnie cała noc].

    Przed podaniem polecam wyjąć sernik z lodówki i odczekać godzinę czy dwie by się trochę ocieplił - choć może być to dość trudne, bo ciężko się oprzeć już samemu zapachowi :)




    sobota, 22 września 2012

    Sernik na zimno na jogurtach



    Klasyka na koniec lata.
    Kremowa masa serowa i soczyste owoce zatopione w słodkiej galaretce.
    Zamiast twarogu jogurty naturalne, ale równie dobrze sprawdzają się serki homogenizowane.




    Składniki:
    • 1 kg jogurtów naturalnych
    • 100 g miękkiego masła
    • 1 szklanka cukru pudru
    • 2 łyżki cukru waniliowego
    • 50 g żelatyny (1 opakowanie)
    • 1 galaretka 'owoce leśne'
    • 250 g borówki amerykańskiej
    • 100 g orzechowych ciasteczek owsianych
    • 100 g (tabliczka) czekolady mlecznej

    Galaretkę (na 500 ml wody) rozpuścić w 400 ml wody. Pozostawić do lekkiego stężenia. A w tym czasie...
    Tortownicę (26-28 cm) wyłożyć folią spożywczą. Folią owinąć ją również z zewnątrz.
    Ciasteczka pokruszyć, a czekoladę posiekać na małe kawałeczki. Na dno tortownicy wysypać ciasteczka, a na nie czekoladę.
    Masło utrzeć z cukrem pudrem i cukrem waniliowym. Do powstałej masy dodać jogurty i ponownie zmiksować do uzyskania jednolitej konsystencji. 
    Żelatynę rozpuścić w niedużej ilości gorącej wody i lekko przestudzić ciągle mieszając. Stopniowo dodawać ją do masy serowej - przy nieprzerwanym ucieraniu mikserem. Gotową masę przelać do tortownicy (od razu, bo dość szybko tężeje) i wstawić na około godzinę do lodówki.
    Kiedy galaretka będzie gotowa, wyjąć tortownicę z lodówki, na masie serowej rozłożyć owoce, a następnie zalać je galaretką - na początku wylać kilka łyżek, włożyć na 10-15 minut do lodówki, a po tym czasie wylać pozostałą galaretkę. Sernik ponownie włożyć do lodówki na kilka godzin.




    słodki podwieczorek


    *********

    Sernik zrobiłam na jogurtach z dodatkiem mascarpone - nowością od OSM Piątnica. Jakiś czas temu zostałam obdarowana sporym zapasem jogurtów z ich nowej oferty - wspomnianym Jogurtem Milandia oraz tradycyjnym jogurtem naturalnym. Lubię produkty tej firmy, więc tym bardziej ucieszyłam się, kiedy mogłam spróbować ich jogurtów naturalnych (nareszcie wprowadzili je do swojej oferty :)) Jogurty dawno zutylizowane, a ja nadal regularnie je kupuję, polecam!
    Milandia z dodatkiem mascarpone jest mega gęsty (najgęstszy jogurt naturalny z jakim się spotkałam) przez co jest idealny nie tylko do deserów, ale również jako baza do sosów, dodatek do sałatek, do zup czy jako smarowidło do kanapek. Jedzony samodzielnie jest niezwykle sycący! Co prawda dodatek mascarpone jest raczej niewyczuwalny w smaku, ale to chyba on sprawia, że jogurt jest delikatny i kremowy w konsystencji. Małym minusem jest dla mnie lekko kwaskowy posmak, tak charakterystyczny dla wielu jogurtów czy serków naturalnych, choć na przykład moja Mama stwierdziła, że wydziwiam, bo ona niczego takiego nie czuje :)
    Co do tradycyjnego jogurtu naturalnego - jest po prostu boski! Mój numer jeden wśród jogurtów. Taki delikatny, mleczny i - uwaga - bez tej kwaskowości. Pycha!!! Szczerze zachęcam do spróbowania.


