W ramach poświątecznego odchudzania ;))) Jest mega syty, więc w towarzystwie małej przekąski, szklanka koktajlu spokojnie zaspokoi głód na kilka godzin.
Koktajl kukurydziany... Musze się przyznać, że kiedy usłyszałam o tym pomyśle, ciężko mi było uwierzyć, że będzie to dobre (żeby nie powiedzieć zjadliwe ;)). Tym większe więc było moje zdziwienie, kiedy go spróbowałam. Jest mega! Ten słodki koktajl, czy też smoothie, na bazie kukurydzy, uznaję za moje smakowe odkrycie roku. A wiedzcie, że nawet niespecjalnie przepadam za kukurydzą... Naprawdę gorąco go Wam polecam - nie tylko jako ciekawostkę, ale smaczny i mocno syty zastrzyk energii.
Może akurat zostały Wam puszki kukurydzy po świętach, więc będą jak znalazł.