    niedziela, 26 sierpnia 2012

    Sernik z białą czekoladą i borówkami



    Bajecznie pyszny!
    Z tych intensywnie kremowych i rozpływających się w ustach.
    Raczej ciężki i zbity niż lekki i puszysty, co jednak idealnie pasuje do czekoladowych klimatów.
    Na ciasteczkowym, owsiano-orzechowym, spodzie.
    Z borówkami, które przełamują słodycz masy serowej.
    No i chyba nie muszę dodawać, że pachnie obłędnie :)




    Składniki:
    przepis autorstwa Liski z blogu White Plate, podaje z moimi małymi modyfikacjami

    Spód:
    • 200 g owsianych ciasteczek orzechowych
    • 100 g masła, roztopionego i ostudzonego

    Masa:
    • 1 kg sera mielonego (u mnie waniliowy, już słodzony)
    • 1 budyń waniliowy (40 g)
    • 3 jajka
    • 50 g miękkiego masła
    • 200 g białej czekolady, pokrojonej na małe kawałeczki
    • 250 g borówek

    Ciasteczka pokruszyć w malakserze (lub wałkiem). Połączyć z masłem. Wylepić nimi spód tortownicy o średnicy ok. 26 cm. Tortownicę owinąć folią aluminiową (ma to zapobiec wypływaniu masła).
    Piekarnik nagrzać do 180 st C.
    Wstawić tortownicę, podpiekać spód 10 minut. Wyjąć z piekarnika.
    Ser zmiksować z budyniem. Miksując dodawać po jednym jajku i masło. Na końcu wmieszać do masy czekoladę.
    Wlać na podpieczony spód, na wierzchu ułożyć owoce.
    Zmniejszyć temperaturę piekarnika do 175 st C i piec sernik 45-50 minut. Gdyby za szybko się rumienił, należy wierzch przykryć folią aluminiową.
    Po upieczeniu wyłączyć piekarnik, uchylić lekko drzwiczki i zostawić sernik do całkowitego wystygnięcia w piekarniku.
    Zimny sernik przełożyć do lodówki i schłodzić go przez 4-6 godzin.

    *** Sernik piekłam w opiekaczu z termoobiegiem. Spód tak jak w przepisie 10 minut (w 170 stopniach),  zaś całość około godziny w 160 stopniach. Na koniec włączyłam na moment grzanie od góry dla przyrumienienia wierzchu.




    PS Tym sernikiem uczciła powrót do "smakowania" własnych wypieków.
    Jednocześnie pięknie dziękuję za liczne, jakże miłe słowa szybkiego powrotu do zdrowia :)
    Choć gryźć nadal nie mogę, w przypadku tego sernika było to całkiem zbędne. Jak pisałam, rozpływa się w ustach!


    czwartek, 31 maja 2012

    Sernik z budyniem



    Sernik śniadaniowy


    Sernik z budyniem pojawia się u mnie... już po raz trzeci. Na dobrą sprawę zmieniłam w nim niewiele i pewnie bym nie tworzyła nowego postu, gdyby nie fakt, że pierwszy raz w życiu... w mej kulinarnej przygodzie... SERNIK WYSZEDŁ GŁADKI JAK BLAT (ach, musiałam to wykrzyczeć).
    Opadł tradycyjnie, ale z klasą! :) Tak więc to taki wpis "ku pamięci", choć oczywiście mam nadzieję, że będzie takich więcej :)

    Paradoksalnie budyń, który miał zakrywać nierówności sernika i wypełnić tworzące się w nim zagłębienie... po prostu rozlał się po równiutkiej powierzchni, spływając na boki. Ale co tam, efekt też nie najgorszy :)

    A o samym serniku - to moja żelazna pozycja w cotygodniowym menu, tak zwany sernik śniadaniowy. Robię go zwykle w niedzielę i do czwartku mam z głowy przygotowywanie śniadań. Może nie jest najbardziej kremowy na świecie (nie ma w nim tłuszczu), ale jest delikatny i naprawdę smaczny! Dodatkową zaletą jest fakt, że mimo ciągłego nim objadania nie grożą wahania wagi (a przynajmniej nie w górę :)).




    Składniki:
    • 1 kg sera na sernik (ostatnio kupuję Emilki 0,9% tłuszczu, ale jest też chyba wersja pełnotłusta)
    • 1/2 szklanki mleka (do masy serowej)
    • 1 1/2 szklanki mleka (do budyniu)
    • 5 jajek 
    • 2 budynie na 3/4 l  mleka (1 do sernika - waniliowy, 1 na wierzch - czekoladowy)
    • 2 płaskie łyki kaszy manny
    • 2 łyżki słodzika naturalnego (bądź innego cukru, wedle upodobań)
    • parę kropel aromatu waniliowego 
    • garść lub dwie pokrojonych orzechów 


    Białka oddzielić od żółtek. Żółtka i pozostałe składniki zmiksować. Ubić białka, dodać do masy i delikatnie wymieszać. Masę wlać do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Piec 45-60 minut w 180 stopniach.
    Po ostudzeniu, we wgłębienie sernika (hehe jeśli powstanie) wylać lekko przestudzony budyń (przygotowany według przepisu na opakowaniu). 
    Wierzch posypać orzechami i całość wsadzić do lodówki.





    Przygotowując sernik testowałam mikser z misą obrotową marki First Austria
    Może to przypadek, że pierwszy raz nie opadł, a może po prostu pierwszy raz masa serowa była tak dobrze zmiksowana... dowiem się za tydzień przy kolejnym pieczeniu :)
    Tak czy siak, sprzęt miesza, uciera i ubija całkiem zgrabnie - chwalę sobie.
    Nigdy nie miałam takiego miksera i pewnie nadal dawałabym sobie bez niego radę w kuchni, ale muszę przyznać, że szczególnie przy długim ucieraniu okazał się naprawdę nieoceniony! 





    niedziela, 22 kwietnia 2012

    Kremowy sernik na zimno



    Klasyczny. Idealny w swojej prostocie.
    Babcia zrobiła go na Wielkanoc. Wnuczka zjadła niemal cały.

    Już się nie mogę doczekać wersji truskawkowej :)





    Składniki:
    • 1 kg sera na sernik (z wiaderka) / sprawdzą się też serki waniliowe
    • 1 szklanka cukru
    • 1 opakowanie cukru wanilinowego (16 g)
    • 100 g masła
    • 5 żółtek
    • 3 płaskie łyżki żelatyny
    • 250 g herbatników
    • 1 galaretka brzoskwiniowa
    • brzoskwinie z puszki

    Tortownicę (o średnicy ok. 26 cm) szczelnie wyłożyć folią spożywczą. Na spód wysypać pokruszone herbatniki (wystarczy je rozkruszyć dłońmi).
    Miękkie masło utrzeć z cukrem i cukrem wanilinowym. Do masy, ciągle ucierając, dodawać po jednym żółtku. Do jednolitej masy dodawać porcjami ser, nie przerywając miksowania.
    Rozpuścić żelatynę w niewielkiej ilości wody i po lekkim przestudzeniu powoli wlewać do masy serowej - ciągle mieszając mikserem.
    Gotową masę wylać do tortownicy wyłożonej herbatnikami.
    Formę wsadzić do lodówki na ok. 1/2 godziny do lekkiego stężenia masy serowej. W tym czasie przygotować galaretkę według przepisu na opakowaniu i pozostawić aby trochę przestygła. Kiedy galaretka zacznie tężeć wyjąć tortownicę, na masie serowej ułożyć brzoskwinie po czym wylać na całość galaretkę. Sernik schłodzić przez kilka godzin w lodówce. Przechowywać również w lodówce.





    piątek, 9 marca 2012

    Sernik czarno-biały



    No może nie do końca czarno-biały :)

    Ulubiony. Bez spodu. Na budyniu. Z budyniem.
    Lekki i piankowy.  Mój "śniadaniowy".

    Z olejem zamiast masła, ku zdrowotności i mniejszej kaloryczności.
    Najlepiej sprawdzi się rzepakowy. Ze względu na neutralny smak i zapach, w serniku będzie niewyczuwalny. A to, że przy okazji zdrowy - też się ceni.




    Składniki
    • 1 kg twarogu mielonego (u mnie wiaderkowy na sernik)
    • 4 jajka
    • 2 żółtka
    • 1/2 szklanki oleju rzepakowego
    • 3/4 szklanki cukru pudru (w wersji light - 1/3 szklanki słodzika)
    • budyń czekoladowy (opakowanie ok. 50 g)*
    • 2 łyżki odtłuszczonego kakao
    • 2 łyżki kaszy manny
    • budyń śmietankowy (opakowanie ok. 50 g)
    • 0,5 litra mleka
    • opcjonalnie cukier/słodzik (2-3 łyżki)
    *można oczywiście kombinować ze smakami budyniów

    Żółtka oddzielić od białek. W jednej misce zmiksować żółtka i pozostałe składniki, a w drugiej ubić białka. Dodać je do masy i delikatnie wmieszać. Masę wlać do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Piec około 45-60 minut w 180 stopniach (aż wierzch się lekko zetnie).
    Po ostudzeniu przygotować budyń (według przepisu na opakowaniu). Wlać go we wgłębienie sernika. Wierzch warto posypać ulubionymi dodatkami. U mnie zwykle są to pokrojone orzechy, ale tym razem - na potrzeby kolorystyki - wiórki czekoladowe. Wstawić do lodówki, najlepiej na noc.





    "śniadaniowy"...
    ... bo jako leniuch robię ten sernik  (zwykle w wersji na słodziku) raz w tygodniu, dzięki czemu mam z głowy przygotowywanie śniadań na cztery dni - porcją jest u mnie 1/4 tortownicy. Takie połączenie przyjemnego z pożytecznym :)

    Dodatkowo dodaje go do akcji 'Jedzenie dla biegaczy', bo po żadnym innym śniadaniu nie biega mi się tak dobrze :)



    czwartek, 8 września 2011

    Arbuzowe serniczki



    Potrzeba matką wynalazku. Potrzebą były wymogi mojej lodowo-jogurtowo diety, a wynalazkiem poniższe serniczki na zimno. 
    Warstwa serowa jest puszysta i delikatna, bo z braku mielonego twarogu wykorzystałam jogurty naturalne. Wierzch to coś między sorbetem, musem a pianką. Mocno owocowy i mocno napowietrzony - na zdjęciach widać bąbelki powietrza wewnątrz i piankę  na powierzchni. 
    Polecam ten prosty, lekki, kremowo-soczysty deser. No i jest niskokaloryczny, ale ciii.., przecież nikt tu nie jest na diecie :)




    Masa serowa

    • 500 g mielonego twarogu, serka z wiaderka  lub jogurtu naturalnego
    • ćwiartka małego arbuza
    • 2 łyżki żelatyny
    • 3-4 łyżki miodu*

    Żelatynę rozpuścić w 1/4 szklanki wody. Odstawić do wystudzenia. Pozbyć się pestek z arbuza, pokroić na mniejsze kawałki i włożyć do wysokiej miski. Dodać ser/jogurt oraz miód. Całość potraktować blenderem. Masę połączyć z żelatyną - wlewać ją powoli ciągle mieszając całość blenderem. Masę przelać do średniej tortownicy lub do połowy małych szklaneczek. Schować do lodówki na około godzinę.


    Masa sorbetowa
    • ćwiartka małego arbuza
    • 1 łyżka żelatyny
    • 1-2 łyżki miodu

    Żelatynę rozpuścić w 1/4 szklanki wody. Odstawić do wystudzenia. Pozbyć się pestek z arbuza, pokroić na mniejsze kawałki i włożyć do wysokiej miski lub specjalnego pojemnika dołączonego do blendera.  Dodać miód i użyć blendera. Sok z arbuza połączyć z żelatyną - wlewać ją powoli ciągle mieszając całość blenderem. Masę wlać do tortownicy lub wypełnić szklaneczki.

    Sernik/serniczki włożyć na kilka godzin do lodówki. Smacznego!

    *lubię nie za słodkie desery, więc ilość miodu radzę regulować według własnych upodobań (można też dodać cukru zamiast miodu)




    serniczki zgłaszam na sernikowy konkurs Grażyny z blogu Na słodko lub wytrawnie


    piątek, 26 sierpnia 2011

    Sernik na zimno z jeżynami



    Celem spożytkowania ogromnej ilość jeżyn, które obrodziły w tym roku jak szalone, miała być tarta, kolejne jeżynianki albo ciast drożdżowe. Jednak wysoka temperatura skutecznie zniechęciła mnie do pieczenia czegokolwiek. Ostatecznie padło na sernik na ziemno - idealny deser w upalne dni.

    Jednym słowem - kremowy, dwoma - mega kremowy! Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że nazwanie poniższego deseru sernikiem, jest swoistą ujmą (z całym szacunkiem dla serników na zimno, które uwielbiam). To raczej lekka, przyjemnie schłodzona i rozpływająca się w ustach pianka. Kontrastem dla jej konsystencji jest maślany, herbatnikowy spód.
    I jeszcze słowo o warstwie jeżynowej - obłędna :) - słodziutka, ale z lekko wyczuwalnym kwaskiem owoców. No i kolor też całkiem przyjemny :)




    Składniki na spód:
    • 140 g ciastek herbatników
    • 60 g masła

    Herbatniki pokruszyć, dodać roztopione masło i wymieszać. Tortownicę wyłożyć papierem do pieczenia. Połączone herbatniki z masłem wcisnąć w dno, wyrównać. Tortownicę włożyć do lodówki do czasu przygotowania masy serowej.


    Masa serowa:
    • 1 kg twarogu wiaderkowego (lub mielonego)
    • 1 łyżka soku z cytryny
    • kubek jogurtu naturalnego (ok 170 g) 
    • 250 g drobnego cukru
    • 2,5 łyżki żelatyny rozpuszczone w 1/2 szklanki gorącej wody
    • 350 g czarnej jeżyn + dodatkowo 100 g drobnego cukru do dosłodzenia warstwy z jeżynami

    Rozpuścić żelatynę. Niech lekko przestygnie - można w tym czasie przyszykować resztę składników.
    Twaróg zmiksować z cukrem, jogurtem i sokiem z cytryny.
    Masę serową podzielić na 2 części, do jednej z nich dodać zmiksowane blenderem jeżyny. Część jeżynową dodatkowo dosłodzić (spróbować i dosłodzić do smaku).
    Połowę żelatyny dodać do masy serowej (tej bez jeżyn), cały czas miksując, by nie zrobiły się grudki (najlepiej użyć do tego blendera). Tak przygotowaną masę wylać na herbatniki. Tortownicę ponownie włożyć do lodówki - na około 30 minut aby jasna masa się schłodziła i nie wymieszała z jeżynową).
    Po tym czasie, do masy jeżynowej, dodać drugą połowę żelatyny, ponownie cały czas miksując. Jeśli żelatyna stężała, wystarczy dodać odrobinę gorącej wody i ponownie wymieszać. Masę wylać do tortownicy.
    Sernik schłodzić przez noc w lodówce. Udekorować według uznania.


    Poniższy przepis to moja wariacja na temat sernika z czarną porzeczką z książki "Moje Wypieki" Doroty Świątkowskiej. Dostępny również na jej blogu, do którego odsyłam po oryginalną wersję. Przepis od dawna miał zakładkę jako do zrobienia, ale jakoś się nie złożyło :) Dopiero sernik Joli (który jak się okazało też jest modyfikacją przepisu Dorotus) przypomniał mi o nim, za co dziękuję ;*




    LinkWithin

    Related Posts with Thumbnails

    Add